Kategoria: Blog

Jedzenie na potencję, czyli czym karmić mężczyznę, aby był sprawny seksualnie

16 Lut 19
Lidia Aleksandrowicz
, ,
Brak komentarzy
Potencja, sprawność seksualna, to od wieków decydujący element oceny wartości każdego mężczyzny.Minęły Walentynki, romantyczne kolacje i zapowiedzi upojnych nocy.
Wszystkie są usatysfakcjonowane? Obawiam się, że spora część NIE!

Okazuje się bowiem, że:
-aż 1/3 młodych Polaków (wiek 30-49 lat), nie jest zadowolona ze swojego życia seksualnego,
-po 50 roku życia to już większość, bo 2/3 badanych,
– a 30% Polek myśli o seksie i uprawia go z niechęcią.
(Według raportu „Seksualność Polaków 2017”, prof. Zbigniewa Izdebskiego, seksuologa).

ZGROZA!!! Co się dzieje?

Mężczyźni unikają seksu, bo boją się, że nie sprostają Waszym wymaganiom (według badań).
Rozumiem ich strach. Sprawność seksualna, czyli potencja, jest ściśle uzależnione od stanu zdrowia i sprawności fizycznej mężczyzny. Aby doszło do satysfakcjonującego partnerkę stosunku seksualnego, kochanek musi mieć sprawne mięśnie grzbietu i brzucha oraz dobrze działający układ krążenia.

Rozejrzyjmy się dookoła, czy otaczają nas umięśnieni, zgrabni i sprawni seksualnie supermeni?

Niestety nie! Ponad połowa mężczyzn w Polsce ma nadwagę i otyłość.
Już dwudziestolatkowie noszą przed sobą opasłe brzuszyska. Otyłość zaś jest wskaźnikiem kiepskiego stanu zdrowia, zaburzonej gospodarki hormonalnej, przeciążonej, zalanej tłuszczem wątroby i nerek oraz zamulonej przez tłuszcz krwi (triglicerydy, cholesterol). Sprzyja to miażdżycy naczyń krwionośnych i upośledza krążenie. Źle wpływa na potencję.

Czy taki schorowany biedak, który sam nawet butów nie może sobie zawiązać, będzie ognistym kochankiem? Wiadomo, że nie!

Główni winowajcy niskiej potencji?

Fatalne odżywianie i brak ruchu.
Powiecie: wiemy, wiemy, ciągle się o tym mówi. To wreszcie, Kochane, coś z tym zróbcie!

Weźcie mężów, partnerów i chłopaków w obroty i nie dajcie się im zapuścić.
Sami tego ( poza wyjątkami) nie zrobią, bo mężczyźni lubują się w jedzeniu i piciu tego, co im szkodzi.

Główni wrogowie sprawności seksualnej, to te wszystkie „smakołyki”, które powodują szybkie tycie:

– słodzone napoje ( typu cola i inne gazowane), napoje energetyzujące,
– burgery, frytki, kubełki z panierowanym kurczakiem, pizza – zjadane często, jako codzienne posiłki,
– kotlety smażone w panierce, pieczenie w sosie, grillowane i smażone kiełbaski, bigosiki i sosiki,
– rosołki i zupki gotowane na kościach i mięsie,
– słodycze, batony, czipsy, solone orzeszki i paluszki, krakersy,
– alkohol, a zwłaszcza piwo pite w hurtowych ilościach – nie dość, że tuczy, to jeszcze kastruje przez zawartość fitoestrogenów z chmielu (panie po menopauzie stosują tabletki z chmielem na uzupełnienie żeńskich hormonów).

Nie wolno im tego jeść!

Już słyszę ten rozdzierający krzyk męskich gardeł:
– To co mamy jeść!? Trawę?

Odpowiadamy spokojnie i z godnością:
– Trawy nie, ale na pewno więcej zielonego, czyli warzyw, a mniej mięsa i tłustych wędlin.

Jak karmić mężczyznę, aby był sprawnym kochankiem?

To musi być zdrowa dieta, nie można go głodzić i karmić samą sałatą, bo się chłopina wykończy.

Najprościej jest stosować zasadę zdrowego talerza.

Kiedy nakładacie posiłek na talerz ( myślę o trzech głównych posiłkach) starajcie się dążyć do ideału:
– połowa talerza to warzywa: gotowane, duszone, w postaci zup, past, pasztetów (mogą być z mrożonek, np. warzywa na patelnię) oraz sałatki i surówki;
– ćwiartkę talerza powinny zapełniać pokarmy dostarczające węglowodanów złożonych, czyli pieczywo (najlepiej z pełnego przemiału), kasze, ryż, makarony, naturalne płatki (owsiane, jaglane, orkiszowe, żytnie)
– ostatnia ćwiartka to mięso lub ryby oraz jaja.

Do wszystkich potraw dodajemy oleje, zawierające surowce do produkcji hormonów: oliwę z oliwek, olej rzepakowy i olej lniany (tylko do przestudzonych potraw). Więcej o olejach znajdziecie tutaj
Do smarowania chlebka może być masło. Nie wierzcie w uzdrawiającą moc margaryn.

Nie zapominajcie o zawierających zdrowe tłuszcze i fitosterole orzechach i ziarnach (dynia, słonecznik, sezam, chia), które mogą zastąpić niezdrowe przekąski.

Stosujcie zioła przyprawowe, które dodają potrawom smaku i zdrowia: kurkumę, oregano, rozmaryn, lubczyk, majeranek, paprykę, imbir, kardamon i inne, także w mieszankach, np. curry, zioła prowansalskie, toskańskie itp.
Jak ognia unikajcie różnych dosmaczaczy w płynie, proszku lub kostkach.

 

Pamiętajcie o nawadnianiu męskiego ciała i umysłu.

Czym nawadniać?

Nie trzeba pić hektolitrów butelkowanej wody. Może być przegotowana, przestudzona kranówka. Poza tym herbatki owocowe i ziołowe, woda z cytryną, zielona herbata, rozcieńczone wodą1:1 soki.
Dobrze nawadniają również zupy oraz bogate w wodę warzywa i owoce. Trzeba wypić 2-3l dziennie.
Więcej o nawadnianiu znajdziecie tutaj

Bardzo ważną częścią odnowy Waszego mężczyzny jest zmuszenie go do ruszenia się z kanapy. Zróbcie to razem, będzie fajnie. Co drugi dzień energiczny marsz przez ok. 40 minut, a także pływanie, trochę siłowni, jazda na rowerze w terenie, może jakiś taniec. Dzień między treningami jest potrzebny do regeneracji mięśni i stawów, więc nie przeszarżujcie.

Po kilku tygodniach takiej odnowy odzyskacie sprawnego i silnego mężczyznę.

Życzę Wam większej ochoty na seks i satysfakcjonujących randek z ukochanym.

Autorka: Lidia Aleksandrowicz
zdjęcie: Pixabay

Jedzenie dobre dla serca

31 Gru 18
Lidia Aleksandrowicz
, ,
Brak komentarzy

Choroby serca to główny zabójca Polaków.
Choroby układu krążenia są w Polsce powodem aż 43% zgonów rocznie.

Głównymi przyczynami tej przerażającej statystyki są: zła dieta, brak ruchu i nieprawidłowe leczenie
(wg raportu GUS z 2016 roku).

Dwie, z podanych trzech głównych przyczyn, zależą tylko i wyłącznie od każdego z nas. Każdy może więc, aż o ponad 60%, zwiększyć swoje szanse na długie i zdrowe życie.

Wystarczy zdrowo jeść i więcej się ruszać.
Nie trzeba do tego ani wielkich pieniędzy ani drogiego sprzętu. Wystarczy świadomość i dobra wola do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Bez względu na wiek i stan zdrowia.

Jakie jedzenie jest zdrowe?

Zdrowe jedzenie to takie, które dostarcza organizmowi odpowiednią ilość substancji potrzebnych mu do sprawnego działania, a zawiera jak najmniej takich, które mu szkodzą lub są nieużyteczne i trudno je wydalić.

Co lubi serce?

Serce lubi wodę. W odpowiednio nawodnionym organizmie krew nie jest gęsta i wartko, swobodnie płynie w naczyniach: tętnicach i żyłach. Sercu jest łatwiej pompować taką krew niż krew gęstą i z zakrzepami. Ulżyj więc sercu i pij więcej.

Serce lubi warzywa, bo zawierają antyoksydanty, witaminy, składniki mineralne, błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny, czyli składniki zapobiegające powstawaniu stanów zapalnych w naczyniach i zakrzepom. Jedz je do każdego posiłku.

Serce lubi oleje, orzechy i ziarna zawierające tłuszcze nienasycone: jednonienasycone i wielonienasycone (omega-3 i omega-6) oraz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach –  E, A. One również zmniejszają stany zapalne i zapobiegają zakrzepom.

Serce lubi, aby codzienny jadłospis zawierał odpowiednie proporcje produktów.
Przedstawia je talerz zdrowia. Pokazuje w jakiej ilości  powinniśmy spożywać różne składniki w głównych posiłkach.

Połowę porcji wyłożonej na talerz np. dania obiadowego, powinny stanowić warzywa. Produkty bogate w białko zwierzęce, czyli mięso, nabiał, jaja, powinny zajmować nie więcej niż ćwiartkę talerza. Ostatnią ćwiartkę mogą wypełnić produkty zbożowe: kasze, ryż, makarony oraz bogate w skrobię ziemniaki.

Do każdego posiłku dodawaj zdrowe tłuszcze. Oliwę z oliwek, olej rzepakowy, olej lniany, ziarna: siemię lniane, sezam, pestki dyni i słonecznika, nasiona chia, a także orzechy.

Nie zapominaj o popijaniu posiłków wodą albo herbatką owocową czy ziołową. Pozostałą, większą część płynów, wypijaj między posiłkami.

Czego serce nie lubi?

Serce nie lubi żywności przetworzonej, sztucznej, ubogiej w wartości odżywcze, a bogatej w substancje dodane, wzmacniające smak, poprawiające konsystencje (emulgatory) i nadające apetyczną barwę (barwniki) i zapach (aromaty) oraz konserwujące (także sól i cukier).

Gdyby ich nie dodano, nikt nie chciałby takich produktów jeść. Należą tu wszystkie produkty o długim terminie przydatności do spożycia, miedzy innymi liczne wędliny, słodycze, napoje, chipsy, produkowane przemysłowo ciastka, niektóre dania gotowe, niektóre serki.
Czytaj etykiety i nie kupuj produktów z długą listą składników dodanych.

Serce nie lubi skoków poziomu cukru we krwi, więc szkodzą mu słodzone napoje, słodycze, nadmiar produktów z białej mąki.
Staraj się zastępować słodycze owocami, ciastka warto piec samemu, z dobrej jakości, naturalnych składników, pełnoziarnistej mąki, z niewielką ilością cukru. Nie dosładzaj herbaty, napojów i soków.

Serce bardzo nie lubi nadmiaru alkoholu. Jest bezwzględnie szkodliwy!

Zadbaj więc o swoje serce, a ono odwdzięczy się miarowym i mocnym rytmem przez wiele, wiele lat!

Jedzenie kontra rak, czyli dieta na raka

15 Paź 18
Lidia Aleksandrowicz
, , , , ,
Brak komentarzy

Dieta na raka, to ciągle niedoceniana część terapii antynowotworowej. Pisałam już nie raz, jak ważne w profilaktyce i leczeniu raka jest właściwe odżywianie.
Wiele osób ciągle jednak nie dostrzega związku pomiędzy tym, co je i jak żyje, a występowaniem chorób nowotworowych. A problem jest bardzo poważny, bo choroby nowotworowe są na pierwszym miejscu na liście zabójców Polaków poniżej 65 roku życia.

Przypomnę więc Wam, Drodzy Czytelnicy, jak wiele możecie zrobić dla swojego zdrowia i jak wiele od Was samych zależy, jak ważna w profilaktyce i leczeniu jest dieta na raka.

Przyjrzyjcie się sobie:

Czy nie macie nadmiaru tkanki tłuszczowej?

Należy zmierzyć się w pasie. Jeśli u kobiety wynosi powyżej 90 cm, a u mężczyzny powyżej 100 cm, to znaczy, że ilość tkanki tłuszczowej w Waszym organizmie jest niebezpiecznie wysoka. Macie otłuszczone narządy wewnętrzne, zwłaszcza wątrobę. To bardzo zakłóca działanie organizmu, zwiększa natężenie stanów zapalnych i stanowi zagrożenie zawałem serca, udarem mózgu albo rozwojem choroby nowotworowej.

Zagrożenie wzrasta z każdym dodatkowym gramem tłuszczu. Chroniczne stany zapalne występujące w tak otłuszczonym organizmie, są zarzewiem procesów nowotworowych i sprzyjają ich rozwojowi.

Nie ma zdrowych osób otyłych, są tylko niezdiagnozowane.

Czy nie bolą Was stawy?

Jest to objaw zakwaszenia organizmu spowodowanego niewłaściwym odżywianiem.
Dokłada się do tego brak ruchu i nadmierna masa ciała.

Macie zaparcia?

To nie jest błahy problem, który zlikwidujecie biorąc środki na przeczyszczenie.
To znak, że źle się odżywiacie i pobudzacie rozwój procesów nowotworowych w jelitach.

Czas więc zadbać o utrzymanie w ryzach ilości kilogramów tłuszczu w i na brzuchu.

Jak to zrobić? Na czym polega dieta na raka?

Wszyscy doskonale wiemy. Trzeba jeść zdrowo i więcej się ruszać.

Oto rady dla każdego:

  1. Jedz regularnie i pij wodę (także w postaci herbaty zielonej, owocowej, ziołowej).
  2. Ogranicz spożycie mięsa do 2-3 razy w tygodniu.
  3. Wędliny najlepiej wyeliminuj, zwłaszcza te najbardziej tłuste (parówki, salcesony, pasztetowe, pasztety z konserw), mocno wędzone i długo dojrzewające. To po prostu stare, zakonserwowane mięso, bez wartości odżywczych.
  4. Do każdego posiłku jedz warzywa w postaci sałatek i surówek, warzyw gotowanych (potrawy typu risotto, ratatuj, leczo, zapiekanka warzywna), zup warzywnych gotowanych bez mięsa, past warzywnych do chleba, koktajli warzywno-owocowych.
  5. Dostarczaj sobie zdrowych tłuszczów w olejach: rzepakowym, lnianym, oliwie z oliwek oraz orzechach, a do potraw dodawaj ziarna: dyni, słonecznika, sezamu, siemienia lnianego złotego, konopi.
  6. Odstaw biały pszenny chleb i bułki, zastąp je pieczywem żytnim lub żytnio- pszennym, jeśli możesz – razowym.
  7. Zamiast codziennie jeść ziemniaki, wprowadź kasze: jaglaną, gryczaną, pęczak oraz ryż naturalny lub basmati.
  8. Nie jedz gotowych mieszanek płatków śniadaniowych, bo wręcz ociekają cukrem. Gotuj płatki owsiane i inne naturalne: jaglane, gryczane, orkiszowe. Przyrządzone z owocami i orzechami są pyszne i niezwykle odżywcze.
  9. Regularnie jedz jajka, są źródłem wielu cennych substancji. Najlepsze są ekologiczne i od kur z wolnego wybiegu.
  10. Jak najczęściej spożywaj nasiona roślin strączkowych: fasole, soczewice, ciecierzycę, bób, groch.
  11. Wybieraj nabiał dobrej jakości, bez dodatków smakowych i cukru, najlepiej fermentowany, czyli kefiry, jogurty, twarogi, niewielkie ilości żółtego sera.
  12. Unikaj słodyczy, cukier karmi raka!
  13. Nie zapominaj o ruchu. Należy wykorzystywać każdą okazję do tego, aby się poruszać: nie jedź windą, tylko wejdź po schodach, staraj się nie jeździć wszędzie samochodem. Codziennie należy maszerować energicznie ok. 50 minut. Najlepiej na świeżym powietrzu, bez względu na pogodę. Intensywniejsze treningi mogą się odbywać co drugi, trzeci dzień.

Przy takim stylu życia, istnieje niewielkie zagrożenie rozwojem choroby nowotworowej.

W przypadku zachorowania zaś, szanse na wyleczenie są dużo wyższe.

Jeśli potrzebujecie Państwo pomocy w ustaleniu zdrowej diety, zapraszam do poradni Dieta na miarę, działającej w ramach założonej przeze mnie fundacji.

Życzę zdrowia!

Lidia Aleksandrowicz-dietetyk, biolog

Fundacja ZDROWIE NA MIARĘ ma nowy funpage:  facebook.com/zdrowienamiarefundacja.

 

Jak karmić dziecko, aby osiągało sukcesy w szkole?

29 Sie 18
Lidia Aleksandrowicz
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Rozpoczyna się rok szkolny. Dzieci wracają z wakacji wypoczęte, silne i rozbrykane. Kolejne 10 miesięcy spędzą w szkole, intensywnie pracując umysłowo, często w dużym stresie.

Każdy rodzic chce, aby jego dziecko było grzeczne i dobrze się uczyło, a przecież sukcesy w szkole są ściśle związane ze sprawną pracą mózgu. Mózg pracuje wydajnie, kiedy jest dobrze odżywiony.

A jest bardzo żarłocznym organem. Pochłania większą część składników, jaką dostarczamy organizmowi. Przy ich niedoborze dochodzi do zaburzeń jego działania. Dziecko ma problemy z koncentracją i pamięcią, jest nadpobudliwe lub ciągle senne, agresywne lub przeciwnie, apatyczne i ciągle zmęczone. Aby zapobiec tym niebezpiecznym objawom, wystarczy najczęściej po prostu odpowiednio karmić dziecko.

Woda dla mózgu

Mózg aż w 80% składa się z wody. To nie jest ciągle ta sama woda. Jest na bieżąco zużywana do różnych procesów, trzeba ją więc systematycznie uzupełniać. Kiedy czujemy pragnienie, to znak, że jesteśmy odwodnieni już w ok. 2%, a to zmniejsza naszą sprawność psychiczną i fizyczną aż o 20%.
Im mniej wody, tym człowiek-zwłaszcza dziecko-słabszy.

Pić należy do posiłków i między posiłkami, małymi łykami. Dobrze nawadniają: woda, rozcieńczone 1:1 soki naturalne, warzywa i owoce oraz zrobione z nich potrawy, np. zupy, koktajle, smoothie, sałatki i surówki.

Składniki dla mózgu

Komórki mózgu-neurony, zbudowane są z białek. Mózg dziecka intensywnie się rozwija, potrzebuje więc stałych dostaw pełnowartościowego białka. Znajdziemy je nie tylko w chudym mięsie, nabiale i jajach, ale także w nasionach roślin strączkowych (fasola, soczewica, groch, cieciorka, bób), pełnoziarnistych produktach zbożowych (kasze, chleb, ryż, naturalne płatki, makarony), orzechach, ziarnach i warzywach.

Głównym zadaniem mózgu jest przekazywanie informacji. Między neuronami odbywa się ono za pomocą ok. 70 neuroprzekaźników.
Mózg musi je wyprodukować i musi mieć z czego. Oprócz białek potrzebuje do tego kwasów tłuszczowych omega-3, które organizm pozyska z oleju lnianego i rzepakowego, orzechów, ziaren (dyni, lnu, sezamu, chia, słonecznika, konopi) i niektórych ryb. Potrzebne mu będą również składniki zawarte w jajkach.

Wzdłuż neuronów zaś informacje przekazywane są za pomocą impulsów elektrycznych.
Do tego potrzeba dużo energii, i dlatego mózg zużywa aż 20% zasobów energetycznych całego organizmu.
Najlepszym źródłem energii dla ucznia są węglowodany złożone. Zjadamy je w pełnoziarnistych produktach zbożowych, takich jak pieczywo razowe, kasze, naturalne płatki zbożowe (owsiane, jęczmienne, orkiszowe, jaglane), makarony. Występują również w warzywach i owocach. Dzięki obecności błonnika powoli uwalniają energię, zapewniając jej dostawy przez kilka godzin, spędzanych przez dziecko w szkole. Są również źródłem witamin z grupy B i składników mineralnych, m. in. potasu, wapnia, magnezu, niezbędnych do powstawania impulsów w mózgu.

Zdrowe żywienie dziecka  

Aby mózg działał sprawnie, a cały organizm harmonijnie pracował, dziecko powinno jeść regularnie 4-5 posiłków dziennie, co trzy, cztery godziny, aby zabezpieczyć stałe dostawy składników i energii dla mózgu.
Nie wolno wypuścić dziecka z domu bez śniadania. Jest to posiłek mający decydujący wpływ na kondycję mózgu przez cały dzień. Nie możemy oczekiwać grzecznego zachowania i sukcesów w nauce, od wygłodzonego i odwodnionego dziecka.

Na śniadanie możemy podać mu chleb żytni lub bułkę grahamkę cienko posmarowane masłem, z plasterkiem żółtego sera lub twarożkiem czy pastą warzywną. Dziecko może zjeść jajko lub jajecznicę. Do tego  sałata skropiona olejem albo pomidor, ogórek kiszony, papryka czy inne warzywo. Do picia woda niegazowana, herbatka owocowa, kawa zbożowa lub mleko. Dobrym pomysłem na zdrowe śniadanie jest ugotowana owsianka z jabłkiem i owocami. Popularne, gotowe płatki śniadaniowe dla dzieci, bardzo często zawierają duże ilości cukru. Wysoki poziom cukru we krwi jest w ogóle szkodliwy dla zdrowia, uszkadza również neurony, zaburzając przekazywanie informacji w mózgu.

Nie zapominajcie również o drugim śniadaniu, bo przecież dziecko spędzi w szkole większość dnia. Niech to będzie kanapka i owoc lub warzywo, orzechy oraz jogurt naturalny.

Niezbędna jest woda do picia np. przynajmniej pół litra niegazowanej wody mineralnej.

Dobrze, aby uczeń zjadł obiad w szkole, przynajmniej ciepłą zupę. Interesujcie się, jaka jest jakość obiadów serwowanych dzieciom i nie upierajcie się przy najniższej cenie.

Tanie obiady nie mogą być wartościowe!


Jeśli dziecko nie zjadło obiadu w szkole, powinno zjeść go w domu.
(O obiadach napiszę osobny artykuł.)
Lekką kolację podajemy dziecku najpóźniej 2 godziny przed snem.

Polskie dzieci jedzą zbyt wiele niezdrowych przekąsek. Wystrzegaj się więc podawania swoim dzieciom przetworzonej żywności, bogatej w tłuszcze pochodzenia zwierzęcego (tłuste mięsa i wędliny, zwłaszcza parówki) oraz wzbogaconej cukrami np. jogurtów owocowych, serków smakowych –  zawierających nawet 8 łyżeczek cukru w kubeczku. Niezdrowe jest systematyczne spożywanie przetworzonych płatków zbożowych dedykowanych dzieciom i tak nachalnie reklamowanych: kółeczek, kuleczek, poduszeczek. Jedną trzecią ich masy stanowi cukier.

A nadmiar cukrów jest dla dziecka bardzo niebezpieczny.  Może powodować  kłopoty z koncentracją i pamięcią, nasilać niepokój i zachowania agresywne, powodować problemy ze snem.
Przyczyną niegrzecznego zachowania dziecka i problemów z nauką może być właśnie nadmiar słodyczy w codziennym pożywieniu.
O tym, że wywołują otyłość i cukrzycę, nie muszę Ci chyba przypominać.

Należy więc żywić dziecko zdrowo, mądrze i smacznie, bazując na ogólnie dostępnych, naturalnych produktach, bez dodatku sztucznych ulepszaczy, barwników, aromatów i cukru.
Będziemy wtedy mieli pewność, że zapewniliśmy dziecku dobre warunki do osiągania jak najlepszych wyników w szkole.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Woda dla zdrowego serca

02 Lip 18
Lidia Aleksandrowicz
, , , , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Woda jest głównym składnikiem naszego ciała. Organizm dorosłego człowieka powinien zawierać około 50% wody. Jej odpowiedni poziom jest niezbędny do sprawnego funkcjonowania, zwłaszcza latem, podczas upałów,  kiedy zużywamy duże ilości wody do schładzania ciała, pocąc się.

Dzięki odpowiedniej zawartości wody ładniej wyglądamy, bo komórki są okrąglutkie i jędrne, lepiej myślimy, bo nawodnione komórki nerwowe lepiej przewodzą impulsy elektryczne, lepiej oczyszczamy organizm, bo nerki wydajniej pracują, sprawniej się ruszamy, bo chrząstki w stawach i kręgosłupie są bardziej elastyczne, itd.

W nawodnionym organizmie lepiej zachodzą, nawet najbardziej złożone procesy, bo woda jest niezbędna do rozpuszczania substancji, które tylko w takim stanie mogą wchodzić w reakcje, przenikać do i z komórek, być transportowane między komórkami, tkankami i narządami.

Nawodnienie a praca serca

Rolę przedsiębiorstwa komunikacyjnego pełni w organizmie układ krwionośny. Środkiem transportu dla składników jest krew. Krąży ona nieustannie, dzięki niespożytej pracy najlepszej pompy na świecie – serca. Zatrzymanie pracy serca oznacza śmierć, bo wtedy krew przestaje przenosić ważne substancje: człowiek nie ma energii do działania, bo komórki nie dostały tlenu do jej wytworzenia. Nie odebrano od nich wydalin, wiec duszą się w swoich „odchodach”. Serce nie może więc przestać pompować i odpocząć. Pracuje bez wytchnienia całe życie, a odpoczywa tylko między skurczami. W ciągu doby kurczy się około 100 tysięcy razy, przepompowując ponad 7 tysięcy litrów krwi. To niewiarygodnie ciężka praca, musimy więc zrobić wszystko, aby przebiegała bez utrudnień.

Sercu pracuje się łatwiej, kiedy krew ma odpowiednią gęstość, a naczynia krwionośne (żyły, tętnice) są gładkie i czyste. Wtedy krew płynie wartko i bez przeszkód. Jeśli jednak krew jest gęsta i lepka, serce musi silniej się kurczyć, aby przepchnąć ją przez rurki naczyń krwionośnych. Jeśli taki stan utrzymuje się dłużej, na ścianach naczyń osadzają się skrzepy i złogi, dodatkowo hamując przepływ krwi. Wzrasta ciśnienie, bo serce musi mocniej się kurczyć, aby utrzymać krążenie . Jeśli musi mocniej kurczyć się 100 tysięcy razy dziennie, to jego wytrzymałość jest poważnie zagrożona. Tymczasem wiele osób bagatelizuje nadciśnienie i nawet nie kontroluje jego wysokości. Źle się odżywia i mało pije.

Warunkiem posiadania zdrowego serca jest więc utrzymanie odpowiedniej gęstości krwi, a ona zależy od tego, ile płynów wypijemy w ciągu dnia, bowiem woda jest głównym składnikiem płynnej części krwi – osocza.

Ile wody należy pić?

Przede wszystkim musimy uzupełniać straty, a dziennie tracimy ok. 2-3 litrów wody: z moczem ok. 1,5l, wydychając parę wodną ok. 550ml, z potem ok. 600ml. Wypijać zaś należy ok. 150% utraconej wody dziennie.

Objawy odwodnienia

Kiedy czujemy pragnienie, to znak, że już jesteśmy odwodnieni. Należy więc pić „na zapas”, regularnie, niewielkimi porcjami, od rana do wieczora. O odwodnieniu świadczy także intensywniejsza barwa moczu oraz takie niespecyficzne objawy jak zmęczenie, bóle głowy, osłabienie, głód, zaparcia, rozdrażnienie, zaburzenia pamięci i problemy z koncentracją. Okazuje się, że wiele dolegliwości u osób starszych, branych za objaw choroby, jest skutkiem odwodnienia. Wystarczy pić, aby poczuć się lepiej.

Co należy pić?

Wodę. Może być z kranu, najlepiej przegotowana (podobno bezpieczna jest surowa, ale lepiej uważać); butelkowana woda źródlana, niegazowana woda mineralna średniozmineralizowana. Dobrym źródłem wody są także herbaty: zielona, biała; owocowe: z czarnej porzeczki, hibiskusa, dzikiej róży i inne; ziołowe: z pokrzywy, melisy, kopru włoskiego, czystka, skrzypu, macierzanki oraz mieszanki wspomagające pracę wątroby i nerek. Dobrze nawadniają koktajle i soki warzywne, smoothie, świeże soki owocowe. Rozcieńczamy je wodą w proporcji przynajmniej 1:1. Napojów nie dosładzamy.

Jak i kiedy pić?

  1. Dzień zacznij od szklanki lekko ciepłej wody, z dodatkiem cytryny lub bez. Jest to konieczne do uzupełnienia strat, jakie zaszły w nocy, kiedy to tracimy ok. 1 litra wody, więc aby rozruszać organizm, trzeba go nawodnić.
  2. Przygotuj do wypicia w ciągu dnia ok. 1,5 litra płynu: wody w butelce lub herbatki owocowej, ziołowej w termosie lub dzbanek wody, lemoniady bez cukru.
    Dzięki temu łatwiej będziesz kontrolować  ilość wypitych płynów. Wiesz, że musisz te 1,5 l  wypić. To niezbędne minimum.
  3. Popijaj posiłki. Małą szklaneczką wody lub filiżanką herbatki owocowej, ziołowej. Usprawnia to pracę nerek, zapobiega zaparciom, stopniowo nawadnia. Nieprawdą jest, że picie do posiłków jest szkodliwe. Ilość napoju powinna być jednak umiarkowana, nie należy opijać się jak bąk.
  4. Poza tym pij co i ile chcesz – oczywiście biorąc pod uwagę zalecane napoje.

 

Panuje powszechne przekonanie, że należy wypijać dziennie 2-3 litry butelkowanej wody. Nie jest to konieczne. Takie ilości wody są niezbędne tylko wtedy, kiedy intensywnie się pocisz np. w czasie obciążającego treningu lub w upale. Są to jednak sytuacje dla większości wyjątkowe.

Nie trzeba też stosować intensywnie reklamowanych napojów z elektrolitami. Jonów sodu, wapnia, chloru, magnezu i innych dostarczamy sobie w pożywieniu w wystarczającej ilości. Stosowanie specjalistycznych preparatów z elektrolitami dotyczy tylko sytuacji skrajnych: długotrwałej biegunki, poważnego odwodnienia. Wtedy jednak zaleci nam je lekarz. Stosowanie ich profilaktycznie jest nieuzasadnione.

Nawadniają organizm nie tylko płyny, ale też pokarmy stałe. Zwłaszcza owoce i warzywa. Lepiej jeść je w całości lub jako sałatki, niż w postaci soków, bo nie wyrzucamy wtedy cennego błonnika i spożywamy w jednej porcji mniej cukru. Świetnie nawadniającą potrawą są zupy, ale należy je gotować bez mięsa i kostek rosołowych, tylko na warzywach.

Są jednak napoje, które nie nawadniają skutecznie organizmu, a często przyczyniają się do zwiększenia strat wody. Nie warto więc pić: gotowych, słodzonych napojów kolorowych, typu cola, oranżada; słodzonych soków owocowych i przecierowych (także zrobionych samodzielnie); piwa i innych napojów alkoholowych. Dostarczają wielu kalorii i zaburzają pracę nerek. Kawa naturalna i mocna czarna herbata pite w nadmiarze także zwiększają utratę wody z organizmu.

Dbałość o odpowiednie nawodnienie jest więc podstawowym elementem profilaktyki chorób serca i całego układu krążenia. Pamiętajcie o tym na co dzień.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

katar sienny

Sposoby na alergie

02 maja 18
Lidia Aleksandrowicz
, , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Alergie i nietolerancje stanowią poważny problem dla wielu z nas. Dotyczą dzieci i dorosłych, a nierzadko pojawiają się dopiero w dojrzałym wieku. Niestety, medycyna jest tu często bezradna i nie oferuje żadnego skutecznego leku, który zlikwidowałby przykre dolegliwości i pozwoliłby beztrosko cieszyć się urokami wiosny.

Sama od dzieciństwa zmagam się z alergiami i nietolerancjami pokarmowymi. Poznałam więc na własnej skórze, jak trudno opanować ten problem. Nie można liczyć tylko na pomoc lekarza, bo każda alergia jest inna. Trzeba z lekarzem współpracować, obserwować zachowanie organizmu w różnych sytuacjach i dostosowywać sposób leczenia do jego stanu tak, aby zmniejszać przykre dolegliwości i ich skutki.

Diagnoza

Laboratoria oferują duży wybór testów alergicznych. Nie można się jednak  opierać tylko  na ich wynikach. Jak wykazują badania, żadne testy nie są w 100% wiarygodne. Zawsze decydujące są obserwacje pacjenta. Trzeba więc samemu wnikliwie obserwować reakcje organizmu na różne czynniki otoczenia, traktując testy jako pomocną wskazówkę.

W trudniejszych przypadkach pomocne jest prowadzenie dzienniczka, w którym zanotujemy pojawiające się objawy alergii.  Co wtedy jedliśmy, gdzie przebywaliśmy, jakie kosmetyki i środki czystości stosowaliśmy.
Objawy bowiem mogą pojawiać się dopiero po kilku dniach i wtedy takie notatki okazują się bardzo pomocne, bo nasza pamięć jest niestety zawodna.

Ogranicz ilość alergenów w otoczeniu

Nie nadużywaj kosmetyków myjących i środków czystości. Kupuj te o jak najmniejszej liczbie składników i możliwie naturalne, hipoalergiczne.
Nowe ubrania przed pierwszym założeniem  upierz i dokładnie wypłucz.
Nie wpuszczaj do domu nieproszonych gości. Siatki w oknach nie tylko chronią  przed kąśliwymi owadami, ale także ograniczą napływ pyłków kwitnących roślin. Z tego powody warto spryskiwać siatki wodą, a mieszkanie wietrzyć najlepiej po deszczu lub wcześnie rano. Przy poważnych problemach warto zamontować w mieszkaniu oczyszczacz powietrza.
Uważaj także podczas spacerów w lesie, parku, pracy w ogrodzie. Uczulać cię mogą ugryzienia nawet malutkich, niewidocznych owadów, czy dotyk roślin.

Uważaj co jesz

Każdy alergik powinien świadomie wybierać produkty do jedzenia, kupować artykuły sprawdzonych producentów i wnikliwie czytać etykiety, wybierając produkty o krótkim i zrozumiały składzie. Najlepsze będą produkty naturalne, ale i tu należy zachować ostrożność.
Owoce i warzywa myj dokładnie ciepłą wodą i obieraj (te które się da). Pozbędziesz się w ten sposób środków ochrony roślin, które są silnymi alergenami. Pojawiające się wiosną nowalijki wprowadzaj do diety pojedynczo, co około 4 dni. Pozwoli to na zidentyfikowanie produktu, który ci szkodzi. Ostrożność zachowaj stosując zioła, preparaty ziołowe i miód. Nawet rumianek czy nagietek mogą być dla alergika niebezpieczne, a miód może zawierać pyłki rośliny, która Cię uczula.

 

Produkty z histaminą

Objawy alergii mogą się także nasilić pod wpływem pokarmów na które nie jesteśmy uczuleni, ale które wzmagają dolegliwości, gdyż zawierają histaminę lub stymulują jej wytwarzanie w organizmie. Histamina jest wytwarzana w czasie reakcji alergicznej, działa prozapalnie i wzmaga dolegliwości: zaczerwienienie, obrzęk, swędzenie, ból. Aby zmniejszyć jej działanie, zażywamy preparaty antyhistaminowe.

Są jednak pokarmy, które mogą zawierać histaminę lub zwiększać jej wydzielanie w organizmie.

W czasie nasilenia reakcji alergicznej należy te produkty ograniczyć lub nawet wyeliminować:

  1. Ryby zawierają bardzo dużo histaminy, której zawartość jeszcze wzrasta z czasem, czyli w rybach wędzonych, z puszek, leżących na lodzie w sklepie, przechowywanych w domowej lodówce z każdą godziną jest jej coraz więcej.
  2. Wędliny to po prostu stare, zakonserwowane mięso, też zawierają dużo histaminy.
  3. Odgrzewane z poprzednich dni potrawy mięsne (mięso należy jeść świeżo przygotowane).
  4. Czekolada – niestety☹ i kakao.
  5. Sery dojrzewające (żółte), zwłaszcza ementaler.
  6. Białko jaja.
  7. Kiszona kapusta, szpinak.
  8. Truskawki, banany, surowy ananas, papaja.
  9. Przeciery, koncentraty pomidorowe, keczup.
  10. Piwo, czerwone wino, szampan.

 

Umocnij naturalne bariery organizmu

Alergeny wnikają do naszego ciała przez drogi oddechowe (usta, nos), układ pokarmowy, przez skórę. Narządy kontaktujące się z powietrzem (drogi oddechowe, skóra) i pokarmem (jelita) mają wykształcone bariery ochronne, zapobiegające wnikaniu alergenów do wnętrza ciała.
Rolę tę pełnią nabłonki pokrywające ich powierzchnię. Niestety u alergików często są uszkodzone przez niewłaściwe traktowanie, nadmierną higienę, nadmiar detergentów oraz wady w budowie i nie spełniają swojej roli.
Trzeba więc zadbać o ich prawidłowe działanie i regenerację przez ochronę przed wysuszeniem, uszkadzaniem warstwy hydro-lipidowej, niszczenie komórek.

O tym jak dbać o nabłonki napisze w kolejnych artykułach.

Alergia to bardzo specyficzna choroba – nie choroba. Lekarze bardzo często nie mają alergikom wiele do zaoferowania, a spotkanie lekarza kompetentnego w tej dziedzinie, jest bardzo trudne. Trzeba w dużej mierze polegać na swoich obserwacjach i szukać informacji o tym, jak sobie pomóc. A alergii nie można lekceważyć. Objawy z czasem mogą narastać, mogą stać się nie tylko uciążliwe, ale też śmiertelnie niebezpieczne.

Walka z alergią wymaga zaś zaangażowania, dyscypliny i pracy nad sobą. Czasem chwila nieuwagi i narażenie się na kontakt z alergenem, może zepsuć nam samopoczucie i wyłączyć z normalnego życia na wiele tygodni. Nasilona alergia wymaga zaś leczenia silnymi preparatami, które przynoszą ulgę, ale niestety mają wiele skutków ubocznych i nie można ich długotrwale stosować. Każdy alergik i rodzic dziecka alergika musi więc nauczyć się żyć z alergią i w miarę możliwości ją kontrolować.

Autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Dieta na podniesienie odporności

05 Mar 18
Lidia Aleksandrowicz
, , , ,
Brak komentarzy

Dieta na podniesienie odporności jest szczególnie ważna jesienią. Trwa zmasowany, zimowy atak wirusów, wywołując wyjątkowo liczne w tym roku, przypadki przeziębienia i grypy. Infekcje te bardzo osłabiają organizm. Obniżają odporność, czyniąc, zwłaszcza dzieci i osoby starsze, bardziej podatnymi na kolejne infekcje.

Mnie również dopadł jakiś wyjątkowo wredny wirus i zatruwał mi życie uporczywym kaszlem prawie przez miesiąc. Kiedy już poczułam się lepiej i byłam w stanie w miarę przytomnie myśleć, zaczęłam się zastanawiać:

jak podnieść odporność organizmu i zapobiec kolejnemu zachorowaniu?

Starałam się systematycznie stosować zioła: napary z czarnego bzu, kwiatu lipy, owocu maliny, ziela macierzanki. Łykałam wyciąg z echinacei i propolis.

Jednak taka kuracja nie jest wystarczająca, jeśli wycieńczony długą chorobą organizm nie zostanie właściwie odżywiony. Tylko w jedzeniu możemy dostarczyć organizmowi substancji, które będzie mógł wykorzystać do regeneracji i do wzmocnienia osłabionego układu immunologicznego. Bez porządnego odżywienia, nie pomogą ani zioła ani łykanie cudownych suplementów na odporność.

Przede wszystkim należy zadbać o właściwe nawodnienie umęczonego gorączkami i intensywnym poceniem ciała. Często o tym piszę, ale ciągle wiele osób ma z piciem problem. Brak wody zaś upośledza krążenie krwi i limfy, uniemożliwiając odżywienie i regenerację narządów. Blokuje oczyszczanie organizmu z toksyn pozostałych po zarazkach i ze szkodliwych metabolitów leków.

Co pić?

Idealne są herbatki ziołowe i owocowe. Dostarczą nie tylko wody, ale także cennych substancji leczniczych oraz rozgrzeją. Godne polecenia są wspomniane już napary z macierzanki (tymianku), kwiatu czarnego bzu, babki lancetowatej, pokrzywy, lipy, maliny, żurawiny, dzikiej róży, głogu. Pyszny jest rozgrzewający napój z imbiru (ok. 1 cm kłącza) z cytryną i miodem. Herbatek tych nie słodzimy. Zaparzamy pod przykryciem lub w termosie. Można łączyć ze sobą różne zioła i owoce, np. malinę z lipą, macierzankę z czarnym bzem, dziką różę z żurawiną.

Co jeść?

Idealnym połączeniem nawadniania i wzmacniającego posiłku są zupy. Łatwo i szybko się je robi, co jest istotną zaletą, kiedy nie mamy sił po chorobie. Powinny być lekkostrawne, gotowane bez użycia kości i wędlin, kostek rosołowych i dużych ilości soli i wzmacniaczy smaku. Powinny zawierać jak najwięcej warzyw i ziół przyprawowych o leczniczych właściwościach: kurkumy, oregano, majeranku, lubczyku, rozmarynu, kazieradki, kolendry. Nie zapominajmy o cudownych właściwościach czosnku i cebuli. Do zup dodajemy 1-2 łyżeczki oliwy z oliwek na talerz.

Silne właściwości regenerujące mają jajka. Obfitują we wszystkie substancje niezbędne organizmowi do regeneracji. Można je jeść gotowane, zaprawiać nimi zupy lub dodawać do potraw w postaci lanej kluseczki.

Mięso, jeśli ma mieć właściwości regenerujące, nie powinno być długo smażone. Najlepszy będzie drób gotowany lub duszony w warzywach, ryba gotowana lub pieczona w rękawie.

W każdym posiłku powinny być obecne warzywa, gotowane lub duszone, z dodatkiem olejów (rzepakowego, lnianego, oliwy z oliwek). Im bardziej kolorowo na talerzu, tym więcej w potrawie witamin i innych bioaktywnych substancji, potrzebnych do odzyskania zdrowia. Wzmacniająco działa dodanie do posiłku kasz i płatków. Szczególnie cenne dla rekonwalescentów są płatki owsiane, kasza jaglana, jęczmienna, amarantus. Dobrym pomysłem na przekąskę jest zjedzenie bogatego w witaminy owocu lub wieloowocowego koktajlu.

Niezbędnym elementem wzmacniania odporności jest odtworzenie zaburzonej flory bakteryjnej w jelitach. Nie tylko po kuracji antybiotykowej, ale zawsze po każdej infekcji i biegunce. Probiotyk (dobrej jakości) najlepiej łykać w czasie kolacji.

Poza pełnowartościowymi, ciepłymi posiłkami, nie należy zapominać o nawilżaniu powietrza w mieszkaniu, aby nie wysuszać nabłonków dróg oddechowych oraz o regularnych spacerach na świeżym powietrzu, bo ruch to zdrowie.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Noworoczne postanowienia dla zdrowia

03 Sty 18
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Na początku każdego roku, składamy swoim bliskim i znajomym życzenia pomyślności w Nowym Roku i najczęściej duuuuużo zdrowia. Przekonujemy się wzajemnie, że jak będziemy zdrowi, to z innymi problemami stawianymi nam przez życie, na pewno sobie poradzimy.

Taka postawa pozwala przypuszczać, że zdrowie jest głównym warunkiem szczęścia i powodzenia w życiu.

Mówimy jednak o zdrowiu jak o zjawisku zupełnie od nas niezależnym, darze od losu.

Tymczasem jest zupełnie inaczej.

Prawie 80% wszystkich zachorowań stanowią choroby bezpośrednio związane z niewłaściwym trybem życia: przede wszystkim z niezdrowym odżywianiem, brakiem ruchu i przewlekłym stresem. Oznacza to, że sami doprowadzamy się do utraty zdrowia.
Nie los, nie przypadek, ale nasze codzienne działania, wpływają niszcząco na nasz organizm.

Najczęściej dokuczają Polakom: choroby układu sercowo-naczyniowego (zawał serca, udar), cukrzyca typu II, dna moczanowa, problemy z tarczycą, dolegliwości stawowe, choroby wątroby i nerek oraz przewodu pokarmowego,  liczne choroby nowotworowe, choroby neurodegeneracyjne, depresja, obniżona odporność oraz wiele innych.

Zmień więc swoje podejście do zdrowia i zrób coś dla siebie!

Już niewielkie zmiany wprowadzone w codziennym życiu potrafią zdziałać cuda – poprawić krążenie, wzmocnić serce, odtruć wątrobę, obniżyć cholesterol, oczyścić naczynia krwionośne, zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej, poprawić sprawność stawów, wzmocnić mięśnie, podnieść nastrój, uregulować gospodarkę hormonalną, poprawić jakość snu i zdolność koncentracji.

Styczeń to miesiąc noworocznych postanowień.
Jeśli więc Twoje zdrowie szwankuje, obiecaj sobie, że podejmiesz działania, dzięki którym będziesz zdrowsza/zdrowszy.

Niech to będą drobne zobowiązania, dostosowane do Twoich możliwości.
Nie wymagaj od siebie zbyt wiele, to dopiero początek drogi do zdrowia.
Zobaczysz, że poprawa samopoczucia doda Ci skrzydeł i motywacji do dalszych działań.

Co warto sobie obiecać?

Będę jeść śniadania – to startowa porcja energii i składników dla funkcjonowania niezwykle skomplikowanej fabryki, jaką jest nasz organizm. Trudno wymagać od siebie sprawności fizycznej, intelektualnej i psychicznej, jeśli nie dostarczymy organizmowi substancji niezbędnych do działania. Jak mówi stare przysłowie: „Z pustego i Salomon nie naleje”.

Będę regularnie pić – picie to warunek prawidłowego funkcjonowania organizmu. Większość osób jest odwodniona, a przecież odwodnienie tylko o 2%, czyli takie, w którym zaczynamy odczuwać pragnienie, zmniejsza naszą wydolność fizyczną i psychiczną nawet o 20%. Trzeba więc pić. Nie tylko wodę, także herbatki owocowe i ziołowe, rozcieńczone wodą niesłodzone soki. Natomiast ograniczyć picie mocnej kawy i czarnej herbaty, które wzmagają utratę wody. Szczególnie osoby biorące leki, powinny dbać o odpowiednią podaż płynów, aby ułatwić nerkom wydalanie szkodliwych metabolitów i nie zatruwać organizmu.

Do każdego posiłku zjem warzywo – bo warzywa to bogate źródło witamin, antyoksydantów, składników mineralnych i dobroczynnego błonnika. Można je jeść w postaci surówek, sałatek,  gotowane, duszone, w zupach (bez kości i mięsa). Można wykorzystywać gotowe mrożone mieszanki warzyw. Wiele osób pyta mnie, ile to jest zalecane 5 porcji warzyw i owoców. Nie warto zawracać sobie tym głowy. Po prostu do każdego posiłku dodać jakieś warzywo, czy choćby sos, dip warzywny, pesto albo koktajl czy smoothie.

Zjem co najmniej 3 posiłki dziennie – bo nieregularne jedzenie sprzyja skokom poziomu glukozy we krwi oraz wysokim poziomom insuliny. Jest to główna przyczyna otyłości i rozwoju cukrzycy typu II oraz wielu innych schorzeń.

Ograniczę jedzenie słodyczy i będę je jeść tylko po posiłku.

Będę więcej się ruszać – obietnica ta nie wymaga od razu kupowania karnetu na siłownię. Po prostu wydłuż spacer z psem, z pracy wracaj na piechotę, częściej baw się z dziećmi na dworze i staraj się codzienne obowiązki łączyć z ruchem. Pamiętaj również o aktywnym odpoczynku dla całej rodziny (sanki, lodowisko, basen i itp.).

To oczywiście tylko moje podpowiedzi. Każdy zna najlepiej potrzeby swojego organizmu i wie, czego mu najbardziej potrzeba. Jeśli nie, to zachęcam do skorzystania z pomocy dietetyka.

Aby zmiany były trwałe i skuteczne – wprowadzaj je stopniowo, nie wszystko na raz, ale np. jedną zmianę na tydzień. Wtedy nie poczujesz się przytłoczona i zniechęcona nadmiarem nowości. Ponadto zyskasz wiedzę o tym, które zmiany najlepiej Ci służą.

Pamiętaj więc, że Twoje zdrowie zależy przede wszystkim od Ciebie!

Życząc zdrowia innym, życz go sobie. I życzenie to zrealizuj!

Ja tego właśnie Ci życzę w Nowym Roku.
Niech to będzie Twój rok!

 autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Skuteczne, naturalne sposoby na zgagę

23 Gru 17
admin
, , ,
Brak komentarzy

Zgaga to palący problem.

Potrafi zepsuć niejedne święta. Bo też świąteczny nadmiar jedzenia bardzo sprzyja zgadze.

Można łykać tabletki zobojetniające soki żołądkowe, ale jeśli nie chcesz rozregulować sobie machanizmów trawienia i zniszczyć równowagi flory bakteryjnej jelit – sięgnij po naturalne sposoby, pozbawione efektów ubocznych.

Sposoby na zgagę:

– 5-10 migdałów blanszowanych (bez skórki) lub garstkę płatków migdałowych, dokładnie pogryźć i popić przegotowaną wodą o temperaturze pokojowej – ZAWSZE DZIAŁA,

– 2 łyżki siemienia lnianego prażonego (żółtego), chwilę gotować w szklance wody, przecedzić i wypić,

– z kłącza imbiru odciąć 1 cm, pokroić w plastry i żuć lub sporządzić napar z 2 cm pokrojonego kłącza i pół szklanki wrzątku,

– wypić przestudzoną herbatkę z rumianku lub melisy lub lipy,

– wypić 80 ml soku z aloesu 20 min. przed posiłkiem,

– wypić chłodnawą wodę z 1-2 łyżeczkami soku z cytryny,

– wypić zieloną herbatę z kurkumą

 

PAMIĘTAJ! Zgadze sprzyjają:

– słodycze, czekolada, ciasta i ciastka,

– potrawy tłuste i smażone, głównie mięsne,

– wywary z kości i mięsa, grzybów,

– cytrusy,

– soki owocowe i owocowo-warzywne, napoje gazowane,

– ostre przyprawy, ocet,

– por, rzodkiewka, cebula, czosnek,

– mentol (guma, cukierki), herbata miętowa,

– inne herbatki ziołowe pobudzające trawienie,

– kawa, mocna herbata, alkohol, papierosy,

– proszek do pieczenia, kostki bulionowe, glutaminian sodu,

 

Nie pochylaj się po posiłku. Nie kładź się!

Pospaceruj spokojnie, usiądź wygodnie, rozepnij pasek i ciasne ubranie.

NIE JEDZ WIĘCEJ!

 

Życzę smacznych Świąt bez zgagi 😀

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Prosty przepis na barszcz wigilijny

19 Gru 17
admin
, , , , , ,
Brak komentarzy

Smaczny, pięknie wybarwiony barszcz można ugotować bez wielkich ceregieli.

Do gotowania można użyć półproduktów, ale należy wybierać te dobrej jakości, bez chemii i wzmacniaczy smaku.

Przepis na karminowy barszcz:

  1. 1.       Ugotować wywar warzywny z suszonymi grzybami, czyli bazę.
  2. 2.       Zakwasić bazę sokiem z cytryny.
  3. 3.       Dolać sok z buraków.
  4. 4.       Podawać z uszkami z grzybami

 

Baza do barszczu

Gotujemy najlepiej dzień wcześniej. Jest smaczniejsza jak dobrze się przegryzie.

I Baza tradycyjna:

  1. Do zimnej (!) wody (2,5-3l) l włożyć oczyszczone i nacięte warzywa (2 marchewki, 2-3 pietruszki, kawałek selera, 1-2 cebule, 1/3 pora, 1/3 pęczka natki pietruszki).
  2. Zagotować, doprawić 2-3 złamanymi liśćmi laurowymi, 3-5 ziarnami ziela angielskiego i solą himalajską (lub kamienną, morską). Można dodać łyżkę sosu sojowego naturalnego.
  3. Wrzucić małą garstkę suszonych podgrzybków.
  4. Gotować powoli pod przykryciem ok. 30 minut.

II Baza ekspresowa:

  1. Do wrzącej wody wrzucić dobraną do jej objętości ilość mrożonej mieszanki – włoszczyzna w słupkach.
  2. Posolić.
  3. Dodać zioła j.w. i ewentualnie sos sojowy.
  4. Dodać grzyby
  5. Gotować powoli ok. 15-20 minut.

 

W dzień Wigilii:

  1. Podgrzać bazę.
  2. Zakwasić 1 łyżką soku z cytryny (dla zachowania karminowej barwy)
  3. Dodać sok z buraków.

 

Sok może być własnoręcznie wyciśnięty lub kupiony. Poniżej podaję kilka propozycji do wyboru:

  • Sok wyciśnięty z buraków w sokowirówce w ilości ok. 1/3 wywaru – bazy.
    Buraki wypłukać, obrać, pokroić i wrzucić do sokowirówki. Uzyskany sok wlać do bazy i podgrzewać – prawie gotować powolutku 10-15 minut. Pilnować, aby nie wykipiało.
  • Do bazy dolać gotowy sok z buraków, np. z kartonu.
  • Do bazy dolać sok z kartonu i  od 0,5-1 szklanki zakwasu buraczanego, kupionego w warzywniaku w butelce.
  • Do bazy dodać gotowy barszczyk z kartonu, z bazą będzie lepszy.

 

Dla zachowania karminowej barwy:

  • Sok z buraka wlewać do wcześniej zakwaszonego sokiem z cytryny wywaru.
  • Nie dopuszczać do wrzenia barszczu, ma się prawie gotować, ale nie bulgotać.

Jak uratować utraconą barwę?

Kiedy barszcz zbrunatnieje, możemy poprawić mu kolor przelewając przez sito wyłożone świeżo startym surowym burakiem. Jeśli zapomnieliśmy wcześniej zakwasić – dolać 1 łyżkę soku z cytryny. Już nie gotować.

 

Podajemy z uszkami (te małe, śmiesznie skręcone pierożki):

  • Z grzybami lub z kapustą i grzybami.
  • Można kupić mrożone lub w sklepie garmażeryjnym (warto wcześniej je spróbować, aby nie zepsuły barszczu)

 

Życzę smacznego i Wesołych Świąt 😀

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay