Tag Archives: nawadnianie

Noworoczne postanowienia dla zdrowia

03 Sty 18
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Na początku każdego roku, składamy swoim bliskim i znajomym życzenia pomyślności w Nowym Roku i najczęściej duuuuużo zdrowia. Przekonujemy się wzajemnie, że jak będziemy zdrowi, to z innymi problemami stawianymi nam przez życie, na pewno sobie poradzimy.

Taka postawa pozwala przypuszczać, że zdrowie jest głównym warunkiem szczęścia i powodzenia w życiu.

Mówimy jednak o zdrowiu jak o zjawisku zupełnie od nas niezależnym, darze od losu.

Tymczasem jest zupełnie inaczej.

Prawie 80% wszystkich zachorowań stanowią choroby bezpośrednio związane z niewłaściwym trybem życia: przede wszystkim z niezdrowym odżywianiem, brakiem ruchu i przewlekłym stresem. Oznacza to, że sami doprowadzamy się do utraty zdrowia.
Nie los, nie przypadek, ale nasze codzienne działania, wpływają niszcząco na nasz organizm.

Najczęściej dokuczają Polakom: choroby układu sercowo-naczyniowego (zawał serca, udar), cukrzyca typu II, dna moczanowa, problemy z tarczycą, dolegliwości stawowe, choroby wątroby i nerek oraz przewodu pokarmowego,  liczne choroby nowotworowe, choroby neurodegeneracyjne, depresja, obniżona odporność oraz wiele innych.

Zmień więc swoje podejście do zdrowia i zrób coś dla siebie!

Już niewielkie zmiany wprowadzone w codziennym życiu potrafią zdziałać cuda – poprawić krążenie, wzmocnić serce, odtruć wątrobę, obniżyć cholesterol, oczyścić naczynia krwionośne, zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej, poprawić sprawność stawów, wzmocnić mięśnie, podnieść nastrój, uregulować gospodarkę hormonalną, poprawić jakość snu i zdolność koncentracji.

Styczeń to miesiąc noworocznych postanowień.
Jeśli więc Twoje zdrowie szwankuje, obiecaj sobie, że podejmiesz działania, dzięki którym będziesz zdrowsza/zdrowszy.

Niech to będą drobne zobowiązania, dostosowane do Twoich możliwości.
Nie wymagaj od siebie zbyt wiele, to dopiero początek drogi do zdrowia.
Zobaczysz, że poprawa samopoczucia doda Ci skrzydeł i motywacji do dalszych działań.

Co warto sobie obiecać?

Będę jeść śniadania – to startowa porcja energii i składników dla funkcjonowania niezwykle skomplikowanej fabryki, jaką jest nasz organizm. Trudno wymagać od siebie sprawności fizycznej, intelektualnej i psychicznej, jeśli nie dostarczymy organizmowi substancji niezbędnych do działania. Jak mówi stare przysłowie: „Z pustego i Salomon nie naleje”.

Będę regularnie pić – picie to warunek prawidłowego funkcjonowania organizmu. Większość osób jest odwodniona, a przecież odwodnienie tylko o 2%, czyli takie, w którym zaczynamy odczuwać pragnienie, zmniejsza naszą wydolność fizyczną i psychiczną nawet o 20%. Trzeba więc pić. Nie tylko wodę, także herbatki owocowe i ziołowe, rozcieńczone wodą niesłodzone soki. Natomiast ograniczyć picie mocnej kawy i czarnej herbaty, które wzmagają utratę wody. Szczególnie osoby biorące leki, powinny dbać o odpowiednią podaż płynów, aby ułatwić nerkom wydalanie szkodliwych metabolitów i nie zatruwać organizmu.

Do każdego posiłku zjem warzywo – bo warzywa to bogate źródło witamin, antyoksydantów, składników mineralnych i dobroczynnego błonnika. Można je jeść w postaci surówek, sałatek,  gotowane, duszone, w zupach (bez kości i mięsa). Można wykorzystywać gotowe mrożone mieszanki warzyw. Wiele osób pyta mnie, ile to jest zalecane 5 porcji warzyw i owoców. Nie warto zawracać sobie tym głowy. Po prostu do każdego posiłku dodać jakieś warzywo, czy choćby sos, dip warzywny, pesto albo koktajl czy smoothie.

Zjem co najmniej 3 posiłki dziennie – bo nieregularne jedzenie sprzyja skokom poziomu glukozy we krwi oraz wysokim poziomom insuliny. Jest to główna przyczyna otyłości i rozwoju cukrzycy typu II oraz wielu innych schorzeń.

Ograniczę jedzenie słodyczy i będę je jeść tylko po posiłku.

Będę więcej się ruszać – obietnica ta nie wymaga od razu kupowania karnetu na siłownię. Po prostu wydłuż spacer z psem, z pracy wracaj na piechotę, częściej baw się z dziećmi na dworze i staraj się codzienne obowiązki łączyć z ruchem. Pamiętaj również o aktywnym odpoczynku dla całej rodziny (sanki, lodowisko, basen i itp.).

To oczywiście tylko moje podpowiedzi. Każdy zna najlepiej potrzeby swojego organizmu i wie, czego mu najbardziej potrzeba. Jeśli nie, to zachęcam do skorzystania z pomocy dietetyka.

Aby zmiany były trwałe i skuteczne – wprowadzaj je stopniowo, nie wszystko na raz, ale np. jedną zmianę na tydzień. Wtedy nie poczujesz się przytłoczona i zniechęcona nadmiarem nowości. Ponadto zyskasz wiedzę o tym, które zmiany najlepiej Ci służą.

Pamiętaj więc, że Twoje zdrowie zależy przede wszystkim od Ciebie!

Życząc zdrowia innym, życz go sobie. I życzenie to zrealizuj!

Ja tego właśnie Ci życzę w Nowym Roku.
Niech to będzie Twój rok!

 autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Pij! – odc. 2 serialu Odchudzanie na raty

29 Kwi 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Upłynął tydzień, więc nadeszła pora na wprowadzenie kolejnego etapu odchudzania.

Jesz już śniadania i zapewne zauważyłaś, że masz więcej energii i rzadziej lub wcale, nie sięgasz po tuczące przekąski i kolejną kawę.

Pamiętaj o regularnych pomiarach (o zasadach ważenia się i mierzenia, pisałam w 1 odcinku), bo nic tak nie wzmacnia motywacji, jak udokumentowane, choćby niewielkie sukcesy.

Pamiętaj, że z wprowadzeniem w życie każdego kolejnego etapu odchudzania, te sukcesy będą większe.

 

NAWADNIANIE organizmu jest kolejnym, po jedzeniu śniadań, filarem odchudzania.

Odchudzając osoby otyłe zauważyłam, że regularne picie, sprawia wielu z nich większe problemy, niż jedzenie śniadań.

Pić jednak musisz!

 

Po co pijemy?

Bez wody nie ma życia. Codziennie ją tracisz:

– z moczem ok. 1500ml = 1,5 l,

– z potem i parą wodną z oddechu, kolejne 500 -1400ml, w zależności od powierzchni Twojej skóry (im jesteś większa, tym więcej), temperatury otoczenia, wilgotności powietrza i aktywności fizycznej.

 

Musisz więc  codziennie te straty uzupełniać.

Bez picia przeżyjesz tylko 4-6 dni. Potem…koniec, suchy wiór.

 

Natomiast długo można żyć w stanie większego lub mniejszego odwodnienia. Ma to negatywne skutki zarówno dla zdrowia jak i urody. Zaburza przebieg większości procesów życiowych i bardzo przyspiesza procesy starzenia. Tylko jędrne, nawodnione komórki mogą prawidłowo pracować. Sflaczałe są nieużyteczne i po prostu brzydkie. Przyjrzyj się swojej skórze.

Nawodniona krew wartko płynie w naczyniach krwionośnych, roznosząc po organizmie życiodajne substancje i odbierając wydaliny. Nadmiernie zagęszczona „zamula” tętnice i żyły. Powstają w nich zakrzepy mogące doprowadzić do udaru mózgu i zawału serca. Pojawiają się obrzęki i ból nóg. Zwiększa się skłonność do żylaków i hemoroidów.

 

Co należy pić?

Wodę:

– z kranu, najlepiej przegotowaną (podobno bezpieczna jest surowa, ale ja wolę uważać);

– butelkowaną wodę źródlaną:

– wodę mineralną średniozmineralizowaną, niegazowaną (gazowana nasila zgagę i wywołuje nieestetyczne bekanie).

 

Woda jako płyn hypotoniczny, czyli o stężeniu elektrolitów mniejszym niż osocze krwi i płyny tkankowe, pozwoli dobrze oczyścić, przepłukać organizm. Ułatwi oczyszczanie krwi nerkom i usuwanie z organizmu wydalin (zbędnych produktów przemiany materii). Pijąc czystą wodę, będziemy więcej siusiać.

 

Jeśli chcemy zaś nawodnić komórki i tkanki, lepiej jest pić płyny zbliżone do izotonicznych, czyli o stężeniu bliskim stężeniu płynów tkankowych.

Dobrym źródłem wody są więc herbaty:

– zielona, biała;

– owocowe: z czarnej porzeczki, hibiskusa, dzikiej róży i inne;

– ziołowe: z pokrzywy, melisy, kopru włoskiego, czystka, skrzypu, macierzanki, mieszanki wspomagające pracę wątroby i nerek.

Dobrze nawadniają koktajle i soki warzywne oraz smoothie, świeże soki owocowe, rozcieńczone wodą przynajmniej w proporcji 1:1.

 

Nie warto pić!

– gotowych, słodzonych napojów kolorowych, typu cola, oranżada,

– słodzonych soków owocowych i przecierowych,

– piwa i innych napojów alkoholowych.

Dostarczają wielu kalorii i zaburzają pracę nerek.

Kawa naturalna i mocna czarna herbata odwadniają (wysikasz więcej niż wypiłaś).

 

Nawadniają też pokarmy stałe.

Zwłaszcza owoce i warzywa. W czasie odchudzania lepiej jedz je w całości lub jako sałatki, niż w postaci soków, bo nie wyrzucasz wtedy cennego błonnika i spożywasz w jednej porcji mniej cukru.

Świetnie nawadniającą potrawą są zupy, ale należy gotować je bez mięsa i kostek rosołowych, tylko na warzywach.

 

Jak i kiedy pić?

  1. Dzień zacznij od szklanki lekko ciepłej wody, może być z cytryną. W nocy tracimy ok. 1 litra wody, więc aby rozruszać organizm, trzeba go nawodnić.
    Pierwszym łykiem przepłucz usta (tak robią komandosi na pustyni), możesz go wypluć. Resztę popijaj małymi łykami, np. podczas przygotowywania śniadania.
  2. Przygotuj do wypicia w ciągu dnia 1,5 litra:
    – wody w butelce lub
    – herbatki owocowej, ziołowej w termosie lub
    – dzbanek wody, lemoniady bez cukru.
    Dzięki temu na bieżąco kontrolujesz ilość wypitych płynów, bo  przy piciu na szklanki, łatwo tracisz rachubę. Wiesz, że musisz te 1,5 l  wypić, najlepiej do godz. 16-17. To niezbędne minimum.
  3. Popijaj posiłki, małą szklaneczką wody lub filiżanką herbatki. Usprawnia to pracę nerek, zapobiega zaparciom, stopniowo nawadnia. To jakaś bzdura, że nie należy pić w czasie posiłków. Ilość napoju powinna być jednak umiarkowana, nie należy opijać się jak bąk.
  4. Poza tym pij co i ile chcesz – oczywiście w ramach napojów zalecanych.

 

Widzisz więc, że nie musisz wypijać dziennie 2-3 litrów butelkowanej wody. Takie ilości wody są niezbędne tylko wtedy, kiedy intensywnie się pocisz np. w czasie obciążającego treningu lub w upale. Są to jednak sytuacje dla większości osób wyjątkowe.

Pij więc z przyjemnością i na zdrowie!

Lidia Aleksandrowicz

Fot.: Pixabay