Tag Archives: odchudzanie

Jedz tłusto, jedz zdrowo!

08 Gru 17
admin
, , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Kiedy nastają jesienne chłody i wieczory stają się coraz dłuższe, instynktownie sięgamy po bardziej tłuste i sycące potrawy.

Lubimy jeść tłusto. Dlaczego? Bo tłuszcz jest nośnikiem smaku i aromatu.
Tłuste dania lepiej nam smakują. Dają błogie uczucie sytości i zadowolenia po posiłku.

Ostatnimi laty zniechęcano nas do tłustego jedzenia, obarczono tłuszcze winą za epidemię otyłości i powodowanie wielu groźnych chorób.
Zapanowała moda na produkty light – odtłuszczone nawet do 0%.

Czy słusznie?

Tłuszcze występują w każdym naturalnym rodzaju żywności oprócz wody. Zjadamy je w pokarmach pochodzących od zwierząt i roślin. Zawierają one wiele rodzajów tłuszczów (lipidów), różniących się budową chemiczną i właściwościami i dlatego tłuszcze pełnią w organizmie bardzo różne funkcje.

Najczęściej mówi się o tłuszczach jako źródle energii.

Z 1 grama tłuszczu organizm może pozyskać aż 9 kilokalorii. Ponad dwukrotnie więcej niż z węglowodanów i białek. Przesądziło to o wskazaniu tłuszczy jako głównych winowajców szerzenia się otyłości.

Tłuszcze pełnią jednak wiele jeszcze innych funkcji.
Nie każdy rodzaj tłuszczu zostanie spalony (utleniony) w naszych komórkach, w celu uwolnienia energii np. do poruszania się, a w razie braku ruchu, odłożony na zapas w postaci tkanki tłuszczowej.
Dzieje się tak głównie z nadmiarem tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, występujących w mięsie, wędlinach, pełnotłustym nabiale i przetworzonej żywności, czyli z tłuszczami nasyconymi.
Dzięki nim mamy energię do poruszania się i utrzymywania stałej temperatury ciała, nawet w zimne pory roku.
Jeśli więc mało się ruszasz i przebywasz w ogrzewanych pomieszczeniach, to potrzebujesz małych ilości tłuszczów nasyconych.

Tłuszcze pełnią także bardzo ważną funkcję strukturalną – są wykorzystywane do budowy komórek.

Wpływają więc na stan skóry – jej gładkość i elastyczność. Chronią skórę przed utratą wilgoci i wiotczeniem.
Fosfolipidy (rodzaj tłuszczów) są ważnym składnikiem błony otaczającej każdą komórkę naszego ciała. Są niezbędne do prawidłowej pracy wszystkich narządów, zwłaszcza wątroby i układu nerwowego, czyli mózgu i nerwów obwodowych.

Do wytworzenia fosfolipidów, potrzebne są składniki tłuszczów – kwasy tłuszczowe, występujące w tłuszczach pochodzenia roślinnego: w olejach, orzechach i ziarnach (siemienia lnianego, dyni, słonecznika, sezamu, chia). Należy więc podawać je dzieciom, gdyż potrzebują ich do wzrostu i dla sprawnie działającego mózgu. Fosfolipidy są niezbędne osobom pracującym umysłowo  – do zachowania sprawności myślenia, osobom starszym – do zapobiegania chorobom neurodegeneracyjnym, rekonwalescentom i sportowcom – do regeneracji organizmu.

Tłuszcze roślinne działają korzystnie na układ pokarmowy. Chronią błonę śluzową żołądka przed nadmiarem soku żołądkowego i ograniczają jego wydzielanie. Mogą wspomagać odchudzanie, gdyż opóźniają opróżnianie żołądka, zapewniając dłuższe uczucie sytości.

W tłuszczach rozpuszczają się witaminy A, D, E i K, co umożliwia ich wchłanianie z jelit i dalsze wykorzystanie dla prawidłowego przebiegu wielu procesów życiowych.

Należy dodawać więc tłuszcze (oleje, ziarna) do potraw zawierających te witaminy: warzyw gotowanych i surówek, do koktajli i smoothie warzywno-owocowych.

Tłuszcze zawierające jednonienasycone kwasy tłuszczowe ( oliwa z oliwek, olej arachidowy, rzepakowy) są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu krążenia. Zapobiegają chorobie niedokrwiennej serca, zwiększając przepływ krwi w odżywiających serce naczyniach wieńcowych. Obniżają ciśnienie tętnicze krwi, regulują transport cholesterolu, zapobiegają zakrzepom.
Tłuszcze zawierające wielonienasycone kwasy z rodziny omega-3 ( olej lniany, olej rzepakowy) i omega-6 (słonecznikowy, kukurydziany, sojowy, z pestek winogron, z wiesiołka), służą do wytwarzania substancji wpływających na działanie hormonów, przekazywanie informacji w układzie nerwowym i między tkankami, za powstawanie reakcji zapalnych i działanie układu odpornościowego (immunologicznego).

Mają więc ogromny wpływ na nasze zdrowie i kondycję psychiczną: spowalniają starzenie się komórek, działają przeciwnowotworowo, zwiększają odporność, tłumią reakcje alergiczne, osłabiają objawy depresji i wpływają korzystnie na funkcje poznawcze.

Bardzo ważna dla zdrowia jest proporcja w spożyciu kwasów omega-3 i omega-6. Powinna wynosić 1:5, czyli kwasów omega-6 powinno być w diecie najwyżej pięć razy więcej niż omega-3. U większości osób ta proporcja wynosi jednak nawet 1:20, gdyż kwasy omega-6 występują również w mięsie i nabiale, a zwłaszcza w produktach wysoko przetworzonych. Spożywamy ich dużo więcej. Należy więc zadbać o zwiększenie w codziennej diecie udziału produktów bogatych w omega-3, czyli oleju lnianego, rzepakowego, ziaren, orzechów, dzikich tłustych ryb morskich.

Widzisz więc, że nie należy eliminować tłuszczów z diety.
Trzeba tylko dostosować rodzaj spożywanego tłuszczu do potrzeb swojego organizmu
Przy umiarkowanym, rozsądnym spożyciu, przy ograniczeniu tłuszczów zwierzęcych i zwiększeniu udziału tłuszczów roślinnych, nie przysporzą nam oponek na brzuchu, ale dodadzą zdrowia a codziennemu jedzeniu – smaku.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Odchudzanie lekiem na raka?

02 Paź 17
admin
, , , , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Październik jest miesiącem poświęconym walce z rakiem.

Szerzenie informacji o zwalczaniu raka  ma uświadamiać, jak poważne zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków stanowią nowotwory złośliwe. Są one główną przyczyną zgonów osób poniżej 65 roku życia, a drugą ( po chorobach układu krążenia) osób starszych.

Corocznie rak zabija w Polsce około 95 tys. osób.

Bardzo ważne więc jest informowanie społeczeństwa o tym poważnym zagrożeniu i o tym, jak się przed nim bronić! Dużo więc mówi się i pisze o wczesnej diagnostyce i badaniach profilaktycznych, stanowiących tzw. profilaktykę wtórną, pozwalającą na wczesne wdrożenie leczenia.

Ale badania profilaktyczne nie ustrzegą człowieka przed zachorowaniem. Coraz częściej więc poświęca się uwagę profilaktyce pierwotnej, obejmującej działania zapobiegające rozwojowi choroby. Działania te dotyczą w szczególności zmiany stylu życia. Komitet Ekspertów WHO stwierdził bowiem, że niewłaściwe odżywianie, brak ruchu, palenie papierosów i skażenie środowiska, mają decydujący wpływ na rozwój nowotworów złośliwych. Nawet 30% nowotworów złośliwych, to choroby dietozależne, a jednym z podstawowych czynników podnoszących zachorowalność jest otyłość.

Badania prowadzone w Polsce wykazały, że ponad połowa społeczeństwa cierpi na nadwagę i otyłość. To poważnie zwiększa ryzyko rozwoju raka piersi, jelita grubego, prostaty, raka przełyku, żołądka, trzustki, a nawet raka endometrium i nerki.

Największym, wśród nowotworów, zabójcą kobiet w Polsce, jest rak piersi. Z jego powodu, w 2013 roku, straciło życie 5816 kobiet. Dwukrotnie więcej niż w wypadkach drogowych.

Otyłość zaś ma bardzo duży wpływ na występowanie i rozwój raka piersi. Zmniejsza szansę na wyleczenie i podnosi ryzyko przerzutów i nawrotów. W badaniach na chorych na raka piersi stwierdzono, że ryzyko zgonu u osób otyłych, z BMI powyżej 40, było trzykrotnie wyższe niż u chorych szczupłych, z BMI niskim, w przedziale 18,5-20,5 kg/m².

Wniosek nasuwa się sam: walce z rakiem  musi towarzyszyć walka z otyłością.

Nadmiar tkanki tłuszczowej sprzyja bowiem rozwojowi raka, utrudnia jego leczenie, podnosi ryzyko nawrotów, wydłuża czas leczenia i podnosi jego koszty.

Należy więc dołożyć wszelkich starań, aby zredukować nadmierną ilość tkanki tłuszczowej u osób chorych oraz  zagrożonych chorobą. Jedynym sposobem na to jest odchudzanie, łączące stosowanie diet zgodnych ze standardami nauk żywieniowych z regularną aktywnością fizyczną.

Odchudzanie trzeba traktować  jako ważny i niezbędny element terapii onkologicznej.

A skoro redukcja tkanki tłuszczowej ogranicza zachorowalność na raka, zwiększa szanse na wyleczenie, ogranicza ryzyko nawrotów i zmniejsza ryzyko zgonów, to czy nie jest, obok licznych farmaceutyków, lekarstwem na raka?

Jak odchudzałam Amazonki?

Takie przemyślenia skłoniły mnie do podjęcia współpracy ze Stowarzyszeniem Amazonek, zrzeszającym kobiety, które chorowały na raka piersi.  Zostały wyleczone, ale nadal zagrożone są nawrotem choroby, który statystycznie dotknie ¼ z nich.

Spotykając się z Zielonogórskimi Amazonkami  na pogadankach o żywieniu zauważyłam, że wiele z nich ma problem z nadmierną masą ciała i źle się odżywia. Zrozumiałam, że pogadanki nie wystarczą, że trzeba wdrożyć konkretne działania, skierowane do konkretnej grupy osób. Z Zarządem Stowarzyszenia stworzyłyśmy projekt „Zmiana stylu życia a zdrowie Amazonek!”, który zakładał działania, dotyczące zmiany sposobu odżywiania, zwiększenia aktywności fizycznej i dawał psychiczne wsparcie uczestniczkom projektu. Projekt ruszył w maju tego roku, trwał 10 tygodni, brało w nim udział 9 Pań, w wieku 56-70 lat.

Uczestniczki projektu  stosowały skomponowaną przeze mnie dietę odchudzającą, bogatą w zdrowe, bioaktywne składniki, z ograniczoną podażą energii, opartą na naturalnych, nieprzetworzonych produktach. Na początku projektu wykonałam każdej z Pań analizę składu ciała i powtarzałyśmy pomiar co 3 tygodnie, aby monitorować postępy odchudzania.

Psychika odgrywa w procesie odchudzania bardzo ważną rolę, a spadek motywacji jest bardzo częstym powodem powrotu do dawnych, szkodliwych nawyków. Dlatego trenerka zdrowia i terapeutka uzależnień Adriana Sokołowska-Ostapko, pomagała Amazonkom uświadomić sobie, że dysponują wewnętrzną siłą i wszelkimi środkami potrzebnymi do osiągnięcia upragnionego celu, że odpowiedzialność za zmianę leży po ich stronie i że modyfikacja stylu życia to nie kwestia „silnej woli”, ale podjęcia konkretnej decyzji i działania w zgodzie z nią.

Amazonki  wyraźnie zwiększyły również swoją aktywność fizyczną. Brały udział we wspólnych treningach nordic walking, w zajęciach gimnastycznych i ćwiczyły indywidualnie. Regularne treningi zapobiegły utracie tkanki mięśniowej, bardzo częstemu zjawisku podczas odchudzania i były okazją  do wymiany doświadczeń i rywalizacji w osiąganiu lepszych wyników.

Projekt zakończył się sukcesem!

Dowodem tego są pomiary i analiza składu ciała, które pokazały:

  • łączną utratę tkanki tłuszczowej o 38,3 kg,
    najlepszy wynik: utrata 7 kg tkanki tłuszczowej;
  • łączną ilość spalonych kalorii: 268,1 tys. kcal,
    najlepszy wynik: 49 tys. kcal;
  • zmniejszenie obwodów w pasie i biodrach o 89 cm łącznie (59 cm w pasie),
    najlepszy wynik 18 cm (w tym o 12 cm w pasie);
  • obniżenie wieku metabolicznego łącznie o 79 lat,
    najlepszy wynik – 18 lat mniej.

 Uczestniczki były bardzo zadowolone ze swoich osiągnięć. Deklarowały poprawę samopoczucia i chęć kontynuowania odchudzania, a realizacja projektu pokazała, że ani dojrzały wiek (po menopauzie), ani przebyte poważne choroby, nie stoją na przeszkodzie, aby zawalczyć o zdrowie, szczupłą sylwetkę i kondycję.

Chciałabym, aby sukces naszego projektu był przykładem dla innych, że warto podejmować działania zmierzające do zmiany stylu życia, bo jest to recepta na zdrowie i sprawność. Może to być także jeden ze sposobów na raka!

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Odstaw słodycze! – 5 odcinek serialu Odchudzanie na raty

25 maja 17
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Czytając poprzednie odcinki serialu, poznałaś podstawy odchudzania.

Opisane w nich działania są niezbędne do tego, by schudnąć.

Dotąd pisałam o tym, co trzeba jeść  🙂

Dziś napiszę o tym, czego nie jeść  🙁

 

Jedzenie słodyczy niweczy wszelkie próby odchudzania.

Chcesz jeść słodycze? Proszę bardzo, ale o szczupłej sylwetce zapomnij!

Ciesz się słodkim smakiem, łechtaj ośrodek nagrody w mózgu

i obrastaj w tłuszcz!

W życiu nie można mieć wszystkiego.

 

Dlaczego od słodyczy się tyje?

Wszystkie słodycze zawierają duże dawki cukrów prostych. Glukoza – podstawowy cukier prosty, jest nam niezbędna jako najlepsze paliwo do wytwarzania energii w komórkach. Dzięki jej obecności w pokarmach – w ogóle żyjemy.
Słodycze dostarczają nam jednak za dużo glukozy. Jej nadmiar magazynowany jest na zapas w postaci tkanki tłuszczowej. Tak organizm zabezpiecza się na czas ewentualnego głodu, który dla setek pokoleń naszych przodków, był stałym, realnym zagrożeniem.

Dlatego ten mechanizm działa u wszystkich, a dominującą rolę odgrywa w nim hormon insulina.

 

Czy istnieją nietuczące, smaczne i zdrowe zamienniki cukru?

                                                                        NIE!

Nie znaleziono, niestety czegoś takiego.

Popularna fruktoza w proszku, czy w naturalnych produktach, takich jak syrop z agawy, czy suszone daktyle, też jest cukrem prostym. Ma co prawda niższy od glukozy  Indeks Glikemiczny, ale jej metabolizm sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej i nie można jej spalić dzięki ćwiczeniom.

Słodziki typu aspartam i sacharyna są niebezpieczne dla zdrowia.

Słodkie, naturalne zamienniki nie zawierające cukru, jak stewia i ksylitol, są już lepsze. Badania wykazały jednak, że osoby je stosujące, częściej sięgają po słodycze. To zrozumiałe. Mózg otrzymuje wiadomość o słodkim smaku, który dla niego oznacza glukozę. Jeśli się ona nie pojawia, to mamy wzmożoną ochotę na słodkie. I będziemy ją realizować, nie zawsze świadomie.

 

Czy jesteś skazana na zupełny brak słodyczy?

Oczywiście, że nie  😮

Jedz owoce.

 Zaczyna się właśnie sezon na nasze rodzime truskawki, porzeczki, śliwki, morele, brzoskwinie, borówki, jagody.

Delektuj się ich naturalnym smakiem i aromatem.

Z umiarem.


A co w razie wpadki?

Nie wytrzymałaś i zjadłaś batona lub ciastko.

Trudno, stało się.

Pokutą jest trening – musisz nadmiar glukozy spalić w mięśniach.
Nie będzie nadmiaru glukozy, nie będzie co odkładać w wałeczkach.

Pamiętaj, ruch powinien być o średniej intensywności i trwać min. 40 minut.
Nie forsuj się nadmiernie.

Możemy jednak czasem zjeść jakiś pyszny deser,

bez groźnych dla figury konsekwencji.

Jest na to sposób:
należy to zrobić po posiłku, składającym się z produktów o niskim Indeksie Glikemicznym. Wtedy ciastko, czy lody podniosą tylko nieco Ładunek Glikemiczny całego posiłku, ale nie wywindują wysoko poziomu glukozy we krwi.
Nie zostanie więc przekształcona w tłuszcz.

 

Słuszna więc była zasada stosowana kiedyś przez Babcie wobec wnuków:

„Najpierw zjedz obiad, a dopiero potem dostaniesz deser!”

I tego się trzymaj 🙂

 Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Rusz się! – odcinek 4 serialu Odchudzanie na raty

13 maja 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

W poprzednich odcinkach dowiedziałaś się, co jeść i pić, aby schudnąć.

Bez zalecanego przeze mnie jedzenia śniadań, nawadniania i spożywania błonnika, trwale i zdrowo nie schudniesz. To po prostu niemożliwe. Takie są warunki zdrowego odżywiania, korzystnego dla zdrowia i urody.

 Oczywiście możesz zrzucić kilogramy, stosując drakońskie, redukcyjne diety w stylu np. kopenhaskiej. Wyniszczysz wtedy organizm i osiągniesz chudość, nie tylko kosztem zdrowia i urody, ale i na krótko. Zawsze po zakończeniu takiej diety i po powrocie do normalnego jedzenia, następuje efekt jo-jo. Szkoda fatygi.

W podobny sposób „odchudzają” klęski głodu, zaawansowany rak, alkoholizm i narkomania.
Wiem, że nie chcesz wyglądać jak ofiary tych nieszczęść.

Dziś o aktywności fizycznej.

Pozornie nie ma z jedzeniem nic wspólnego, ale to właśnie od ruchu zależy, co się z tym jedzeniem będzie w Twoim organizmie działo.

 Potrzebujesz energii!

Jak każda pracująca maszyna i każdy żywy organizm. Organizmy cudzożywne, takie jak ludzie, pozyskują energię z paliwa, jakim są węglowodany i tłuszcze zawarte w pokarmach.

Węglowodany zjadasz głównie z pieczywem, kaszami, makaronem, ziemniakami, warzywami, owocami, słodyczami, sokami.

Są trawione w jelicie do glukozy (cukru prostego), która wchłaniana jest do krwi i roznoszona do wszystkich komórek ciała. Tam jest wykorzystywana jako podstawowe paliwo do wytwarzania energii, dzięki której działasz.

Energia ta jest zużywana przez żarłoczny mózg (ok. 60%), do trawienia, bicia serca, skurczy jelit i innych niezależnych od Twojej woli procesów.

Na szczęście, dużo energii pochłaniają również mięśnie, do poruszania szkieletem.

I to Ty decydujesz kiedy i jak się ruszasz.

Ruchem możesz więc świadomie regulować ilość zużywanej przez organizm energii.

Jak mięśnie zużywają energię?

Ponieważ ruch jest warunkiem przeżycia (zdobywanie pożywienia i takie tam przedpotopowe zasady naszego ciała, które działa jak w epoce kamienia łupanego i nie wie o  możliwości dostawy jedzenia do domu), mięśnie gromadzą paliwo-glukozę w postaci węglowodanu złożonego-glikogenu. Abyś mogła się poruszać zawsze, nie tylko po jedzeniu. Jest to zapas na 60-90 minut bardzo intensywnego wysiłku. Na więcej nie ma miejsca.

Kiedy więc mało się ruszasz, mięśnie są pełne glikogenu, a nadmiar glukozy po posiłku, nie może być przez nie wchłonięty. Organizm zamienia wtedy glukozę w tłuszcz i odkłada (na ewentualność głodu), w postaci tkanki tłuszczowej.

No to teraz już wiesz, skąd się biorą „oponki” na brzuchu i „bryczesy” na biodrach.

 To Twoja wina!
Brak równowagi pomiędzy ilością dostarczanej w jedzeniu, a zużywanej przez mięśnie energii.

Dlaczego ruch jest wrogiem otyłości?

  1. Kiedy jesteś aktywna nie tyjesz, bo – zużywasz glikogen z mięśni, – glukoza, którą zjadasz, uzupełnia zużyte zapasy i nie ma czego przekształcać w tłuszcz.
  2. Sport wzmaga i przyspiesza odchudzanie, bo – zwiększając zużycie energii, szybko wyczerpujesz zapasy glikogenu w mięśniach i organizm musi zacząć rozkładać tłuszcz z tkanki tłuszczowej do uzyskania potrzebnej energii.

Sport jest więc sposobem na profilaktykę i zwalczanie otyłości.

 Ale w odchudzaniu ważna jest też forma aktywności i czas trwania wysiłku.

Do spalania tłuszczu najlepszy jest wysiłek umiarkowany, trwający ponad pół godziny. Im dłużej, tym lepiej. Świetnie sprawdza się nordic walking, intensywne marsze, pływanie, aqua aerobic, ćwiczenia na bieżni i na orbitreku.

Intensywny fitness, krótkie biegi, jazda na rowerze stacjonarnym – słabo spalają tłuszcz. Dla grubaska są wręcz niebezpieczne. Szybciej nabawi się kontuzji i hemoroidów –  niż schudnie.

 W czasie ćwiczeń należy zwrócić uwagę na oddech. Organizm musi być dobrze dotleniony, bo tylko wtedy spalany jest tłuszcz. Jeśli dostajesz zadyszki, zwolnij i dostosuj tempo ćwiczeń do oddechu.

 Teraz nie możesz już zaprzeczać i się wykręcać.

Wiesz już na pewno, że aktywność fizyczna jest niezbędna w odchudzaniu.

Ale nie martw się. Po początkowych trudnościach poczujesz radość z ruchu,
nie tylko dzięki wzmożonemu wydzielaniu endorfin, ale z powodu spadku wagi i centymetrów w mierzonych obwodach.

Ruszaj się więc z przyjemnością 🙂

 Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Jedz błonnik! – 3 odcinek serialu Odchudzanie na raty

08 maja 17
admin
, , , , , , , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Dziś rzecz o trzecim filarze odchudzania, bo bez niego żadna dieta odchudzająca nie będzie skuteczna.

Czym jest błonnik?

Właściwie błonniki, bo substancji określanych jako frakcje błonnika, jest około dwudziestu. Wszystkie łączy jedna wspólna cecha – nie są trawione w jelicie cienkim i wchłaniane do krwioobiegu. Razem z innymi resztkami pokarmowymi usuwane są z organizmu, tworząc masę stolca.

Z tego powodu, w połowie XX wieku uznano, że nie trzeba spożywać błonnika, bo tylko „przelatuje” przez nasze ciało, nic mu nie dając. Konsekwencje takiego myślenia ponosimy do dziś – to fala otyłości i chorób cywilizacyjnych.

Okazało się bowiem, że błonniki to swoiste panaceum na wiele schorzeń, obecnie głównych przyczyn zachorowań i śmiertelności w krajach cywilizacji zachodniej.

 

Do czego potrzebny nam jest błonnik?

Rozróżnia się dwa rodzaje błonników. Pełnią one różne funkcje i występują w różnych pokarmach.

Błonnik nierozpuszczalny w wodzie tworzy w żołądku i jelitach jakby gąbeczki, które pęcznieją nasiąkając wodą. Opóźniają opróżnianie żołądka i zwiększają objętość pokarmu, dając poczucie sytości. Pobudzają jelita do skurczu, przez co pokarm szybciej się w nich przesuwa. Jest mniej czasu na wchłanianie cukrów i tłuszczów, co sprzyja odchudzaniu.

Gąbeczki błonnika oczyszczają uchyłki jelita grubego z zalegających mas kałowych, zapobiegają więc rozwojowi stanów zapalnych, inicjujących rozwój raka jelita grubego. Ułatwiają wypróżnianie, zapobiegając zaparciom i powstawaniu hemoroidów.

Błonnik nierozpuszczalny występuje obficie w pełnym ziarnie zbóż chlebowych, czyli pszenicy, orkiszu, życie. Znajdziesz go więc w pieczywie z mąki z pełnego przemiału i razowej, czyli o typie powyżej 1000. Im wyższa liczba określająca typ mąki, tym więcej błonnika. Duże ilości błonnika zawierają otręby pszenne, orkiszowe i żytnie.  Sporo mają makarony razowe. W mniejszych ilościach występuje również w innych pokarmach pochodzenia roślinnego, grzybach i glonach.

Błonnik rozpuszczalny w wodzie tworzy w układzie pokarmowym rodzaj żelu – kisielku, który pochłania różne szkodliwe substancje: m.in. toksyny i sole metali ciężkich (ołowiu, kadmu), metabolity leków. Pomaga więc oczyścić organizm i zapobiega wnikaniu szkodliwym substancji zawartych w pokarmach do krwi. Absorbuje również nadmiar cholesterolu oraz ogranicza wchłanianie glukozy do krwi, przez co ułatwia odchudzanie.

Błonniki zawarte w resztkach pokarmowych tworzą środowisko sprzyjające rozwojowi pożytecznej flory bakteryjnej w jelicie grubym. Niektóre frakcje, np. inulina, są świetną pożywką dla bakterii probiotycznych. Przypomnę, że bakterie te są ważne nie tylko dla odchudzania, ale też  podnoszą odporność organizmu, a nawet wpływają na nasz stan psychiczny.

Gdzie znajdziesz te cudowne błonniki?
Występują w:
– warzywach i owocach,
– orzechach i migdałach,
– ziarnach oleistych: lnu, dyni, słonecznika, chia, konopi,
– nasionach strączkowych: fasolach, grochu, soczewicy, ciecierzycy, bobie,
– grzybach,
– glonach,
– płatkach owsianych, kaszy jaglanej i gryczanej, jęczmiennej,  komosie ryżowej, ryżu brązowym i dzikim.

 

Rozumiesz już teraz, dlaczego warzywa, owoce i produkty zbożowe zostały umieszczone w najszerszym miejscu piramidy zdrowego żywienia, zalecanej przez WHO. W dużej mierze jest to zasługa wysokiej zawartości błonnika, bez którego prawidłowe działanie organizmu jest po prostu niemożliwe.

 

Jak jeść błonnik?

  1. Zwiększaj ilość błonnika w diecie stopniowo, aby nadmiernie nie podrażnić jelit.
  2. Pokarmy z błonnikiem musisz (!) popijać wodą (herbatkami, innymi napojami – bez cukru oczywiście), aby umożliwić powstanie gąbeczek i żelu.
  3. Warzywa powinnaś jeść w każdym głównym posiłku, jako połowę porcji nakładanej na talerz.
  4. Produkty zbożowe (pieczywo, kasze, ryż, płatki, makarony)  powinny stanowić ¼ porcji potrawy na talerzu.
  5. Wzbogacaj posiłki w błonnik dodając do potraw:
    – pasty, pesto i sosy warzywne,
    – ziarna do sałatek, surówek, gotowanych warzyw i zup,
    – posypki z orzechów i migdałów do sałatek i deserów,
    – nasiona strączkowe (także z puszki) do sałatek i zup.
  6. Słodkie przekąski zastąp orzechami, migdałami lub owocami.

 

Propozycje potraw z błonnikiem:

owsianka z owocami, z dodatkiem otrębów przy zaparciach,

– orzechy brazylijskie, włoskie, migdały blanszowane + szklanka wody, jako przekąska np. II śniadanie,

– mus owocowy z nasionami chia,

– koktajle warzywne i warzywno-owocowe, smoothie, z nasionami chia, konopi, sezamem,

zupy warzywne z kaszą, ryżem lub makaronem,

– zupy kremy z warzyw, posypane ziarnami lub płatkami migdałów,

– kanapki z chleba żytniego z pastą warzywną,

– warzywa na patelnię (mrożonka), z duszoną piersią kurczaka i kaszą gryczaną nieprażoną,

– ryba (morszczuk, mintaj, pstrag) pieczona w rękawie z warzywami, podana z gotowanym pęczakiem,

– sałatka z mieszanki sałat i pomidorami, z ziarnami i olejem,

– surówki z kapusty i innych warzyw z oliwą z oliwek lub olejem,

– surowe owoce w całości lub w sałatkach, jako musy, koktajle, smoothie, sorbety.

 

Uwaga!

Wyciskając soki z owoców i warzyw marnotrawisz zawarty w nich błonnik, wyrzucasz go do kosza. Dlatego nie jestem zwolenniczką spożywania warzyw i owoców w postaci  soków.

Uważaj na suplementy diety z błonnikiem, zwłaszcza te w tabletkach, mogą być niebezpieczne, jeśli przykleją się do ściany przewodu pokarmowego.

 

Jak widzisz, jedzenie błonnika nie stanowi problemu.

Produkty bogate w ten składnik są powszechnie dostępne i niedrogie.

Bez specjalnego wysiłku możesz więc jeść błonnik w każdym posiłku i delektować się smakiem zawierających go potraw.

Dla szczupłej sylwetki i zdrowia!

 

Smacznego 😀

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Pij! – odc. 2 serialu Odchudzanie na raty

29 Kwi 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Upłynął tydzień, więc nadeszła pora na wprowadzenie kolejnego etapu odchudzania.

Jesz już śniadania i zapewne zauważyłaś, że masz więcej energii i rzadziej lub wcale, nie sięgasz po tuczące przekąski i kolejną kawę.

Pamiętaj o regularnych pomiarach (o zasadach ważenia się i mierzenia, pisałam w 1 odcinku), bo nic tak nie wzmacnia motywacji, jak udokumentowane, choćby niewielkie sukcesy.

Pamiętaj, że z wprowadzeniem w życie każdego kolejnego etapu odchudzania, te sukcesy będą większe.

 

NAWADNIANIE organizmu jest kolejnym, po jedzeniu śniadań, filarem odchudzania.

Odchudzając osoby otyłe zauważyłam, że regularne picie, sprawia wielu z nich większe problemy, niż jedzenie śniadań.

Pić jednak musisz!

 

Po co pijemy?

Bez wody nie ma życia. Codziennie ją tracisz:

– z moczem ok. 1500ml = 1,5 l,

– z potem i parą wodną z oddechu, kolejne 500 -1400ml, w zależności od powierzchni Twojej skóry (im jesteś większa, tym więcej), temperatury otoczenia, wilgotności powietrza i aktywności fizycznej.

 

Musisz więc  codziennie te straty uzupełniać.

Bez picia przeżyjesz tylko 4-6 dni. Potem…koniec, suchy wiór.

 

Natomiast długo można żyć w stanie większego lub mniejszego odwodnienia. Ma to negatywne skutki zarówno dla zdrowia jak i urody. Zaburza przebieg większości procesów życiowych i bardzo przyspiesza procesy starzenia. Tylko jędrne, nawodnione komórki mogą prawidłowo pracować. Sflaczałe są nieużyteczne i po prostu brzydkie. Przyjrzyj się swojej skórze.

Nawodniona krew wartko płynie w naczyniach krwionośnych, roznosząc po organizmie życiodajne substancje i odbierając wydaliny. Nadmiernie zagęszczona „zamula” tętnice i żyły. Powstają w nich zakrzepy mogące doprowadzić do udaru mózgu i zawału serca. Pojawiają się obrzęki i ból nóg. Zwiększa się skłonność do żylaków i hemoroidów.

 

Co należy pić?

Wodę:

– z kranu, najlepiej przegotowaną (podobno bezpieczna jest surowa, ale ja wolę uważać);

– butelkowaną wodę źródlaną:

– wodę mineralną średniozmineralizowaną, niegazowaną (gazowana nasila zgagę i wywołuje nieestetyczne bekanie).

 

Woda jako płyn hypotoniczny, czyli o stężeniu elektrolitów mniejszym niż osocze krwi i płyny tkankowe, pozwoli dobrze oczyścić, przepłukać organizm. Ułatwi oczyszczanie krwi nerkom i usuwanie z organizmu wydalin (zbędnych produktów przemiany materii). Pijąc czystą wodę, będziemy więcej siusiać.

 

Jeśli chcemy zaś nawodnić komórki i tkanki, lepiej jest pić płyny zbliżone do izotonicznych, czyli o stężeniu bliskim stężeniu płynów tkankowych.

Dobrym źródłem wody są więc herbaty:

– zielona, biała;

– owocowe: z czarnej porzeczki, hibiskusa, dzikiej róży i inne;

– ziołowe: z pokrzywy, melisy, kopru włoskiego, czystka, skrzypu, macierzanki, mieszanki wspomagające pracę wątroby i nerek.

Dobrze nawadniają koktajle i soki warzywne oraz smoothie, świeże soki owocowe, rozcieńczone wodą przynajmniej w proporcji 1:1.

 

Nie warto pić!

– gotowych, słodzonych napojów kolorowych, typu cola, oranżada,

– słodzonych soków owocowych i przecierowych,

– piwa i innych napojów alkoholowych.

Dostarczają wielu kalorii i zaburzają pracę nerek.

Kawa naturalna i mocna czarna herbata odwadniają (wysikasz więcej niż wypiłaś).

 

Nawadniają też pokarmy stałe.

Zwłaszcza owoce i warzywa. W czasie odchudzania lepiej jedz je w całości lub jako sałatki, niż w postaci soków, bo nie wyrzucasz wtedy cennego błonnika i spożywasz w jednej porcji mniej cukru.

Świetnie nawadniającą potrawą są zupy, ale należy gotować je bez mięsa i kostek rosołowych, tylko na warzywach.

 

Jak i kiedy pić?

  1. Dzień zacznij od szklanki lekko ciepłej wody, może być z cytryną. W nocy tracimy ok. 1 litra wody, więc aby rozruszać organizm, trzeba go nawodnić.
    Pierwszym łykiem przepłucz usta (tak robią komandosi na pustyni), możesz go wypluć. Resztę popijaj małymi łykami, np. podczas przygotowywania śniadania.
  2. Przygotuj do wypicia w ciągu dnia 1,5 litra:
    – wody w butelce lub
    – herbatki owocowej, ziołowej w termosie lub
    – dzbanek wody, lemoniady bez cukru.
    Dzięki temu na bieżąco kontrolujesz ilość wypitych płynów, bo  przy piciu na szklanki, łatwo tracisz rachubę. Wiesz, że musisz te 1,5 l  wypić, najlepiej do godz. 16-17. To niezbędne minimum.
  3. Popijaj posiłki, małą szklaneczką wody lub filiżanką herbatki. Usprawnia to pracę nerek, zapobiega zaparciom, stopniowo nawadnia. To jakaś bzdura, że nie należy pić w czasie posiłków. Ilość napoju powinna być jednak umiarkowana, nie należy opijać się jak bąk.
  4. Poza tym pij co i ile chcesz – oczywiście w ramach napojów zalecanych.

 

Widzisz więc, że nie musisz wypijać dziennie 2-3 litrów butelkowanej wody. Takie ilości wody są niezbędne tylko wtedy, kiedy intensywnie się pocisz np. w czasie obciążającego treningu lub w upale. Są to jednak sytuacje dla większości osób wyjątkowe.

Pij więc z przyjemnością i na zdrowie!

Lidia Aleksandrowicz

Fot.: Pixabay

Jedz śniadanie! – odc. 1 serialu Odchudzanie na raty

22 Kwi 17
admin
, , , , , , , , , , , , ,
1 komentarz

Już słyszę ten jęk zawodu:

„Śniadanie?! Ale banał, a myślałam, że będzie coś ciekawego”.

I będzie!

Postaraj się i przeczytaj dalej, a przekonasz się, że było warto.

 

Śniadanie ma decydujący wpływ na odchudzanie.

To potwierdzony licznymi badaniami i obserwacjami FAKT.

Dlaczego?

  1. Po obudzeniu masz niski poziom glukozy (cukru) we krwi. Komórkom brakuje energii, bo to glukoza jest dla nich głównym paliwem. Jeśli nie jesz śniadania, organizm musi tę resztkę energii oszczędzać, wiec obniża tempo przemiany materii.
    A wtedy łatwiej się tyje.
  2. Głodna i osłabiona przychodzisz do pracy. Aby się pobudzić pijesz kawę: jedną, drugą, kolejną. Oczywiście z mleczkiem i często też cukrem. Do towarzystwa (miłe koleżanki), zjadasz drożdżówkę lub ciastko oraz obowiązkowo „dietetyczny” jogurcik owocowy.
    Produkty te zawierają duże ilości cukru (nawet mleko-laktozę), które gwałtownie podnoszą poziom insuliny we krwi. Wysoki poziom insuliny sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej oraz szybko obniża poziom glukozy, co natychmiast uruchamia w mózgu ośrodek głodu. Często więc bezwiednie, po raz kolejny, sięgasz po coś słodkiego. Inaczej po prostu opadłabyś z sił.
  3. Brak śniadania to brak składników do przeprowadzania procesów biologicznych w Twoim organizmie. Spalanie tłuszczu zachodzi w toku wielu, powiązanych ze sobą, reakcji chemicznych. Do ich przebiegu niezbędne są liczne enzymy, które komórki wytwarzają z białek, witamin i soli mineralnych.
    Bez tych składników nie ma enzymów, a bez enzymów nie ma spalania tłuszczu i odchudzania.

 

Jak widać, brak zaplanowanego, świadomego jedzenia, może sprzyjać otyłości, a na pewno utrudnia odchudzanie.

 

Co zyskujemy regularnie jedząc śniadania?

  1. Od rana dostarczamy komórkom paliwa do wytwarzania energii. Nie spada poziom metabolizmu. Kalorie nie są gromadzone w organizmie z powodu obawy przed głodem.
  2. Stabilizujemy poziom glukozy we krwi. Nie ma skoków poziomu insuliny, więc brakuje bodźca do odkładania tkanki tłuszczowej. Nie ma napadów głodu i nieświadomego podjadania.
  3. Komórki otrzymują składniki niezbędne do przeprowadzania reakcji spalania zapasów tłuszczu. Odchudzanie zaczyna działać.

 

Nie ma więc skutecznego odchudzania bez jedzenia śniadań!

 

Nie każde jednak śniadanie wspomaga odchudzanie.

Potrawy spożywane na śniadanie nie mogą mieć wysokiego ładunku glikemicznego (ŁG), więc propozycje z reklam:

– biały chleb z nutellą (lub dżemem),

– naleśniki z syropem,

– zbożowe kuleczki, poduszeczki itp.,

– płatki kukurydziane,

– gotowe mieszanki musli z suszonymi (kandyzowanymi) owocami, wymieszane z mlekiem,

ODPADAJĄ!

Mają mnóstwo cukru. Równie dobrze można jeść na śniadanie słodycze.

Efekt podobny – skoki insuliny i odłożone na brzuchu i biodrach oponki tłuszczu.

 

Co powinno zawierać śniadanie?

  1. Potrawy o niskim i średnim ładunku glikemicznym (ŁG), zapewniające długotrwałe i stopniowe uwalnianie glukozy.
  2. Produkty bogate w białka roślinne i zwierzęce, podnoszące metabolizm.
  3. Tłuszcze roślinne (oleje, ziarna) opóźniające opróżnianie żołądka i zapewniające dłuższe odczucie sytości.
  4. Produkty bogate w witaminy i składniki mineralne, niezbędne do sprawnego przebiegu procesów metabolicznych.

 

 

PORADY PRAKTYCZNE

  1. Zjedz śniadanie najlepiej do 1,5 godziny od wstania, w domu lub zabierz do pracy.
  2. Jeśli nie masz apetytu rano, zacznij od bardzo małych porcji: nawet pół malutkiej kanapki lub 2-3 łyżki owsianki.
  3. Przy braku czasu rano, przygotuj śniadanie poprzedniego dnia wieczorem.
  4. Nie kupuj gotowców: w proszku, deserków jogurtowych i kaszek w kubeczkach, gotowych kanapek i hot dogów na stacjach benzynowych i sklepach.

 

Propozycje śniadań:

 

prawdziwa OWSIANKA

Do wrzącej wody wrzuć 3-4 łyżki płatków owsianych (górskich lub zwykłych). Dodaj utarte na grubych oczkach jabłko lub garść owoców mrożonych (maliny, truskawki, borówki, wiśnie i inne), a w sezonie świeżych. Gotuj 5-10 minut. Dopraw cynamonem lub przyprawą 5 smaków, kardamon też jest świetny. Dodaj łyżkę płatków migdałów, 2-3 pokruszone orzechy. W takiej postaci możesz zostawić do następnego dnia. Nie musisz nawet chować do lodówki. Wystarczy przykryć.

Rano rozprowadź owsiankę odrobiną wrzątku, dolej 1 łyżeczkę oliwy z oliwek i 1 łyżeczkę oleju lnianego lub rzepakowego (nie stosuj słonecznikowego). Możesz dolać 150-180 ml jogurtu naturalnego lub kefiru (2 % tłuszczu), czy maślanki.

Owsiankę możesz zabrać w pojemniku do pracy.

Możesz ją zjeść na I i na II śniadanie. Zawiera wszystkie potrzebne składniki.

 

KANAPKA Z SAŁATKĄ I JAJKIEM

1-2 kromki chleba żytniego 100% razowego lub gładkiego (można opiec w tosterze na grzanki) z odrobiną masła i twarożkiem lub 1 plastrem dobrego żółtego sera.

Sałatka z liści różnych sałat (masłowej, dębolistnej, karbowanej, rukoli, roszponki – do wyboru) lub gotowego mixu sałat; doprawiona solą ziołową i 1 łyżeczką oliwy z oliwek + 1 łyżeczką oleju lnianego lub rzepakowego. Można dodać pomidorki, ogórka kiszonego i inne ulubione warzywa.

Jajko ekologiczne lub z wolnego wybiegu (0 lub 1)gotowane na pół twardo lub na miękko albo 2 jajeczka przepiórcze. Nie solone. Jajko na śniadanie można jeść co drugi dzień.

 

Podane śniadania można jeść na zmianę. Przepisy na inne potrawy podam w ciągu tygodnia.

 

POMIARY

Aby monitorować sukcesy odchudzania należy się ważyć i mierzyć, a rezultaty zapisywać.

Ważenie: 2-3 razy w tygodniu, zawsze rano, po zrobieniu siusiu, w bieliźnie.

Obwody: mierzymy miarą krawiecką, na brzuchu – na oponce, w najszerszym miejscu bioder, w biuście.

 Wszystko już wiesz.

Wobec tego startujemy!

W tym tygodniu zaczynasz jeść śniadania.

Kontrolujesz wagę i mierzysz obwody.

Podziel się z nami swoimi sukcesami, wątpliwościami, uwagami.

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Serial dietetyczny: „ODCHUDZANIE NA RATY”

21 Kwi 17
admin
, , , ,
Brak komentarzy

Odchudzanie to bardzo ciekawe zjawisko.

Dużo się o nim mówi i prawie każdy jest już ekspertem od odchudzania. Wciąż jednak wiele osób ma nadwagę.

Chciałyby zrzucić nadmiar tłuszczu, ale mimo sporej wiedzy i doświadczenia, im się to nie udaje.

Powodem tych niepowodzeń jest najczęściej trudność we wprowadzeniu w życie kompleksowych zmian i wytrwanie przy nich.

Człowiek jest z natury leniwy, lubi poruszać się utartymi ścieżkami i czuje opór przed wprowadzaniem rewolucji w swoim życiu.

Postanowiłam więc zaproponować metodę drobnych kroków i

rozłożyć odchudzanie na dogodne i proste w stosowaniu RATY.  Bez stresu i niepotrzebnej napinki.

Co tydzień będę Was zachęcać do wprowadzenia  JEDNEJ zmiany i trzymania się jej.

Tylko jedna mała zmiana!

Każdy da radę!

Z doświadczenia wiem (a jestem praktykującym dietetykiem), że małe zmiany mogą nas zadziwić wielkimi rezultatami.

Tylko muszą to być WŁAŚCIWE ZMIANY!

Od jutra zaczynamy.

Zapraszam na pierwszy odcinek.

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Odchudzanie jest ważne

25 Mar 17
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

 

Odchudzanie stało się ostatnio bardzo modne. Wszędzie dookoła mówi się i pisze o odchudzaniu.
W kolorowej prasie pokazuje się metamorfozy osób, które schudły. Zasypywani jesteśmy informacjami o różnorodnych dietach i cudownych suplementach, które pozwolą szybko i skutecznie schudnąć.

Z drugiej strony ”poważne gremia” – decydenci, urzędnicy, wielu lekarzy – traktują odchudzanie jako fanaberię oraz triumf kultu ciała i młodości, efekt próżności, działanie niewarte uwagi.

A odchudzanie jest ważne!

Już około połowa Polaków ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Nadmiar tkanki tłuszczowej w organizmie prowadzi zaś do niepełnosprawności. Wie to każdy, kto wyhodował sobie gruby brzuch. Nie może się schylić, zawiązać sobie butów, podbiec, podskoczyć, cierpi na wiele dolegliwości. Nadmiernie obciążony kręgosłup niebezpiecznie się wygina, wzrasta ryzyko wypadnięcia dysku. Stawy biodrowe i kolanowe ulegają przedwczesnemu zużyciu, a stopy zniekształceniu.Taki człowiek jest obolały, źle się czuje, więc mało się rusza. Osłabieniu ulegają więc mięśnie, co jeszcze pogarsza stan kręgosłupa i stawów. Leczenie jest długotrwałe i kosztowne. A wystarczyłoby wcześniej po prostu się odchudzić i nie doprowadzić do takiego stanu.

Nie tylko układ ruchu pada ofiarą otyłości. Obfitość tłuszczu w jamie brzusznej, uciskając na żołądek, jest główną przyczyną zgagi i  refluksu. Zamiast łykać tabletki redukujące wytwarzanie kwaśnego soku żołądkowego, co burzy prawidłowy przebieg procesów trawiennych i niszczy florę bakteryjną jelit – lepiej się odchudzić! Zgaga sama przejdzie.

Otłuszczona wątroba ledwo zipie. Od jej kondycji zależy zaś harmonijne funkcjonowanie całego organizmu, nie tylko trawienie, ale nawet krzepnięcie krwi,  wytwarzanie hormonów, odporność. Nie wystarczy łykać tabletki „na wątrobę”. Zalanym tłuszczem komórkom wątroby to nie pomoże. Trzeba się odchudzić!

Tkanka tłuszczowa potrafi wytwarzać hormony zaburzające równowagę hormonalną w organizmie i dlatego kobiety otyłe, często nie mogą zajść w ciążę. Jeśli chcą być matkami, powinny się odchudzić!

Otyłość sprzyja rozwojowi chorób tarczycy, prowadząc do jej niedoczynności. Skutkuje to dalszym przyrostem masy ciała, pogarszającym się samopoczuciem, a nawet depresją.

Otyłość jest główną przyczyną rozwoju chorób układu krążenia, głównego zabójcy Polaków. Miażdżyca naczyń krwionośnych prowadzi do nadciśnienia tętniczego i w konsekwencji zawału serca i udaru mózgu. Prawidłowo prowadzone odchudzanie, pomoże oczyścić tętnice i żyły z zatykających je złogów.

Cukrzyca typu 2, okrzyknięta epidemią XXI wieku, zawdzięcza swe liczne występowanie epidemii otyłości. Można cofnąć rozwój tej choroby, a nawet zupełnie ją wyleczyć, stosując właściwą dietę odchudzającą.

Także nowotwory – główna przyczyna przedwczesnej śmierci Polaków poniżej 65 roku życia – w większości są chorobami żywieniowo zależnymi. Nawet 40% zachorowań na nowotwory można by zapobiec, zdrowo się odżywiając. A otyłość szkodzi skuteczności leczenia nowotworów, np. szansę na wyleczenie raka piersi może zmniejszyć aż o 1/3.

Leczenie chorób wywołanych otyłością, jest nie tylko uciążliwe dla pacjentów, ale też niezwykle kosztowne. Pochłania rocznie dziesiątki miliardów złotych i wiele osób wyłącza z aktywności zawodowej, co generuje kolejne straty.

Według raportu firmy doradczej KPMG, koszty poniesione tylko na leczenie chorób układu krążenia i cukrzycy w Polsce w 2011 roku, wyniosły 46,5 mld złotych. W raporcie oszacowano, że koszty leczenia tych chorób w 2030 roku podwoją się, na co naszego kraju zupełnie nie stać. Powinniśmy więc jako społeczeństwo, inwestować w profilaktykę: propagowanie zdrowego trybu życia, a więc właściwego żywienia i aktywności fizycznej. W przypadku otyłości zaś, umożliwić odchudzanie pod opieką dietetyka, refundowane w ramach NFZ. Takie działanie pozwoli w przyszłości zaoszczędzić ogromne kwoty na kosztowne leczenie zaawansowanych chorób.

Szczupła sylwetka jest więc nie tylko modna i ładna. Jest objawem zdrowia i przejawem obywatelskiej odpowiedzialności.

Jeśli masz nadwagę lub cierpisz na otyłość – odchudź się!

Z korzyścią dla zdrowia, urody i portfela.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay.com

Rola bakterii w odchudzaniu

25 Lut 17
admin
, , , , , ,
Brak komentarzy

Każdy człowiek myśli o sobie jako o pojedynczej istocie. W rzeczywistości jest jednak chodzącym ekosystemem dla miliardów mikroorganizmów.

Kiedy się ważymy, nie zdajemy sobie sprawy, że około 2 kg masy naszego ciała stanowią mikroorganizmy. Przede wszystkim bakterie, ale także jednokomórkowe grzyby i pierwotniaki oraz wirusy. Policzono, że ilość bakterii w ludzkich organizmach jest różna i zależy od wieku, masy ciała, stanu zdrowia, sposobu odżywiania i w ogóle od stylu życia. Jednakże regułą jest, że ilość bakterii jest większa, niż ilość naszych własnych komórek. Wielu wyda się to nieprzyjemne, ale ten tłum żyjątek jest nam niezbędny do życia w zdrowiu. Okazuje się, że wpływa również na rozwój otyłości i może wspomagać odchudzanie. Musimy tylko zadbać o to, aby stworzyć jak najlepsze warunki do życia tym bakteriom, które są dla nas pożyteczne i uniemożliwić zasiedlanie naszych organów przez nieżyczliwych nam lokatorów.

Od czego zależy skład flory bakteryjnej?

Większość bakterii bytujących w naszym organizmie zasiedla jelito grube, wypełnione resztkami pokarmowymi, czyli tymi składnikami pożywienia, które nie zostały wchłonięte do naszego krwiobiegu w jelicie cienkim. Resztki te stanowią pożywkę niezbędną do życia bakteriom. Od substancji zawartych w resztkach, czyli od tego, co zjedliśmy zależy, które szczepy bakterii namnożą się w naszym jelicie. Czy probiotyki, czyli symbiotyczne, dobroczynne bakterie, czy bakterie szkodliwe, wywołujące liczne dolegliwości: biegunki, zaparcia, bóle brzucha, przykry zapach z ust,  zgagę, częste infekcje, zaburzenia trawienia, skłonność do alergii, chroniczne zmęczenie, obniżenie nastroju, a nawet nadwagę i otyłość.

Co szkodzi probiotykom?

Rozwojowi korzystnej flory bakteryjnej nie sprzyjają: spożywanie nadmiernej ilości wędlin i mięsa oraz pokarmów bogatych w cukier (także białego pieczywa), tłuszczów pochodzenia zwierzęcego (nasyconych), palenie papierosów, częste stosowanie preparatów zmniejszających wydzielanie kwasu w żołądku, leków przeciwbólowych, antybiotyków i suplementów z żelazem. Szkodliwie na florę bakteryjną wpływa długotrwały stres, a także zaburzenie ilości żółci, spowodowane wycięciem woreczka żółciowego.

Jak pomóc w rozwoju mikroflory?

Należy unikać czynników szkodliwych oraz stale dostarczać bakteriom składników stymulujących namnażanie i rozwój nowych kolonii.

Trzeba więc jeść potrawy składające się z bogatych w różne frakcje błonnika surowych lub gotowanych warzyw, zawierających bardzo lubiane przez dobre bakterie oligosacharydy (GOS, FOS). Szczególnie polecane są: cykoria, karczochy, buraki, szparagi, cebula, por, czosnek, oliwki. Kapusta kiszona, ogórki kiszone oraz inne fermentowane warzywa oraz jogurty (bez mleka w proszku) i kefiry, pomogą wzbogacić mikroflorę w pożyteczne szczepy. Warto jeść owoce o intensywnych barwach, bogate w polifenole i antocyjany: jabłka, cytrusy, aronię, winogrona, jagody, borówki, owoce granatu, czarnego bzu. Korzystnie zadziałają bogate w cynk pieczarki, pestki dyni i nasiona słonecznika.

Kiedy mamy poważnie zaburzoną florę bakteryjną i długotrwale cierpimy na związane z tym dolegliwości, musimy oprócz właściwego odżywiania, skolonizować nasze jelita dobroczynnymi szczepami, aby wyprzeć zadomowione już szczepy szkodliwe (patogenne). W tym celu należy stosować przez co najmniej 6 tygodni suplementy z probiotykami, zakupione w aptece. Kapsułkę trzeba przyjmować  podczas jedzenia kolacji. Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego preparatu dobrej jakości, gwarantującego skuteczność działania.

Rola probiotyków w organizmie

Prawidłowa mikroflora wywiera  wszechstronny wpływ na organizm. Przede wszystkim zapobiega rozwojowi bakterii i wirusów chorobotwórczych oraz hamuje rozwój bakterii gnilnych. Pobudza komórki układu odpornościowego oraz przeciwdziała alergiom, łagodzi skutki nietolerancji laktozy. Umożliwia trawienie niestrawnych dla nas pokarmów, syntetyzuje ważne witaminy, np. K2, witaminy z grupy B oraz inne bioaktywne związki. Dobre bakterie wytwarzają kwasy organiczne odżywiające komórki jelita grubego, redukują stany zapalne  i prawdopodobnie rozkładają związki rakotwórcze, zapobiegając rozwojowi raka jelita grubego. Obniżają również poziom cholesterolu. Regulują poziom neuroprzekaźników, wpływając na stan naszej psychiki.

Probiotyki pełnią również ważną rolę w odchudzaniu. Dzięki wspomaganiu trawienia i wytwarzaniu witamin i enzymów, stymulują metabolizm. Zmniejszają wchłanianie tłuszczu w przewodzie pokarmowym, a dzięki wpływowi na szybkość opróżniania żołądka i  regulację hormonalną ośrodka sytości w mózgu, zmniejszają apetyt, ułatwiając nam redukcję masy ciała.

autorka: Lidia Aleksandrowicz