Kategoria: Przepisy

Prosty przepis na barszcz wigilijny

19 Gru 17
admin
, , , , , ,
Brak komentarzy

Smaczny, pięknie wybarwiony barszcz można ugotować bez wielkich ceregieli.

Do gotowania można użyć półproduktów, ale należy wybierać te dobrej jakości, bez chemii i wzmacniaczy smaku.

Przepis na karminowy barszcz:

  1. 1.       Ugotować wywar warzywny z suszonymi grzybami, czyli bazę.
  2. 2.       Zakwasić bazę sokiem z cytryny.
  3. 3.       Dolać sok z buraków.
  4. 4.       Podawać z uszkami z grzybami

 

Baza do barszczu

Gotujemy najlepiej dzień wcześniej. Jest smaczniejsza jak dobrze się przegryzie.

I Baza tradycyjna:

  1. Do zimnej (!) wody (2,5-3l) l włożyć oczyszczone i nacięte warzywa (2 marchewki, 2-3 pietruszki, kawałek selera, 1-2 cebule, 1/3 pora, 1/3 pęczka natki pietruszki).
  2. Zagotować, doprawić 2-3 złamanymi liśćmi laurowymi, 3-5 ziarnami ziela angielskiego i solą himalajską (lub kamienną, morską). Można dodać łyżkę sosu sojowego naturalnego.
  3. Wrzucić małą garstkę suszonych podgrzybków.
  4. Gotować powoli pod przykryciem ok. 30 minut.

II Baza ekspresowa:

  1. Do wrzącej wody wrzucić dobraną do jej objętości ilość mrożonej mieszanki – włoszczyzna w słupkach.
  2. Posolić.
  3. Dodać zioła j.w. i ewentualnie sos sojowy.
  4. Dodać grzyby
  5. Gotować powoli ok. 15-20 minut.

 

W dzień Wigilii:

  1. Podgrzać bazę.
  2. Zakwasić 1 łyżką soku z cytryny (dla zachowania karminowej barwy)
  3. Dodać sok z buraków.

 

Sok może być własnoręcznie wyciśnięty lub kupiony. Poniżej podaję kilka propozycji do wyboru:

  • Sok wyciśnięty z buraków w sokowirówce w ilości ok. 1/3 wywaru – bazy.
    Buraki wypłukać, obrać, pokroić i wrzucić do sokowirówki. Uzyskany sok wlać do bazy i podgrzewać – prawie gotować powolutku 10-15 minut. Pilnować, aby nie wykipiało.
  • Do bazy dolać gotowy sok z buraków, np. z kartonu.
  • Do bazy dolać sok z kartonu i  od 0,5-1 szklanki zakwasu buraczanego, kupionego w warzywniaku w butelce.
  • Do bazy dodać gotowy barszczyk z kartonu, z bazą będzie lepszy.

 

Dla zachowania karminowej barwy:

  • Sok z buraka wlewać do wcześniej zakwaszonego sokiem z cytryny wywaru.
  • Nie dopuszczać do wrzenia barszczu, ma się prawie gotować, ale nie bulgotać.

Jak uratować utraconą barwę?

Kiedy barszcz zbrunatnieje, możemy poprawić mu kolor przelewając przez sito wyłożone świeżo startym surowym burakiem. Jeśli zapomnieliśmy wcześniej zakwasić – dolać 1 łyżkę soku z cytryny. Już nie gotować.

 

Podajemy z uszkami (te małe, śmiesznie skręcone pierożki):

  • Z grzybami lub z kapustą i grzybami.
  • Można kupić mrożone lub w sklepie garmażeryjnym (warto wcześniej je spróbować, aby nie zepsuły barszczu)

 

Życzę smacznego i Wesołych Świąt 😀

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Jedz śniadanie! – odc. 1 serialu Odchudzanie na raty

22 Kwi 17
admin
, , , , , , , , , , , , ,
1 komentarz

Już słyszę ten jęk zawodu:

„Śniadanie?! Ale banał, a myślałam, że będzie coś ciekawego”.

I będzie!

Postaraj się i przeczytaj dalej, a przekonasz się, że było warto.

 

Śniadanie ma decydujący wpływ na odchudzanie.

To potwierdzony licznymi badaniami i obserwacjami FAKT.

Dlaczego?

  1. Po obudzeniu masz niski poziom glukozy (cukru) we krwi. Komórkom brakuje energii, bo to glukoza jest dla nich głównym paliwem. Jeśli nie jesz śniadania, organizm musi tę resztkę energii oszczędzać, wiec obniża tempo przemiany materii.
    A wtedy łatwiej się tyje.
  2. Głodna i osłabiona przychodzisz do pracy. Aby się pobudzić pijesz kawę: jedną, drugą, kolejną. Oczywiście z mleczkiem i często też cukrem. Do towarzystwa (miłe koleżanki), zjadasz drożdżówkę lub ciastko oraz obowiązkowo „dietetyczny” jogurcik owocowy.
    Produkty te zawierają duże ilości cukru (nawet mleko-laktozę), które gwałtownie podnoszą poziom insuliny we krwi. Wysoki poziom insuliny sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej oraz szybko obniża poziom glukozy, co natychmiast uruchamia w mózgu ośrodek głodu. Często więc bezwiednie, po raz kolejny, sięgasz po coś słodkiego. Inaczej po prostu opadłabyś z sił.
  3. Brak śniadania to brak składników do przeprowadzania procesów biologicznych w Twoim organizmie. Spalanie tłuszczu zachodzi w toku wielu, powiązanych ze sobą, reakcji chemicznych. Do ich przebiegu niezbędne są liczne enzymy, które komórki wytwarzają z białek, witamin i soli mineralnych.
    Bez tych składników nie ma enzymów, a bez enzymów nie ma spalania tłuszczu i odchudzania.

 

Jak widać, brak zaplanowanego, świadomego jedzenia, może sprzyjać otyłości, a na pewno utrudnia odchudzanie.

 

Co zyskujemy regularnie jedząc śniadania?

  1. Od rana dostarczamy komórkom paliwa do wytwarzania energii. Nie spada poziom metabolizmu. Kalorie nie są gromadzone w organizmie z powodu obawy przed głodem.
  2. Stabilizujemy poziom glukozy we krwi. Nie ma skoków poziomu insuliny, więc brakuje bodźca do odkładania tkanki tłuszczowej. Nie ma napadów głodu i nieświadomego podjadania.
  3. Komórki otrzymują składniki niezbędne do przeprowadzania reakcji spalania zapasów tłuszczu. Odchudzanie zaczyna działać.

 

Nie ma więc skutecznego odchudzania bez jedzenia śniadań!

 

Nie każde jednak śniadanie wspomaga odchudzanie.

Potrawy spożywane na śniadanie nie mogą mieć wysokiego ładunku glikemicznego (ŁG), więc propozycje z reklam:

– biały chleb z nutellą (lub dżemem),

– naleśniki z syropem,

– zbożowe kuleczki, poduszeczki itp.,

– płatki kukurydziane,

– gotowe mieszanki musli z suszonymi (kandyzowanymi) owocami, wymieszane z mlekiem,

ODPADAJĄ!

Mają mnóstwo cukru. Równie dobrze można jeść na śniadanie słodycze.

Efekt podobny – skoki insuliny i odłożone na brzuchu i biodrach oponki tłuszczu.

 

Co powinno zawierać śniadanie?

  1. Potrawy o niskim i średnim ładunku glikemicznym (ŁG), zapewniające długotrwałe i stopniowe uwalnianie glukozy.
  2. Produkty bogate w białka roślinne i zwierzęce, podnoszące metabolizm.
  3. Tłuszcze roślinne (oleje, ziarna) opóźniające opróżnianie żołądka i zapewniające dłuższe odczucie sytości.
  4. Produkty bogate w witaminy i składniki mineralne, niezbędne do sprawnego przebiegu procesów metabolicznych.

 

 

PORADY PRAKTYCZNE

  1. Zjedz śniadanie najlepiej do 1,5 godziny od wstania, w domu lub zabierz do pracy.
  2. Jeśli nie masz apetytu rano, zacznij od bardzo małych porcji: nawet pół malutkiej kanapki lub 2-3 łyżki owsianki.
  3. Przy braku czasu rano, przygotuj śniadanie poprzedniego dnia wieczorem.
  4. Nie kupuj gotowców: w proszku, deserków jogurtowych i kaszek w kubeczkach, gotowych kanapek i hot dogów na stacjach benzynowych i sklepach.

 

Propozycje śniadań:

 

prawdziwa OWSIANKA

Do wrzącej wody wrzuć 3-4 łyżki płatków owsianych (górskich lub zwykłych). Dodaj utarte na grubych oczkach jabłko lub garść owoców mrożonych (maliny, truskawki, borówki, wiśnie i inne), a w sezonie świeżych. Gotuj 5-10 minut. Dopraw cynamonem lub przyprawą 5 smaków, kardamon też jest świetny. Dodaj łyżkę płatków migdałów, 2-3 pokruszone orzechy. W takiej postaci możesz zostawić do następnego dnia. Nie musisz nawet chować do lodówki. Wystarczy przykryć.

Rano rozprowadź owsiankę odrobiną wrzątku, dolej 1 łyżeczkę oliwy z oliwek i 1 łyżeczkę oleju lnianego lub rzepakowego (nie stosuj słonecznikowego). Możesz dolać 150-180 ml jogurtu naturalnego lub kefiru (2 % tłuszczu), czy maślanki.

Owsiankę możesz zabrać w pojemniku do pracy.

Możesz ją zjeść na I i na II śniadanie. Zawiera wszystkie potrzebne składniki.

 

KANAPKA Z SAŁATKĄ I JAJKIEM

1-2 kromki chleba żytniego 100% razowego lub gładkiego (można opiec w tosterze na grzanki) z odrobiną masła i twarożkiem lub 1 plastrem dobrego żółtego sera.

Sałatka z liści różnych sałat (masłowej, dębolistnej, karbowanej, rukoli, roszponki – do wyboru) lub gotowego mixu sałat; doprawiona solą ziołową i 1 łyżeczką oliwy z oliwek + 1 łyżeczką oleju lnianego lub rzepakowego. Można dodać pomidorki, ogórka kiszonego i inne ulubione warzywa.

Jajko ekologiczne lub z wolnego wybiegu (0 lub 1)gotowane na pół twardo lub na miękko albo 2 jajeczka przepiórcze. Nie solone. Jajko na śniadanie można jeść co drugi dzień.

 

Podane śniadania można jeść na zmianę. Przepisy na inne potrawy podam w ciągu tygodnia.

 

POMIARY

Aby monitorować sukcesy odchudzania należy się ważyć i mierzyć, a rezultaty zapisywać.

Ważenie: 2-3 razy w tygodniu, zawsze rano, po zrobieniu siusiu, w bieliźnie.

Obwody: mierzymy miarą krawiecką, na brzuchu – na oponce, w najszerszym miejscu bioder, w biuście.

 Wszystko już wiesz.

Wobec tego startujemy!

W tym tygodniu zaczynasz jeść śniadania.

Kontrolujesz wagę i mierzysz obwody.

Podziel się z nami swoimi sukcesami, wątpliwościami, uwagami.

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Przepis na udaną babkę

12 Kwi 17
admin
, , , , , , , , , ,
9 komentarzy

 

Ciasta towarzyszą nam podczas świąt i uroczystości. Podajemy je gościom na imieninach cioci, na kinderbalach, na weselach. Nie ma to jak dobre, domowe ciasto na zły nastrój i niepogodę, na poprawienie humoru, na poczęstunek dla gości.

Każdy ma swoje ulubione ciasto, a przepisy na wypieki  przekazywane są w rodzinach z pokolenia na pokolenie.

Receptur na ciasta i ciasteczka jest mnóstwo. Do wyboru, do koloru. Są to jednak liczne warianty tylko kilku rodzajów ciast, różniące się składnikami dodatkowymi.

Przepisy zasadnicze są bardzo podobne, oparte na kilku składnikach i zasadach. Jednak nawet ścisłe stosowanie się do przepisów nie zagwarantuje nam sukcesu w pieczeniu i ciasto może się nie udać.

O powodzeniu wypieku ciasta decyduje bowiem przestrzeganie podstawowych reguł sporządzania roztworów, spulchniania i utrwalania ich wysoką temperaturą. Każdy uczył się o tym w szkole na lekcjach chemii i fizyki, a także biologii. Szczegółów tych nie podaje się jednak w przepisach kulinarnych i dlatego o powodzeniu w upieczeniu ciasta decyduje doświadczenie, czyli metoda wielu prób i analiza błędów.

Abyście nie musieli „wywarzać otwartych drzwi”, odsłonię przed Wami tę „wiedzę tajemną”.

UCIERANIE – sporządzanie roztworu

Babka jest ciastem lekkim, ucieranym, o puszystej konsystencji. Jej podstawowym składnikiem (jak większości ciast zresztą) jest mąka. Aby ciasto było puszyste, mąka musi zawierać dużo glutenu, czyli trójwymiarowej struktury utworzonej z białek pszenicy: gliadyny i gluteniny, po zmieszaniu z wodą. Najwięcej tych białek mają mąki pszenne, silnie oczyszczone, drobno mielone, czyli tortowe – typ 450. Nie zrobimy babki z maki żytniej, czy gryczanej. Nawet z orkiszowej, choć to też pszenica, raczej nie wyjdzie. Musi być ten „wstrętny”, pszeniczny gluten. Mąkę należy rozprowadzić płynem zawierającym wodę, np. mlekiem, aby wytworzyła się siatka glutenu i dobrze wymieszać. Dodajemy do ciasta utarty z jajkami tłuszcz, najlepiej masło (82% tłuszczu). Nie stosujcie twardych margaryn, bo mają dużo rakotwórczych, utwardzonych tłuszczów trans. Żółtka jaj ładnie łączą się z tłuszczem, bo zawierają lecytynę, która jest naturalnym emulgatorem. Niektóre przepisy nakazują oddzielić żółtka i białka osobno ubić. Często radzi się, by do ubijania piany dodawać trochę soli. Nie róbcie tego! Badania wykazują, że to wydłuża czas ubijania piany.

Ważne:

Ciasto jest roztworem koloidalnym, a o sukcesie w tworzeniu takich roztworów  decyduje dokładne wymieszanie i temperatura składników. Wszystkie powinny mieć taką samą. Zanim więc sporządzimy roztwór (wymieszamy ciasto), zadbajmy o wyrównaną temperaturę wszystkich składników.

SPULCHNIANIE

Aby ciasto było pulchne i wyrosło, do mąki musimy dodać środków spulchniających. Do ciast ucieranych stosuje się proszki do pieczenia, których głównym składnikiem jest wodoroweglan sodu NaHCO3, czyli soda oczyszczona. Pod wpływem temperatury uwalnia pęcherzyki dwutlenku węgla, które rozpychają siatkę glutenową dając efekt rośnięcia ciasta. Babka rośnie więc dopiero w piecu, podczas pieczenia.

Z ilością proszku należy uważać i dodawać go zgodnie z recepturą, nie za dużo. Zbyt wiele dwutlenku węgla może rozsadzić siatkę glutenową i ciasto opadnie.

CUKIER

Ciasto bez cukru nie istnieje. Cukier nadaje ciastu nie tylko słodki smak, ale wpływa również na jego strukturę. Niemożliwe jest upieczenie ciasta bez cukru. Brązowa barwa i zapach ciasta także zależy od cukru, który pod wpływem temperatury ulega karmelizacji i reakcjom Mailarda. Produkty tych reakcji dają ciastu piękny zapach i kolor. Często jednak cukru dodaje się za dużo, co podnosi kaloryczność wypieków i może być powodem zakalca. Ja zazwyczaj dosypuję do ciasta mniej niż połowę cukru podaną w przepisie i ciasto jest udane.

PIECZENIE

To ukoronowanie naszej pracy. Dzięki pieczeniu bezpostaciowa masa zamieni się w pyszną i pachnącą babkę. Decydująca jest oczywiście wysokość temperatury w piekarniku. Zbyt wysoka jest niebezpieczna, gdyż zaburzy harmonijny wzrost ciasta. Należy pamiętać, że podniesienie temperatury o 10 stopni powoduje aż trzykrotne przyspieszenie jego wzrostu , a zbyt szybki wzrost może się zakończyć równie szybkim opadnięciem. Zbyt gorący piekarnik może też spowodować za szybkie stwardnienie warstwy zewnętrznej, przy niedopieczonym środku lub silne wypiętrzenie i popękanie góry ciasta. Optymalna temperatura dla klasycznej babki to 160-180 stopni.

FORMA

Przetestowałam, że dla ciasta ucieranego ma ogromne znaczenie. Najlepsze efekty osiągam przy pieczeniu bab i babeczek w formach silikonowych. Ważny jest też kształt. Lepsze są mniejsze i wyższe, niż płaskie i niskie. Kruchość ciasta jest w nich zupełnie inna.

Reasumując:

  1. Zadbaj o wyrównaną temperaturę składników.
  2. Dobrze wymieszaj składniki ciasta, ale nie rób tego zbyt długo.
  3. Nie dodawaj zbyt dużo proszku do pieczenia.
  4. Zaopatrz się w silikonową formę o zwartym i wyższym kształcie.
  5. Nagrzej piekarnik i piecz ciasto w temp. 160-180 stopni przez 30-40 minut w zależności od wielkości babki.
  6. Gorącą babkę po upieczeniu studź w cieple i spokoju.

Życzę udanego pieczenia!

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay.com