Z życiem seksualnym Polaków nie jest dobrze. Wskazują na to dane raportu: „Seksualność Polaków 2017”, przygotowanego przez seksuologa, prof. Zbigniewa Izdebskiego. Wynika z nich, że aż 1/3 młodych osób w wieku 30-49 lat, nie jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. W wieku powyżej 50 lat jest to już ponad 2/3 badanych.

Systematycznie spada liczba osób w ogóle uprawiających seks i to młodych, bo w wieku 18-49 lat. Mężczyźni tłumaczą, że częstą przyczyną unikania współżycia jest obawa, iż nie sprostają oczekiwaniom kobiet. A kobiety, aż w 30%, oddają się czynnościom seksualnym z niechęcią.

Te wyniki wcale mnie nie dziwią.

Potencja jest bowiem ściśle związana ze zdrowiem i kondycją fizyczną organizmu. Już stare porzekadło mówi:

„Jak masz silny korzeń, to weź się i ożeń. Jak masz korzeń słaby, nie bierz się do baby.”

Coraz więcej mężczyzn, ma kłopoty z „korzeniem”. Nic więc dziwnego, że kobiety nie są z nich zadowolone. O skali problemu może świadczyć ogromna ilość reklam środków na potencję: w telewizji, w internecie, wszędzie.

Dlaczego tak się dzieje?

Zgodnie z prawami przyrody do rozrodu (seks w założeniu ma służyć rozmnażaniu), powinny być dopuszczane przede wszystkim samce zdrowe i sprawne fizycznie. Do odbycia stosunku płciowego (tzw. bzyknięcia), w większości pozycji i w czasie satysfakcjonującym partnerkę, niezbędny jest giętki kręgosłup i mocne mięśnie tułowia: grzbietu i brzucha.

„Konar zapłonie” tylko wtedy, gdy system hydrauliczny umożliwiający erekcję zadziała. Do tego potrzebny jest wydolny układ krążenia z elastycznymi naczyniami  krwionośnymi.

Tych warunków nie spełnia jednak ciało coraz większej części mężczyzn. Wystarczy rozejrzeć się na ulicy, w pracy, markecie, aby zauważyć, że zamiast umięśnionych przystojniaków, otaczają nas rozlazłe tłuściochy. Już ponad połowa mężczyzn w naszym kraju ma nadwagę lub otyłość. 20-30 letni mężczyźni dźwigają przed sobą opasłe brzuszysko, patologicznie wyginające kręgosłup, u starszych jest to zjawisko powszechne. Wielu z nich cierpi na nadciśnienie tętnicze, ma chorą wątrobę, podwyższony cholesterol, cukrzycę typu 2, usztywnione miażdżycą tętnice i żyły, zaburzenia hormonalne.

Gołym okiem widać, że nie nadają się na ognistych kochanków.

A wszystkiemu winne jest niewłaściwe odżywianie.

Przecież jesteśmy tym, co jemy.

Otyłość i jej powikłania, nie są powodowane przez tajemnicze, złośliwe mikroby.

Robisz to sobie sam, drogi mężczyzno, pasąc organizm szkodliwym pokarmem.

Nie masz co liczyć na cudowną tabletkę i lekarza-cudotwórcę. Jeśli sam sobie nie pomożesz,  zmieniając sposób jedzenia, nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.

Szkodliwe jedzenie

Natomiast mężczyźni lubują się w jedzeniu i piciu tego, co im szkodzi. A to, co szkodliwe dla zdrowia, źle działa również na potencję. Tak przyroda stara się wyeliminować wadliwe osobniki z płodzenia potomstwa.

Szczególnie silnie kastrujący wpływ na męską potencję, ma picie dużych ilości piwa. Nie dość, że ma bardzo wysoki indeks glikemiczny (górna granica skali), to jeszcze ma działanie estrogenizujące. Powoduje szybki przyrost tkanki tłuszczowej i tłumi działanie testosteronu, zalewając organizm substancjami o cechach żeńskich hormonów. A przecież o byciu sprawnym seksualnie samcem, decyduje dominacja  hormonów męskich.

Wierzyć się nie chce, że faceci uważają picie wielkich kubłów piwska, za typowo męską rozrywkę.

Fatalny wpływ na męskość ma również objadanie się tłustymi kotletami z frytkami, burgerami o cechach bomby kalorycznej, grillowanymi i smażonymi kiełbasami. Dojadanie czipsami i popijanie wszystkiego kolorowymi , słodzonymi napojami (light nie są lepsze). Do tego dokładają się pyszne domowe zupki na wędzonych kościach i smakowite bigosiki (wielokrotnie odgrzewane) oraz mielone z ziemniaczkami, obficie polanymi tłuszczem ze smażenia.

Jeśli chcesz być prawdziwym mężczyzną, musisz wyrzec się tych „smakołyków”!

Jedzenie dobre na potencję

Nie polecam stosowania modnych w okresie Walentynek afrodyzjaków. Wiele z nich podnosi ciśnienie, więc jeśli zaaplikujemy je takiemu schorowanemu biedakowi, to szybciej dostanie zawału, niż wzwodu.

Proponuję przyjąć do realizacji program długoterminowy, bo tylko wtedy mamy gwarancję długotrwałego, stabilnego efektu. Czy jedzenie jest właściwe, widać po skutkach. Jeśli przywraca prawidłową masę ciała i proporcje miedzy ilością tkanki tłuszczowej i mięśniowej, to jest. Posiadanie szczupłej sylwetki nie jest wymogiem głupiej mody, ale objawem zdrowia i sprawności, także seksualnej.

Do codziennego menu należy wprowadzić pokarmy bogate w składniki budujące masę mięśniową, regenerujące wątrobę, obniżające cholesterol i wspomagające oczyszczanie naczyń krwionośnych  z usztywniających złogów. Muszą zawierać substancje aktywne- składniki enzymów i hormonów, niezbędne do prawidłowego przeprowadzania ważnych procesów w organizmie. Zadaniem odżywiania nie jest bowiem wypełnianie brzucha i dawanie przyjemności. Jedzenie ma dostarczać surowców do przeprowadzania ważnych procesów, jak w fabryce.

Dlatego taka ważna jest jakość pokarmów.

Co jeść?

Propozycje śniadaniowe

  • Owsianka z gotowanych na wodzie płatków owsianych z jogurtem i owocami jagodowymi, z dodatkiem nasion dyni i oliwą z oliwek – obniża cholesterol.
  • Kanapka z chleba żytniego na zakwasie, z plastrem upieczonego mięsa, sałatą i pomidorem, skropione olejem lnianym oraz gotowane jajko – dostarczą białek, złożonych węglowodanów, witamin i mikroelementów potrzebnych do ich przetworzenia oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niezbędnych do syntezy hormonów.
  • Kanapki można posmarować pastą twarogowo-rybną, pastą z soczewicy (przepisy) lub ciecierzycy. Nie trzeba na okrągło jeść kanapek z bezwartościowymi kiełbasami.

Ważną częścią śniadania są warzywa (sałaty, pomidory, kiszone ogórki itp.) z dodatkiem olejów oraz bogatych w cynk, magnez, wapń,  fitosterole, egzogenne aminokwasy i cenne frakcje błonnika ziaren: pestek dyni, siemienia lnianego, słonecznika, sezamu.

Nie wolno zapominać o uzupełnianiu płynów. Zapobiega to nadmiernemu zagęszczaniu krwi, sprzyjającemu powstawaniu zakrzepów utrudniających sprawny przepływ krwi, a więc również erekcję. Należy pić wodę albo zieloną herbatę, rooibos, herbatki owocowe i ziołowe, rozcieńczone soki.

 Na obiad

Bardzo zdrowe i smaczne są zupy, ale gotowane tylko na warzywach. Jedzenie wywarów z mięsa i kości,  podnosi poziom kwasu moczowego w organizmie, powodując sztywność i bolesność stawów, tzw. dnę moczanową. Do zup dodajemy dziewiczą oliwe z oliwek (tu znajdziesz przepisy na zdrowe zupy).

Dania obiadowe powinny zapewniać pełnowartościowe, dobrze przyswajalne białko. Znajdziemy je w  mięsie drobiowym-gotowanym, pieczonym, krótko duszonym , w rybach, jajach, a także nasionach roślin strączkowych (fasolach, soczewicy, ciecierzycy), spożywanych z kaszami, ryżem naturalnym i makaronem pełnoziarnistym oraz w grzybach. Okazuje się, że makaron z pieczarkami zawiera więcej dobrego białka niż kotlet z karkówki z ziemniakami.

Należy pamiętać, że połowę porcji obiadowej powinny stanowić warzywa, najlepiej zielone lub czerwone: gotowane lub surówki, koniecznie przyprawione oliwą z oliwek lub olejem rzepakowym.

Dobrym uzupełnieniem całodziennego jadłospisu są owoce, bogate w witaminy, mikroelementy i inne aktywne związki. Jednak ze względu na zawartość cukrów, nie należy objadać się nimi w drugiej połowie dnia.

Jeśli lubisz chrupać coś między posiłkami, zastąp czipsy orzechami włoskimi, brazylijskimi, laskowymi, czy innymi lubianymi. Zawierają 40-60% białka, dobre tłuszcze i cenny błonnik. Mimo, że są kaloryczne, zjadane z umiarem, nie tuczą.

Na kolację, w zależności od potrzeb możesz zjeść porcję zupy, lekkie danie obiadowe lub kanapki z sałatką. Nie zapominaj o piciu wody lub herbatek.

Niektóre warzywa i owoce uważane są za skuteczne afrodyzjaki. Zawarte w nich bioaktywne substancje są niezbędne do produkcji hormonów płciowych, odpowiedzialnych za popęd seksualny. Należą do nich buraki, seler naciowy, granaty, figi, mango i ananasy. Witamina E zwana witaminą płodności występuje w oliwie z oliwek (extra vergin) oraz w orzechach, zaś niezbędny do prawidłowej pracy męskich jąder cynk, w ziarnach i pieczarkach oraz owocach morza. Warto włączyć te produkty do codziennego jadłospisu.

Polecane przeze mnie produkty i dania nie są niczym nadzwyczajnym, ich siła leży w prostocie. Świeże i w stanie jak najmniej przetworzonym, są dostępne dla każdego.

Trzeba tylko chcieć po nie sięgnąć.

Apeluję również do kobiet!

To Wy, żony, partnerki i kochanki, karmicie ukochanych mężczyzn. Tucząc ich i pasąc hodujecie niesprawne kaleki. Z mężczyzny, który sam nie może zawiązać sobie butów, bo brzuch mu przeszkadza, nie ma pociechy. Nie tylko w łóżku. Zaangażujcie się w zdrowe żywienie siebie i swoich facetów. Zdrowi i sprawni ludzie są szczęśliwsi, częściej mają ochotę na seks i są nim usatysfakcjonowani.

Czego serdecznie wszystkim życzę!

 


Pokarm Amora, czyli co jeść, by móc?

07 października 2019

Create with takeINFO

Skontaktuj się ze mną

mail: dietanamiare@gmail.com

tel. 694 955 993 

Ul. Jedności 19/2 Zielona Góra

(przy rogu z ulicą Reja)

Fundacja Zdrowie na Miarę

KRS 0000711004NIP 973 105 00 81

REGON 369170383

konto bankowe nr 19 1140 2004 0000 3002 7737 0745

Poradnia Dieta na Miarę

Czynna:

Wtorek  godz. 14:00 - 19:00

Środa godz. 14:00 - 19:00