Author Archives: admin

Pij! – odc. 2 serialu Odchudzanie na raty

29 Kwi 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Upłynął tydzień, więc nadeszła pora na wprowadzenie kolejnego etapu odchudzania.

Jesz już śniadania i zapewne zauważyłaś, że masz więcej energii i rzadziej lub wcale, nie sięgasz po tuczące przekąski i kolejną kawę.

Pamiętaj o regularnych pomiarach (o zasadach ważenia się i mierzenia, pisałam w 1 odcinku), bo nic tak nie wzmacnia motywacji, jak udokumentowane, choćby niewielkie sukcesy.

Pamiętaj, że z wprowadzeniem w życie każdego kolejnego etapu odchudzania, te sukcesy będą większe.

 

NAWADNIANIE organizmu jest kolejnym, po jedzeniu śniadań, filarem odchudzania.

Odchudzając osoby otyłe zauważyłam, że regularne picie, sprawia wielu z nich większe problemy, niż jedzenie śniadań.

Pić jednak musisz!

 

Po co pijemy?

Bez wody nie ma życia. Codziennie ją tracisz:

– z moczem ok. 1500ml = 1,5 l,

– z potem i parą wodną z oddechu, kolejne 500 -1400ml, w zależności od powierzchni Twojej skóry (im jesteś większa, tym więcej), temperatury otoczenia, wilgotności powietrza i aktywności fizycznej.

 

Musisz więc  codziennie te straty uzupełniać.

Bez picia przeżyjesz tylko 4-6 dni. Potem…koniec, suchy wiór.

 

Natomiast długo można żyć w stanie większego lub mniejszego odwodnienia. Ma to negatywne skutki zarówno dla zdrowia jak i urody. Zaburza przebieg większości procesów życiowych i bardzo przyspiesza procesy starzenia. Tylko jędrne, nawodnione komórki mogą prawidłowo pracować. Sflaczałe są nieużyteczne i po prostu brzydkie. Przyjrzyj się swojej skórze.

Nawodniona krew wartko płynie w naczyniach krwionośnych, roznosząc po organizmie życiodajne substancje i odbierając wydaliny. Nadmiernie zagęszczona „zamula” tętnice i żyły. Powstają w nich zakrzepy mogące doprowadzić do udaru mózgu i zawału serca. Pojawiają się obrzęki i ból nóg. Zwiększa się skłonność do żylaków i hemoroidów.

 

Co należy pić?

Wodę:

– z kranu, najlepiej przegotowaną (podobno bezpieczna jest surowa, ale ja wolę uważać);

– butelkowaną wodę źródlaną:

– wodę mineralną średniozmineralizowaną, niegazowaną (gazowana nasila zgagę i wywołuje nieestetyczne bekanie).

 

Woda jako płyn hypotoniczny, czyli o stężeniu elektrolitów mniejszym niż osocze krwi i płyny tkankowe, pozwoli dobrze oczyścić, przepłukać organizm. Ułatwi oczyszczanie krwi nerkom i usuwanie z organizmu wydalin (zbędnych produktów przemiany materii). Pijąc czystą wodę, będziemy więcej siusiać.

 

Jeśli chcemy zaś nawodnić komórki i tkanki, lepiej jest pić płyny zbliżone do izotonicznych, czyli o stężeniu bliskim stężeniu płynów tkankowych.

Dobrym źródłem wody są więc herbaty:

– zielona, biała;

– owocowe: z czarnej porzeczki, hibiskusa, dzikiej róży i inne;

– ziołowe: z pokrzywy, melisy, kopru włoskiego, czystka, skrzypu, macierzanki, mieszanki wspomagające pracę wątroby i nerek.

Dobrze nawadniają koktajle i soki warzywne oraz smoothie, świeże soki owocowe, rozcieńczone wodą przynajmniej w proporcji 1:1.

 

Nie warto pić!

– gotowych, słodzonych napojów kolorowych, typu cola, oranżada,

– słodzonych soków owocowych i przecierowych,

– piwa i innych napojów alkoholowych.

Dostarczają wielu kalorii i zaburzają pracę nerek.

Kawa naturalna i mocna czarna herbata odwadniają (wysikasz więcej niż wypiłaś).

 

Nawadniają też pokarmy stałe.

Zwłaszcza owoce i warzywa. W czasie odchudzania lepiej jedz je w całości lub jako sałatki, niż w postaci soków, bo nie wyrzucasz wtedy cennego błonnika i spożywasz w jednej porcji mniej cukru.

Świetnie nawadniającą potrawą są zupy, ale należy gotować je bez mięsa i kostek rosołowych, tylko na warzywach.

 

Jak i kiedy pić?

  1. Dzień zacznij od szklanki lekko ciepłej wody, może być z cytryną. W nocy tracimy ok. 1 litra wody, więc aby rozruszać organizm, trzeba go nawodnić.
    Pierwszym łykiem przepłucz usta (tak robią komandosi na pustyni), możesz go wypluć. Resztę popijaj małymi łykami, np. podczas przygotowywania śniadania.
  2. Przygotuj do wypicia w ciągu dnia 1,5 litra:
    – wody w butelce lub
    – herbatki owocowej, ziołowej w termosie lub
    – dzbanek wody, lemoniady bez cukru.
    Dzięki temu na bieżąco kontrolujesz ilość wypitych płynów, bo  przy piciu na szklanki, łatwo tracisz rachubę. Wiesz, że musisz te 1,5 l  wypić, najlepiej do godz. 16-17. To niezbędne minimum.
  3. Popijaj posiłki, małą szklaneczką wody lub filiżanką herbatki. Usprawnia to pracę nerek, zapobiega zaparciom, stopniowo nawadnia. To jakaś bzdura, że nie należy pić w czasie posiłków. Ilość napoju powinna być jednak umiarkowana, nie należy opijać się jak bąk.
  4. Poza tym pij co i ile chcesz – oczywiście w ramach napojów zalecanych.

 

Widzisz więc, że nie musisz wypijać dziennie 2-3 litrów butelkowanej wody. Takie ilości wody są niezbędne tylko wtedy, kiedy intensywnie się pocisz np. w czasie obciążającego treningu lub w upale. Są to jednak sytuacje dla większości osób wyjątkowe.

Pij więc z przyjemnością i na zdrowie!

Lidia Aleksandrowicz

Fot.: Pixabay

Jedz śniadanie! – odc. 1 serialu Odchudzanie na raty

22 Kwi 17
admin
, , , , , , , , , , , , ,
1 komentarz

Już słyszę ten jęk zawodu:

„Śniadanie?! Ale banał, a myślałam, że będzie coś ciekawego”.

I będzie!

Postaraj się i przeczytaj dalej, a przekonasz się, że było warto.

 

Śniadanie ma decydujący wpływ na odchudzanie.

To potwierdzony licznymi badaniami i obserwacjami FAKT.

Dlaczego?

  1. Po obudzeniu masz niski poziom glukozy (cukru) we krwi. Komórkom brakuje energii, bo to glukoza jest dla nich głównym paliwem. Jeśli nie jesz śniadania, organizm musi tę resztkę energii oszczędzać, wiec obniża tempo przemiany materii.
    A wtedy łatwiej się tyje.
  2. Głodna i osłabiona przychodzisz do pracy. Aby się pobudzić pijesz kawę: jedną, drugą, kolejną. Oczywiście z mleczkiem i często też cukrem. Do towarzystwa (miłe koleżanki), zjadasz drożdżówkę lub ciastko oraz obowiązkowo „dietetyczny” jogurcik owocowy.
    Produkty te zawierają duże ilości cukru (nawet mleko-laktozę), które gwałtownie podnoszą poziom insuliny we krwi. Wysoki poziom insuliny sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej oraz szybko obniża poziom glukozy, co natychmiast uruchamia w mózgu ośrodek głodu. Często więc bezwiednie, po raz kolejny, sięgasz po coś słodkiego. Inaczej po prostu opadłabyś z sił.
  3. Brak śniadania to brak składników do przeprowadzania procesów biologicznych w Twoim organizmie. Spalanie tłuszczu zachodzi w toku wielu, powiązanych ze sobą, reakcji chemicznych. Do ich przebiegu niezbędne są liczne enzymy, które komórki wytwarzają z białek, witamin i soli mineralnych.
    Bez tych składników nie ma enzymów, a bez enzymów nie ma spalania tłuszczu i odchudzania.

 

Jak widać, brak zaplanowanego, świadomego jedzenia, może sprzyjać otyłości, a na pewno utrudnia odchudzanie.

 

Co zyskujemy regularnie jedząc śniadania?

  1. Od rana dostarczamy komórkom paliwa do wytwarzania energii. Nie spada poziom metabolizmu. Kalorie nie są gromadzone w organizmie z powodu obawy przed głodem.
  2. Stabilizujemy poziom glukozy we krwi. Nie ma skoków poziomu insuliny, więc brakuje bodźca do odkładania tkanki tłuszczowej. Nie ma napadów głodu i nieświadomego podjadania.
  3. Komórki otrzymują składniki niezbędne do przeprowadzania reakcji spalania zapasów tłuszczu. Odchudzanie zaczyna działać.

 

Nie ma więc skutecznego odchudzania bez jedzenia śniadań!

 

Nie każde jednak śniadanie wspomaga odchudzanie.

Potrawy spożywane na śniadanie nie mogą mieć wysokiego ładunku glikemicznego (ŁG), więc propozycje z reklam:

– biały chleb z nutellą (lub dżemem),

– naleśniki z syropem,

– zbożowe kuleczki, poduszeczki itp.,

– płatki kukurydziane,

– gotowe mieszanki musli z suszonymi (kandyzowanymi) owocami, wymieszane z mlekiem,

ODPADAJĄ!

Mają mnóstwo cukru. Równie dobrze można jeść na śniadanie słodycze.

Efekt podobny – skoki insuliny i odłożone na brzuchu i biodrach oponki tłuszczu.

 

Co powinno zawierać śniadanie?

  1. Potrawy o niskim i średnim ładunku glikemicznym (ŁG), zapewniające długotrwałe i stopniowe uwalnianie glukozy.
  2. Produkty bogate w białka roślinne i zwierzęce, podnoszące metabolizm.
  3. Tłuszcze roślinne (oleje, ziarna) opóźniające opróżnianie żołądka i zapewniające dłuższe odczucie sytości.
  4. Produkty bogate w witaminy i składniki mineralne, niezbędne do sprawnego przebiegu procesów metabolicznych.

 

 

PORADY PRAKTYCZNE

  1. Zjedz śniadanie najlepiej do 1,5 godziny od wstania, w domu lub zabierz do pracy.
  2. Jeśli nie masz apetytu rano, zacznij od bardzo małych porcji: nawet pół malutkiej kanapki lub 2-3 łyżki owsianki.
  3. Przy braku czasu rano, przygotuj śniadanie poprzedniego dnia wieczorem.
  4. Nie kupuj gotowców: w proszku, deserków jogurtowych i kaszek w kubeczkach, gotowych kanapek i hot dogów na stacjach benzynowych i sklepach.

 

Propozycje śniadań:

 

prawdziwa OWSIANKA

Do wrzącej wody wrzuć 3-4 łyżki płatków owsianych (górskich lub zwykłych). Dodaj utarte na grubych oczkach jabłko lub garść owoców mrożonych (maliny, truskawki, borówki, wiśnie i inne), a w sezonie świeżych. Gotuj 5-10 minut. Dopraw cynamonem lub przyprawą 5 smaków, kardamon też jest świetny. Dodaj łyżkę płatków migdałów, 2-3 pokruszone orzechy. W takiej postaci możesz zostawić do następnego dnia. Nie musisz nawet chować do lodówki. Wystarczy przykryć.

Rano rozprowadź owsiankę odrobiną wrzątku, dolej 1 łyżeczkę oliwy z oliwek i 1 łyżeczkę oleju lnianego lub rzepakowego (nie stosuj słonecznikowego). Możesz dolać 150-180 ml jogurtu naturalnego lub kefiru (2 % tłuszczu), czy maślanki.

Owsiankę możesz zabrać w pojemniku do pracy.

Możesz ją zjeść na I i na II śniadanie. Zawiera wszystkie potrzebne składniki.

 

KANAPKA Z SAŁATKĄ I JAJKIEM

1-2 kromki chleba żytniego 100% razowego lub gładkiego (można opiec w tosterze na grzanki) z odrobiną masła i twarożkiem lub 1 plastrem dobrego żółtego sera.

Sałatka z liści różnych sałat (masłowej, dębolistnej, karbowanej, rukoli, roszponki – do wyboru) lub gotowego mixu sałat; doprawiona solą ziołową i 1 łyżeczką oliwy z oliwek + 1 łyżeczką oleju lnianego lub rzepakowego. Można dodać pomidorki, ogórka kiszonego i inne ulubione warzywa.

Jajko ekologiczne lub z wolnego wybiegu (0 lub 1)gotowane na pół twardo lub na miękko albo 2 jajeczka przepiórcze. Nie solone. Jajko na śniadanie można jeść co drugi dzień.

 

Podane śniadania można jeść na zmianę. Przepisy na inne potrawy podam w ciągu tygodnia.

 

POMIARY

Aby monitorować sukcesy odchudzania należy się ważyć i mierzyć, a rezultaty zapisywać.

Ważenie: 2-3 razy w tygodniu, zawsze rano, po zrobieniu siusiu, w bieliźnie.

Obwody: mierzymy miarą krawiecką, na brzuchu – na oponce, w najszerszym miejscu bioder, w biuście.

 Wszystko już wiesz.

Wobec tego startujemy!

W tym tygodniu zaczynasz jeść śniadania.

Kontrolujesz wagę i mierzysz obwody.

Podziel się z nami swoimi sukcesami, wątpliwościami, uwagami.

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Serial dietetyczny: „ODCHUDZANIE NA RATY”

21 Kwi 17
admin
, , , ,
Brak komentarzy

Odchudzanie to bardzo ciekawe zjawisko.

Dużo się o nim mówi i prawie każdy jest już ekspertem od odchudzania. Wciąż jednak wiele osób ma nadwagę.

Chciałyby zrzucić nadmiar tłuszczu, ale mimo sporej wiedzy i doświadczenia, im się to nie udaje.

Powodem tych niepowodzeń jest najczęściej trudność we wprowadzeniu w życie kompleksowych zmian i wytrwanie przy nich.

Człowiek jest z natury leniwy, lubi poruszać się utartymi ścieżkami i czuje opór przed wprowadzaniem rewolucji w swoim życiu.

Postanowiłam więc zaproponować metodę drobnych kroków i

rozłożyć odchudzanie na dogodne i proste w stosowaniu RATY.  Bez stresu i niepotrzebnej napinki.

Co tydzień będę Was zachęcać do wprowadzenia  JEDNEJ zmiany i trzymania się jej.

Tylko jedna mała zmiana!

Każdy da radę!

Z doświadczenia wiem (a jestem praktykującym dietetykiem), że małe zmiany mogą nas zadziwić wielkimi rezultatami.

Tylko muszą to być WŁAŚCIWE ZMIANY!

Od jutra zaczynamy.

Zapraszam na pierwszy odcinek.

Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay

Przepis na udaną babkę

12 Kwi 17
admin
, , , , , , , , , ,
9 komentarzy

 

Ciasta towarzyszą nam podczas świąt i uroczystości. Podajemy je gościom na imieninach cioci, na kinderbalach, na weselach. Nie ma to jak dobre, domowe ciasto na zły nastrój i niepogodę, na poprawienie humoru, na poczęstunek dla gości.

Każdy ma swoje ulubione ciasto, a przepisy na wypieki  przekazywane są w rodzinach z pokolenia na pokolenie.

Receptur na ciasta i ciasteczka jest mnóstwo. Do wyboru, do koloru. Są to jednak liczne warianty tylko kilku rodzajów ciast, różniące się składnikami dodatkowymi.

Przepisy zasadnicze są bardzo podobne, oparte na kilku składnikach i zasadach. Jednak nawet ścisłe stosowanie się do przepisów nie zagwarantuje nam sukcesu w pieczeniu i ciasto może się nie udać.

O powodzeniu wypieku ciasta decyduje bowiem przestrzeganie podstawowych reguł sporządzania roztworów, spulchniania i utrwalania ich wysoką temperaturą. Każdy uczył się o tym w szkole na lekcjach chemii i fizyki, a także biologii. Szczegółów tych nie podaje się jednak w przepisach kulinarnych i dlatego o powodzeniu w upieczeniu ciasta decyduje doświadczenie, czyli metoda wielu prób i analiza błędów.

Abyście nie musieli „wywarzać otwartych drzwi”, odsłonię przed Wami tę „wiedzę tajemną”.

UCIERANIE – sporządzanie roztworu

Babka jest ciastem lekkim, ucieranym, o puszystej konsystencji. Jej podstawowym składnikiem (jak większości ciast zresztą) jest mąka. Aby ciasto było puszyste, mąka musi zawierać dużo glutenu, czyli trójwymiarowej struktury utworzonej z białek pszenicy: gliadyny i gluteniny, po zmieszaniu z wodą. Najwięcej tych białek mają mąki pszenne, silnie oczyszczone, drobno mielone, czyli tortowe – typ 450. Nie zrobimy babki z maki żytniej, czy gryczanej. Nawet z orkiszowej, choć to też pszenica, raczej nie wyjdzie. Musi być ten „wstrętny”, pszeniczny gluten. Mąkę należy rozprowadzić płynem zawierającym wodę, np. mlekiem, aby wytworzyła się siatka glutenu i dobrze wymieszać. Dodajemy do ciasta utarty z jajkami tłuszcz, najlepiej masło (82% tłuszczu). Nie stosujcie twardych margaryn, bo mają dużo rakotwórczych, utwardzonych tłuszczów trans. Żółtka jaj ładnie łączą się z tłuszczem, bo zawierają lecytynę, która jest naturalnym emulgatorem. Niektóre przepisy nakazują oddzielić żółtka i białka osobno ubić. Często radzi się, by do ubijania piany dodawać trochę soli. Nie róbcie tego! Badania wykazują, że to wydłuża czas ubijania piany.

Ważne:

Ciasto jest roztworem koloidalnym, a o sukcesie w tworzeniu takich roztworów  decyduje dokładne wymieszanie i temperatura składników. Wszystkie powinny mieć taką samą. Zanim więc sporządzimy roztwór (wymieszamy ciasto), zadbajmy o wyrównaną temperaturę wszystkich składników.

SPULCHNIANIE

Aby ciasto było pulchne i wyrosło, do mąki musimy dodać środków spulchniających. Do ciast ucieranych stosuje się proszki do pieczenia, których głównym składnikiem jest wodoroweglan sodu NaHCO3, czyli soda oczyszczona. Pod wpływem temperatury uwalnia pęcherzyki dwutlenku węgla, które rozpychają siatkę glutenową dając efekt rośnięcia ciasta. Babka rośnie więc dopiero w piecu, podczas pieczenia.

Z ilością proszku należy uważać i dodawać go zgodnie z recepturą, nie za dużo. Zbyt wiele dwutlenku węgla może rozsadzić siatkę glutenową i ciasto opadnie.

CUKIER

Ciasto bez cukru nie istnieje. Cukier nadaje ciastu nie tylko słodki smak, ale wpływa również na jego strukturę. Niemożliwe jest upieczenie ciasta bez cukru. Brązowa barwa i zapach ciasta także zależy od cukru, który pod wpływem temperatury ulega karmelizacji i reakcjom Mailarda. Produkty tych reakcji dają ciastu piękny zapach i kolor. Często jednak cukru dodaje się za dużo, co podnosi kaloryczność wypieków i może być powodem zakalca. Ja zazwyczaj dosypuję do ciasta mniej niż połowę cukru podaną w przepisie i ciasto jest udane.

PIECZENIE

To ukoronowanie naszej pracy. Dzięki pieczeniu bezpostaciowa masa zamieni się w pyszną i pachnącą babkę. Decydująca jest oczywiście wysokość temperatury w piekarniku. Zbyt wysoka jest niebezpieczna, gdyż zaburzy harmonijny wzrost ciasta. Należy pamiętać, że podniesienie temperatury o 10 stopni powoduje aż trzykrotne przyspieszenie jego wzrostu , a zbyt szybki wzrost może się zakończyć równie szybkim opadnięciem. Zbyt gorący piekarnik może też spowodować za szybkie stwardnienie warstwy zewnętrznej, przy niedopieczonym środku lub silne wypiętrzenie i popękanie góry ciasta. Optymalna temperatura dla klasycznej babki to 160-180 stopni.

FORMA

Przetestowałam, że dla ciasta ucieranego ma ogromne znaczenie. Najlepsze efekty osiągam przy pieczeniu bab i babeczek w formach silikonowych. Ważny jest też kształt. Lepsze są mniejsze i wyższe, niż płaskie i niskie. Kruchość ciasta jest w nich zupełnie inna.

Reasumując:

  1. Zadbaj o wyrównaną temperaturę składników.
  2. Dobrze wymieszaj składniki ciasta, ale nie rób tego zbyt długo.
  3. Nie dodawaj zbyt dużo proszku do pieczenia.
  4. Zaopatrz się w silikonową formę o zwartym i wyższym kształcie.
  5. Nagrzej piekarnik i piecz ciasto w temp. 160-180 stopni przez 30-40 minut w zależności od wielkości babki.
  6. Gorącą babkę po upieczeniu studź w cieple i spokoju.

Życzę udanego pieczenia!

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay.com

Odchudzanie jest ważne

25 Mar 17
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

 

Odchudzanie stało się ostatnio bardzo modne. Wszędzie dookoła mówi się i pisze o odchudzaniu.
W kolorowej prasie pokazuje się metamorfozy osób, które schudły. Zasypywani jesteśmy informacjami o różnorodnych dietach i cudownych suplementach, które pozwolą szybko i skutecznie schudnąć.

Z drugiej strony ”poważne gremia” – decydenci, urzędnicy, wielu lekarzy – traktują odchudzanie jako fanaberię oraz triumf kultu ciała i młodości, efekt próżności, działanie niewarte uwagi.

A odchudzanie jest ważne!

Już około połowa Polaków ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Nadmiar tkanki tłuszczowej w organizmie prowadzi zaś do niepełnosprawności. Wie to każdy, kto wyhodował sobie gruby brzuch. Nie może się schylić, zawiązać sobie butów, podbiec, podskoczyć, cierpi na wiele dolegliwości. Nadmiernie obciążony kręgosłup niebezpiecznie się wygina, wzrasta ryzyko wypadnięcia dysku. Stawy biodrowe i kolanowe ulegają przedwczesnemu zużyciu, a stopy zniekształceniu.Taki człowiek jest obolały, źle się czuje, więc mało się rusza. Osłabieniu ulegają więc mięśnie, co jeszcze pogarsza stan kręgosłupa i stawów. Leczenie jest długotrwałe i kosztowne. A wystarczyłoby wcześniej po prostu się odchudzić i nie doprowadzić do takiego stanu.

Nie tylko układ ruchu pada ofiarą otyłości. Obfitość tłuszczu w jamie brzusznej, uciskając na żołądek, jest główną przyczyną zgagi i  refluksu. Zamiast łykać tabletki redukujące wytwarzanie kwaśnego soku żołądkowego, co burzy prawidłowy przebieg procesów trawiennych i niszczy florę bakteryjną jelit – lepiej się odchudzić! Zgaga sama przejdzie.

Otłuszczona wątroba ledwo zipie. Od jej kondycji zależy zaś harmonijne funkcjonowanie całego organizmu, nie tylko trawienie, ale nawet krzepnięcie krwi,  wytwarzanie hormonów, odporność. Nie wystarczy łykać tabletki „na wątrobę”. Zalanym tłuszczem komórkom wątroby to nie pomoże. Trzeba się odchudzić!

Tkanka tłuszczowa potrafi wytwarzać hormony zaburzające równowagę hormonalną w organizmie i dlatego kobiety otyłe, często nie mogą zajść w ciążę. Jeśli chcą być matkami, powinny się odchudzić!

Otyłość sprzyja rozwojowi chorób tarczycy, prowadząc do jej niedoczynności. Skutkuje to dalszym przyrostem masy ciała, pogarszającym się samopoczuciem, a nawet depresją.

Otyłość jest główną przyczyną rozwoju chorób układu krążenia, głównego zabójcy Polaków. Miażdżyca naczyń krwionośnych prowadzi do nadciśnienia tętniczego i w konsekwencji zawału serca i udaru mózgu. Prawidłowo prowadzone odchudzanie, pomoże oczyścić tętnice i żyły z zatykających je złogów.

Cukrzyca typu 2, okrzyknięta epidemią XXI wieku, zawdzięcza swe liczne występowanie epidemii otyłości. Można cofnąć rozwój tej choroby, a nawet zupełnie ją wyleczyć, stosując właściwą dietę odchudzającą.

Także nowotwory – główna przyczyna przedwczesnej śmierci Polaków poniżej 65 roku życia – w większości są chorobami żywieniowo zależnymi. Nawet 40% zachorowań na nowotwory można by zapobiec, zdrowo się odżywiając. A otyłość szkodzi skuteczności leczenia nowotworów, np. szansę na wyleczenie raka piersi może zmniejszyć aż o 1/3.

Leczenie chorób wywołanych otyłością, jest nie tylko uciążliwe dla pacjentów, ale też niezwykle kosztowne. Pochłania rocznie dziesiątki miliardów złotych i wiele osób wyłącza z aktywności zawodowej, co generuje kolejne straty.

Według raportu firmy doradczej KPMG, koszty poniesione tylko na leczenie chorób układu krążenia i cukrzycy w Polsce w 2011 roku, wyniosły 46,5 mld złotych. W raporcie oszacowano, że koszty leczenia tych chorób w 2030 roku podwoją się, na co naszego kraju zupełnie nie stać. Powinniśmy więc jako społeczeństwo, inwestować w profilaktykę: propagowanie zdrowego trybu życia, a więc właściwego żywienia i aktywności fizycznej. W przypadku otyłości zaś, umożliwić odchudzanie pod opieką dietetyka, refundowane w ramach NFZ. Takie działanie pozwoli w przyszłości zaoszczędzić ogromne kwoty na kosztowne leczenie zaawansowanych chorób.

Szczupła sylwetka jest więc nie tylko modna i ładna. Jest objawem zdrowia i przejawem obywatelskiej odpowiedzialności.

Jeśli masz nadwagę lub cierpisz na otyłość – odchudź się!

Z korzyścią dla zdrowia, urody i portfela.

autorka: Lidia Aleksandrowicz
fot. Pixabay.com

Jak wybierać i kupować probiotyki?

28 Lut 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Bakterie probiotyczne pełnią w naszym organizmie wiele niezwykle ważnych funkcji (pisałam o tym w poprzednim artykule).

Każdy wie, choćby z reklam, że należy suplementować probiotyki po zażywaniu antybiotyków.

Dlaczego?

Antybiotyki to dla bakterii silne trucizny. W naturze wytwarzane są przez konkurujące z bakteriami grzyby i to właśnie z grzybni Panicilium został pozyskany pierwszy antybiotyk – penicylina.

Antybiotyki wywołują w mikroświecie naszego organizmu efekt podobny do bomby atomowej. Niszczą WSZYSTKIE żywe bakterie. Nie tylko złe – chorobotwórcze, ale również te dobre – niezbędne nam do życia. Po antybiotykoterapii ekosystem jelita grubego przypomina atomową pustynię. Jeśli nie zasiedlimy jej szczepami symbiotycznymi (pożytecznymi), wolne środowisko zajmą bakterie o działaniu patogennym (niekorzystne).

 

Musimy działać szybko i skutecznie!

Apteki dysponują szerokim asortymentem suplementów diety z probiotykami. Niestety, w ogłoszonym niedawno raporcie Najwyższej Izby Kontroli, pojawiła się informacja, że część preparatów nie spełnia wymogów określonych przepisami, a nadzór Głównego Inspektoratu Sanitarnego nad wprowadzaniem ich do obrotu jest niewystarczający i nie gwarantuje, że otrzymany w aptece preparat będzie skuteczny.

Trzeba więc wiedzieć, na co zwracać uwagę, aby zakupić probiotyk, który prawidłowo zadziała.

Suplement powinien zawierać taką ilość mikroorganizmów, która będzie w stanie skolonizować nasze jelita. Strategia działania jest tu taka sama jak na ludzkiej wojnie. Jeśli chcemy zająć nowe terytorium, musimy wysłać odpowiednio liczną armię, która będzie w stanie pokonać innych chętnych do kolonizacji. Ponadto „wojska” muszą składać się z różnych formacji, aby mogły działać w zróżnicowanych warunkach i przeciwko różnym przeciwnikom. Preparat musi więc zawierać duże ilości bakterii z różnych szczepów. Im bardziej zróżnicowana i liczna „armia”, tym większa szansa na powodzenie kolonizacji.

Informacje o składzie każdego probiotyku znajdziemy na opakowaniu lub w ulotce. Możemy również sprawdzić skład w internecie.

 

Cechy skutecznego probiotyku

  1. Duża liczebność bakterii, podana jako ilość jednostek tworzących kolonię bakterii (CFU), np. Lactobacillus rhamnosus 4,5 x 108 CFU, co oznacza, że preparat zawiera 4,5 miliarda bakterii zdolnych do wytworzenia kolonii. Jeśli takiej informacji nie ma, preparat nie zasługuje na uwagę.
  2. Takich szczepów powinno być kilka, minimalnie 2-4, z rodzajów np.: Lactobacillus, Bifidobacterium, Streptococcus. Im więcej, tym lepiej.
  3. Preparat powinien być świeży, czyli mieć przed sobą jeszcze długi okres przydatności do spożycia. Wtedy jest większa szansa, że bakterie zawarte w kapsułce są żywe i będą mogły się rozmnażać.
  4. Należy przeczytać, w jakiej temperaturze przechowywać preparat, aby bakterie przeżyły.
  5. Warto sprawdzić skład kapsułki. Powinna zapewnić transport bakterii do jelit i dopiero tam się rozpuścić. Większość preparatów probiotycznych ma kapsułki żelatynowe, które rozpuszczają się w żołądku. Sok żołądkowy ma silnie kwaśny odczyn i jego zadaniem jest właśnie zabijanie bakterii, które spożywamy z jedzeniem. Do jelita dotrą więc nieliczne.
  6. Korzystne jest, jeśli probiotykom towarzyszą prebiotyki, czyli oligosacharydy, będące ulubioną pożywką bakterii, np. inulina. Wtedy preparat nazywany jest synbiotykiem.

 

Sprawdzając te informacje przekonacie się, że skutecznych preparatów wśród oferowanych suplementów diety z probiotykami, jest tak naprawdę niewiele. Warto jednak poświęcić trochę czasu, aby mieć pewność, że kupujemy preparaty wartościowe.

 

Od tych ogólnych zasad są wyjątki.

Probiotyki dla małych dzieci często nie mają ochronnych kapsułek, bo dzieci nie umieją ich połykać i mogłyby się udławić. Są w kropelkach lub malutkich granulkach. Myślę jednak, że ze względu na to, iż dzieci mają mniej kwaśny odczyn soku żołądkowego, przeżywalność bakterii jest większa niż u dorosłych.

Probiotyki działające w czasie antybiotykoterapii zawierają pojedyncze szczepy oporne na antybiotyki. Oznacza to, że mikroorganizmom tym antybiotyki nie szkodzą. Wtedy jednak nie są to suplementy diety, ale leki. Przyjmuje się je w czasie biegunek wywołanych zatruciem pokarmowym.

 

Kolonizacja jelit bakteriami probiotycznymi powinna trwać kilka tygodni, najlepiej nie krócej niż 6. Równolegle z dostarczaniem nowych szczepów bakterii, należy zadbać o właściwy dla nich pokarm, czyli odpowiednio się odżywiać. O pokarmach lubianych przez bakterie pisałam w poprzednim artykule.

 

O właściwy skład flory bakteryjnej powinniśmy dbać  nie tylko po stosowaniu antybiotyków. Zaburzenia mikroflory może powodować bowiem wiele czynników: niewłaściwe odżywianie, palenie papierosów, długotrwały stres, leki przeciwbólowe i inne. Kiedy rozpoznajemy u siebie objawy zaburzenia mikroflory: biegunki lub zaparcia, bóle brzucha, wzdęcia, niestrawność, a nawet zgagę, świąd odbytu – zadbajmy o przywrócenie równowagi biologicznej w jelitach.

 

autorka: Lidia Aleksandrowicz

Rola bakterii w odchudzaniu

25 Lut 17
admin
, , , , , ,
Brak komentarzy

Każdy człowiek myśli o sobie jako o pojedynczej istocie. W rzeczywistości jest jednak chodzącym ekosystemem dla miliardów mikroorganizmów.

Kiedy się ważymy, nie zdajemy sobie sprawy, że około 2 kg masy naszego ciała stanowią mikroorganizmy. Przede wszystkim bakterie, ale także jednokomórkowe grzyby i pierwotniaki oraz wirusy. Policzono, że ilość bakterii w ludzkich organizmach jest różna i zależy od wieku, masy ciała, stanu zdrowia, sposobu odżywiania i w ogóle od stylu życia. Jednakże regułą jest, że ilość bakterii jest większa, niż ilość naszych własnych komórek. Wielu wyda się to nieprzyjemne, ale ten tłum żyjątek jest nam niezbędny do życia w zdrowiu. Okazuje się, że wpływa również na rozwój otyłości i może wspomagać odchudzanie. Musimy tylko zadbać o to, aby stworzyć jak najlepsze warunki do życia tym bakteriom, które są dla nas pożyteczne i uniemożliwić zasiedlanie naszych organów przez nieżyczliwych nam lokatorów.

Od czego zależy skład flory bakteryjnej?

Większość bakterii bytujących w naszym organizmie zasiedla jelito grube, wypełnione resztkami pokarmowymi, czyli tymi składnikami pożywienia, które nie zostały wchłonięte do naszego krwiobiegu w jelicie cienkim. Resztki te stanowią pożywkę niezbędną do życia bakteriom. Od substancji zawartych w resztkach, czyli od tego, co zjedliśmy zależy, które szczepy bakterii namnożą się w naszym jelicie. Czy probiotyki, czyli symbiotyczne, dobroczynne bakterie, czy bakterie szkodliwe, wywołujące liczne dolegliwości: biegunki, zaparcia, bóle brzucha, przykry zapach z ust,  zgagę, częste infekcje, zaburzenia trawienia, skłonność do alergii, chroniczne zmęczenie, obniżenie nastroju, a nawet nadwagę i otyłość.

Co szkodzi probiotykom?

Rozwojowi korzystnej flory bakteryjnej nie sprzyjają: spożywanie nadmiernej ilości wędlin i mięsa oraz pokarmów bogatych w cukier (także białego pieczywa), tłuszczów pochodzenia zwierzęcego (nasyconych), palenie papierosów, częste stosowanie preparatów zmniejszających wydzielanie kwasu w żołądku, leków przeciwbólowych, antybiotyków i suplementów z żelazem. Szkodliwie na florę bakteryjną wpływa długotrwały stres, a także zaburzenie ilości żółci, spowodowane wycięciem woreczka żółciowego.

Jak pomóc w rozwoju mikroflory?

Należy unikać czynników szkodliwych oraz stale dostarczać bakteriom składników stymulujących namnażanie i rozwój nowych kolonii.

Trzeba więc jeść potrawy składające się z bogatych w różne frakcje błonnika surowych lub gotowanych warzyw, zawierających bardzo lubiane przez dobre bakterie oligosacharydy (GOS, FOS). Szczególnie polecane są: cykoria, karczochy, buraki, szparagi, cebula, por, czosnek, oliwki. Kapusta kiszona, ogórki kiszone oraz inne fermentowane warzywa oraz jogurty (bez mleka w proszku) i kefiry, pomogą wzbogacić mikroflorę w pożyteczne szczepy. Warto jeść owoce o intensywnych barwach, bogate w polifenole i antocyjany: jabłka, cytrusy, aronię, winogrona, jagody, borówki, owoce granatu, czarnego bzu. Korzystnie zadziałają bogate w cynk pieczarki, pestki dyni i nasiona słonecznika.

Kiedy mamy poważnie zaburzoną florę bakteryjną i długotrwale cierpimy na związane z tym dolegliwości, musimy oprócz właściwego odżywiania, skolonizować nasze jelita dobroczynnymi szczepami, aby wyprzeć zadomowione już szczepy szkodliwe (patogenne). W tym celu należy stosować przez co najmniej 6 tygodni suplementy z probiotykami, zakupione w aptece. Kapsułkę trzeba przyjmować  podczas jedzenia kolacji. Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego preparatu dobrej jakości, gwarantującego skuteczność działania.

Rola probiotyków w organizmie

Prawidłowa mikroflora wywiera  wszechstronny wpływ na organizm. Przede wszystkim zapobiega rozwojowi bakterii i wirusów chorobotwórczych oraz hamuje rozwój bakterii gnilnych. Pobudza komórki układu odpornościowego oraz przeciwdziała alergiom, łagodzi skutki nietolerancji laktozy. Umożliwia trawienie niestrawnych dla nas pokarmów, syntetyzuje ważne witaminy, np. K2, witaminy z grupy B oraz inne bioaktywne związki. Dobre bakterie wytwarzają kwasy organiczne odżywiające komórki jelita grubego, redukują stany zapalne  i prawdopodobnie rozkładają związki rakotwórcze, zapobiegając rozwojowi raka jelita grubego. Obniżają również poziom cholesterolu. Regulują poziom neuroprzekaźników, wpływając na stan naszej psychiki.

Probiotyki pełnią również ważną rolę w odchudzaniu. Dzięki wspomaganiu trawienia i wytwarzaniu witamin i enzymów, stymulują metabolizm. Zmniejszają wchłanianie tłuszczu w przewodzie pokarmowym, a dzięki wpływowi na szybkość opróżniania żołądka i  regulację hormonalną ośrodka sytości w mózgu, zmniejszają apetyt, ułatwiając nam redukcję masy ciała.

autorka: Lidia Aleksandrowicz

Pokarm Amora, czyli co jeść, by móc?

10 Lut 17
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Z życiem seksualnym Polaków nie jest dobrze. Wskazują na to dane raportu: „Seksualność Polaków 2017”, przygotowanego przez seksuologa, prof. Zbigniewa Izdebskiego. Wynika z nich, że aż 1/3 młodych osób w wieku 30-49 lat, nie jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. W wieku powyżej 50 lat jest to już ponad 2/3 badanych.

Systematycznie spada liczba osób w ogóle uprawiających seks i to młodych, bo w wieku 18-49 lat. Mężczyźni tłumaczą, że częstą przyczyną unikania współżycia jest obawa, iż nie sprostają oczekiwaniom kobiet. A kobiety, aż w 30%, oddają się czynnościom seksualnym z niechęcią.

Te wyniki wcale mnie nie dziwią.

Potencja jest bowiem ściśle związana ze zdrowiem i kondycją fizyczną organizmu. Już stare porzekadło mówi:

„Jak masz silny korzeń, to weź się i ożeń. Jak masz korzeń słaby, nie bierz się do baby.”

Coraz więcej mężczyzn, ma kłopoty z „korzeniem”. Nic więc dziwnego, że kobiety nie są z nich zadowolone. O skali problemu może świadczyć ogromna ilość reklam środków na potencję: w telewizji, w internecie, wszędzie.

Dlaczego tak się dzieje?

Zgodnie z prawami przyrody do rozrodu (seks w założeniu ma służyć rozmnażaniu), powinny być dopuszczane przede wszystkim samce zdrowe i sprawne fizycznie. Do odbycia stosunku płciowego (tzw. bzyknięcia), w większości pozycji i w czasie satysfakcjonującym partnerkę, niezbędny jest giętki kręgosłup i mocne mięśnie tułowia: grzbietu i brzucha.

„Konar zapłonie” tylko wtedy, gdy system hydrauliczny umożliwiający erekcję zadziała. Do tego potrzebny jest wydolny układ krążenia z elastycznymi naczyniami  krwionośnymi.

Tych warunków nie spełnia jednak ciało coraz większej części mężczyzn. Wystarczy rozejrzeć się na ulicy, w pracy, markecie, aby zauważyć, że zamiast umięśnionych przystojniaków, otaczają nas rozlazłe tłuściochy. Już ponad połowa mężczyzn w naszym kraju ma nadwagę lub otyłość. 20-30 letni mężczyźni dźwigają przed sobą opasłe brzuszysko, patologicznie wyginające kręgosłup, u starszych jest to zjawisko powszechne. Wielu z nich cierpi na nadciśnienie tętnicze, ma chorą wątrobę, podwyższony cholesterol, cukrzycę typu 2, usztywnione miażdżycą tętnice i żyły, zaburzenia hormonalne.

Gołym okiem widać, że nie nadają się na ognistych kochanków.

A wszystkiemu winne jest niewłaściwe odżywianie.

Przecież jesteśmy tym, co jemy.

Otyłość i jej powikłania, nie są powodowane przez tajemnicze, złośliwe mikroby.

Robisz to sobie sam, drogi mężczyzno, pasąc organizm szkodliwym pokarmem.

Nie masz co liczyć na cudowną tabletkę i lekarza-cudotwórcę. Jeśli sam sobie nie pomożesz,  zmieniając sposób jedzenia, nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.

Szkodliwe jedzenie

Natomiast mężczyźni lubują się w jedzeniu i piciu tego, co im szkodzi. A to, co szkodliwe dla zdrowia, źle działa również na potencję. Tak przyroda stara się wyeliminować wadliwe osobniki z płodzenia potomstwa.

Szczególnie silnie kastrujący wpływ na męską potencję, ma picie dużych ilości piwa. Nie dość, że ma bardzo wysoki indeks glikemiczny (górna granica skali), to jeszcze ma działanie estrogenizujące. Powoduje szybki przyrost tkanki tłuszczowej i tłumi działanie testosteronu, zalewając organizm substancjami o cechach żeńskich hormonów. A przecież o byciu sprawnym seksualnie samcem, decyduje dominacja  hormonów męskich.

Wierzyć się nie chce, że faceci uważają picie wielkich kubłów piwska, za typowo męską rozrywkę.

Fatalny wpływ na męskość ma również objadanie się tłustymi kotletami z frytkami, burgerami o cechach bomby kalorycznej, grillowanymi i smażonymi kiełbasami. Dojadanie czipsami i popijanie wszystkiego kolorowymi , słodzonymi napojami (light nie są lepsze). Do tego dokładają się pyszne domowe zupki na wędzonych kościach i smakowite bigosiki (wielokrotnie odgrzewane) oraz mielone z ziemniaczkami, obficie polanymi tłuszczem ze smażenia.

Jeśli chcesz być prawdziwym mężczyzną, musisz wyrzec się tych „smakołyków”!

Jedzenie dobre na potencję

Nie polecam stosowania modnych w okresie Walentynek afrodyzjaków. Wiele z nich podnosi ciśnienie, więc jeśli zaaplikujemy je takiemu schorowanemu biedakowi, to szybciej dostanie zawału, niż wzwodu.

Proponuję przyjąć do realizacji program długoterminowy, bo tylko wtedy mamy gwarancję długotrwałego, stabilnego efektu. Czy jedzenie jest właściwe, widać po skutkach. Jeśli przywraca prawidłową masę ciała i proporcje miedzy ilością tkanki tłuszczowej i mięśniowej, to jest. Posiadanie szczupłej sylwetki nie jest wymogiem głupiej mody, ale objawem zdrowia i sprawności, także seksualnej.

Do codziennego menu należy wprowadzić pokarmy bogate w składniki budujące masę mięśniową, regenerujące wątrobę, obniżające cholesterol i wspomagające oczyszczanie naczyń krwionośnych  z usztywniających złogów. Muszą zawierać substancje aktywne- składniki enzymów i hormonów, niezbędne do prawidłowego przeprowadzania ważnych procesów w organizmie. Zadaniem odżywiania nie jest bowiem wypełnianie brzucha i dawanie przyjemności. Jedzenie ma dostarczać surowców do przeprowadzania ważnych procesów, jak w fabryce.

Dlatego taka ważna jest jakość pokarmów.

Co jeść?

Propozycje śniadaniowe

  • Owsianka z gotowanych na wodzie płatków owsianych z jogurtem i owocami jagodowymi, z dodatkiem nasion dyni i oliwą z oliwek – obniża cholesterol.
  • Kanapka z chleba żytniego na zakwasie, z plastrem upieczonego mięsa, sałatą i pomidorem, skropione olejem lnianym oraz gotowane jajko – dostarczą białek, złożonych węglowodanów, witamin i mikroelementów potrzebnych do ich przetworzenia oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niezbędnych do syntezy hormonów.
  • Kanapki można posmarować pastą twarogowo-rybną, pastą z soczewicy (przepisy) lub ciecierzycy. Nie trzeba na okrągło jeść kanapek z bezwartościowymi kiełbasami.

Ważną częścią śniadania są warzywa (sałaty, pomidory, kiszone ogórki itp.) z dodatkiem olejów oraz bogatych w cynk, magnez, wapń,  fitosterole, egzogenne aminokwasy i cenne frakcje błonnika ziaren: pestek dyni, siemienia lnianego, słonecznika, sezamu.

Nie wolno zapominać o uzupełnianiu płynów. Zapobiega to nadmiernemu zagęszczaniu krwi, sprzyjającemu powstawaniu zakrzepów utrudniających sprawny przepływ krwi, a więc również erekcję. Należy pić wodę albo zieloną herbatę, rooibos, herbatki owocowe i ziołowe, rozcieńczone soki.

 Na obiad

Bardzo zdrowe i smaczne są zupy, ale gotowane tylko na warzywach. Jedzenie wywarów z mięsa i kości,  podnosi poziom kwasu moczowego w organizmie, powodując sztywność i bolesność stawów, tzw. dnę moczanową. Do zup dodajemy dziewiczą oliwe z oliwek (tu znajdziesz przepisy na zdrowe zupy).

Dania obiadowe powinny zapewniać pełnowartościowe, dobrze przyswajalne białko. Znajdziemy je w  mięsie drobiowym-gotowanym, pieczonym, krótko duszonym , w rybach, jajach, a także nasionach roślin strączkowych (fasolach, soczewicy, ciecierzycy), spożywanych z kaszami, ryżem naturalnym i makaronem pełnoziarnistym oraz w grzybach. Okazuje się, że makaron z pieczarkami zawiera więcej dobrego białka niż kotlet z karkówki z ziemniakami.

Należy pamiętać, że połowę porcji obiadowej powinny stanowić warzywa, najlepiej zielone lub czerwone: gotowane lub surówki, koniecznie przyprawione oliwą z oliwek lub olejem rzepakowym.

Dobrym uzupełnieniem całodziennego jadłospisu są owoce, bogate w witaminy, mikroelementy i inne aktywne związki. Jednak ze względu na zawartość cukrów, nie należy objadać się nimi w drugiej połowie dnia.

Jeśli lubisz chrupać coś między posiłkami, zastąp czipsy orzechami włoskimi, brazylijskimi, laskowymi, czy innymi lubianymi. Zawierają 40-60% białka, dobre tłuszcze i cenny błonnik. Mimo, że są kaloryczne, zjadane z umiarem, nie tuczą.

Na kolację, w zależności od potrzeb możesz zjeść porcję zupy, lekkie danie obiadowe lub kanapki z sałatką. Nie zapominaj o piciu wody lub herbatek.

Niektóre warzywa i owoce uważane są za skuteczne afrodyzjaki. Zawarte w nich bioaktywne substancje są niezbędne do produkcji hormonów płciowych, odpowiedzialnych za popęd seksualny. Należą do nich buraki, seler naciowy, granaty, figi, mango i ananasy. Witamina E zwana witaminą płodności występuje w oliwie z oliwek (extra vergin) oraz w orzechach, zaś niezbędny do prawidłowej pracy męskich jąder cynk, w ziarnach i pieczarkach oraz owocach morza. Warto włączyć te produkty do codziennego jadłospisu.

Polecane przeze mnie produkty i dania nie są niczym nadzwyczajnym, ich siła leży w prostocie. Świeże i w stanie jak najmniej przetworzonym, są dostępne dla każdego.

Trzeba tylko chcieć po nie sięgnąć.

Apeluję również do kobiet!

To Wy, żony, partnerki i kochanki, karmicie ukochanych mężczyzn. Tucząc ich i pasąc hodujecie niesprawne kaleki. Z mężczyzny, który sam nie może zawiązać sobie butów, bo brzuch mu przeszkadza, nie ma pociechy. Nie tylko w łóżku. Zaangażujcie się w zdrowe żywienie siebie i swoich facetów. Zdrowi i sprawni ludzie są szczęśliwsi, częściej mają ochotę na seks i są nim usatysfakcjonowani.

Czego serdecznie wszystkim życzę!

Jedzenie w grypie żołądkowej

02 Lut 17
admin
, , , , , , , , ,
2 komentarze

Wirusy bardzo agresywnej w tym roku grypy,  wywołują u wielu osób uciążliwe objawy, w postaci wymiotów i/lub biegunki. Mówimy wtedy o grypie żołądkowej lub jelitowej.

Wymioty i biegunka są nie tylko nieprzyjemne, ale przede wszystkim są niebezpieczne. Nieleczone mogą spowodować nawet śmiertelne odwodnienie, zwłaszcza u małych dzieci i osób starszych. Dlatego ważne jest, aby w sytuacji dolegliwości utrzymujących się dłużej niż 1-2 dni, zwrócić się do lekarza. W przypadku niemowląt, które mogą się odwodnić nawet w ciągu kilku godzin, należy to zrobić niezwłocznie.

WYMIOTY

Jak sobie pomóc przy wymiotach?

Po zwróceniu zawartości żołądka nie należy jeść, ani pić, bo to wywoła dalsze wymioty. Można przepłukać usta chłodną lub letnią wodą. Kiedy odruch wymiotny się wyciszy, można powolutku popijać po 1 łyżeczce chłodnej lub letniej, przegotowanej wody. Nie pić mocno ciepłych i gorących płynów, gdyż tylko pobudzą żołądek do kolejnych skurczów. Nie należy również pić soku i naparów z owoców czarnego bzu, które mogą sprowokować wymioty.

Choremu należy zapewnić spokój i nie zmuszać do jedzenia, ani picia. Pozwolić siedzieć lub leżeć w pozycji półsiedzącej.
Spożywać pokarmy stałe można dopiero wtedy, kiedy wymioty zupełnie ustaną.

 

BIEGUNKA

Biegunką nazywamy powtarzające się luźna stolce, kilka a nawet kilkanaście w ciągu dnia.

Często towarzyszą im „efekty wybuchowe”, spowodowane gwałtownymi skurczami jelit. Jeśli są cuchnące, zielone, czarne – należy bezzwłocznie skonsultować się z lekarzem. Przy kolorach i zapachach zbliżonych do normalnych, możemy najpierw sami spróbować sobie pomóc.

Nie wolno stosować na własną rękę leków zapierających, STOPujących.

Biegunka jest odruchem obronnym organizmu i należy pozwolić mu, pozbyć się drażniących i szkodliwych substancji.

Co możemy jeść?

W czasie biegunki tylko kleik ryżowy gotowany na wodzie, z płatków ryżowych, białego ryżu, ryżu długoziarnistego, ryżu basmati. Nie stosujemy ryżu aromatyzowanego, naturalnego (brązowego), czerwonego, dzikiego.

Kleik powinien mieć konsystencję budyniu, doprawiamy go szczyptą soli (himalajskiej, morskiej), możemy zmiksować. Podajemy przestudzony, bo gorące potrawy i napoje podrażniają układ pokarmowy. Należy jeść powoli, dokładnie przeżuwając.

 

Co pić?

Chory powinien pić, aby uzupełnić tracone płyny. W biegunce pomagają:

  • czarna herbata liściasta, naturalna, bez dodatków i aromatów, parzona minimum 5 minut;
  • napar z suszonych owoców czarnej jagody (ze sklepu zielarskiego);
  • herbatka z pokrzywy lub liści czarnej porzeczki, a także dzikiej róży, rumianku, werbeny.

Herbatki ziołowe zaparzamy pod przykryciem 15-20 minut.

Podajemy przestudzone, oczywiście bez cukru..

Można sobie pomóc preparatami kupowanymi w aptece bez recepty, zawierającymi substancje o właściwościach absorpcyjnych, jak Smecta, czy węgiel aktywny. Należy pamiętać, że nie wolno ich łączyć z innymi lekami (zapytaj farmaceutę, przeczytaj ulotkę).
Należy też wprowadzić probiotyk, czyli pożyteczne drobnoustroje, jako konkurencję dla wirusów. Przy biegunce sprawdzi się np. Enterol (zapytaj o szczegóły farmaceutę).

Nie wolno jeść:

– mleka i nabiału,

– biszkoptów i herbatników, zawierających cukier i utwardzone tłuszcze.

Jeśli biegunka utrzymywała się dłużej i była bardzo intensywna, należy uzupełnić elektrolity, za pomocą preparatów aptecznych.

Rekonwalescencja po biegunce

Kiedy biegunki ustaną, nasze jelita jeszcze kilka dni będą podrażnione. Dlatego należy spożywać tylko lekkostrawne, niedrażniące pokarmy i uzupełniać płyny.

Najlepsze będą potrawy gotowane, podawane na ciepło (ale nie gorące):

  • purree  z gotowanych ziemniaków lub batatów, z odrobiną świeżego masła (tylko prawdziwe, 82% tłuszczu);
  • ryż ugotowany ze startą marchwią, z dodatkiem masła,
    obie potrawy przyprawione solą.

Po dalszej poprawie wprowadzamy:

  • zupę pomidorowo-marchwiową z ryżem i bazylią:

Przepis na zupę: do 0,5 l wrzątku wrzucamy pokrojoną w cienkie plasterki marchew i gotujemy 5 minut, dolewamy przez rzadkie sitko ¾ szklanki przecieru pomidorowego z butelki (np. Passata), aby oddzielić pestki i skórki. Doprawiamy solą i 1-2 łyżeczkami oliwy z oliwek. Można dorzucić 2 listki świeżej bazylii lub ½ łyżeczki suszonej. Gotujemy jeszcze 5-10 minut. Możemy zmiksować. Podajemy z dobrze ugotowanym ryżem.

  • gotowane ziemniaki puree ze świeżym masłem z dodatkiem gotowanego (na parze lub w małej ilości wody) mięsa z piersi indyka lub kurczaka z wolnego wybiegu;
  • opiekane grzanki z masłem;
  • jajko gotowane na pół twardo lub jajecznica na parze.

Kiedy już poczujemy się dobrze i brzuch nie będzie nas bolał, stopniowo będziemy mogli wprowadzać kolejne potrawy i jeść jak zwykle.

Powodzenia!

Jedzenie na przeziębienie

29 Sty 17
admin
, , , , ,
Brak komentarzy

Trwa sezon przeziębień, katarów, anginy i grypy. Wiele osób kicha, kaszle i smarka, rozsiewając w powietrzu, na klamkach, na poręczach, a zwłaszcza na klawiaturach komputerów i pilotów, gotowe do ataku zastępy bakterii i wirusów.

Rzucają się one na nasze osłabione trwającą zimą organizmy, wywołując kolejne infekcje.

Jak przetrwać tę inwazję i nie chorować?

Trzeba wzmocnić organizm! Dać mu siły do walki z zarazkami i surowce do produkcji przeciwciał.

Skąd je wziąć?

Z jedzenia, oczywiście. Teraz w szczególności  należy zadbać o to, aby jedzenie było bogate w substancje bioaktywne, czyli takie, które biorą udział w ważnych procesach zachodzących w organizmie. Bez nich poziom naszej odporności leci na łeb na szyję, a my nie możemy wrócić do zdrowia po najbardziej banalnej infekcji. I nie pomoże picie  ziołowych syropków na odporność, jeśli nie będziemy właściwie się odżywiać, bo „z pustego i Salomon nie naleje”.

Co jeść na wzmocnienie odporności?

Produkty naturalne, jak najmniej przetworzone i przekształcone.

Prawie każdy proces technologiczny służący oczyszczeniu (rafinacji), przedłużeniu okresu trwałości, skróceniu czasu przygotowania – pozbawia naturalne produkty witamin, składników mineralnych i innych aktywnych substancji. Dla przykładu w pieczywie z mąki z pełnego przemiału jest nawet cztery razy więcej magnezu, żelaza i witamin z grupy B, niż w białym chlebie i  bułkach z rafinowanej mąki pszennej. W wędlinach (a zwłaszcza parówkach), nie ma śladu z witamin, które zawiera mięso.

Jedzenie więc białego chleba z kiełbasą na kilka posiłków dziennie, z żywieniowego punktu widzenie jest bez sensu. Dostarcza tylko pustych kalorii i oponek na brzuchu.

Jedzmy więc produkty mało przetworzone, po których widać z czego powstały.

Jeśli płatki na śniadanie, to owsiane lub orkiszowe, koniecznie ugotowane. Jajko ugotowane na pół twardo, nie smażone. Chleb żytni z pełnego przemiału, masło naturalne, a nie margaryna. Na kanapkę można położyć plaster upieczonego lub ugotowanego mięsa zamiast wędliny. Bardzo smaczne na kanapki są samodzielnie przygotowane pasty twarogowe z rybą, czy warzywami lub pasty warzywne z bogatych w białko nasion strączkowych (przepisy na blogu). Trzeba uważać na sery i kupować te z mleka, a nie seropodobne smarowidła nazywane serkami topionymi.

Przynajmniej dwa posiłki dziennie należy jeść  na ciepło. Połowę porcji nałożonej na talerz powinny stanowić warzywa ugotowane lub duszone. Można wykorzystać bogatą ofertę mieszanek mrożonych, są one bardzo korzystną formą konserwowania żywności. Właściwie przygotowane mrożone warzywa (gotowane bez rozmrażania), zawierają więcej cennych składników, niż przechowywane od lata w chłodniach.

Właściwości wzmacniające mają zupy warzywne (przepisy na blogu), gotowane z dodatkiem leczniczych ziół przyprawowych: kurkumy i pieprzu, oregano, lubczyku, majeranku, rozmarynu, tymianku. Dodatek ziół wzmocni nas i rozgrzeje, a zawarte w nich olejki eteryczne zabiją zarazki. Do zup i dań warzywnych należy dodawać oleje: rzepakowy, lniany, oliwę z oliwek. Ułatwią przyswajanie witamin i wzbogacą danie  w substancje przeciwzapalne i niezbędne do regeneracji komórek. Bardzo ważne jest regularne dostarczanie białka, które posłuży do wytwarzania przeciwciał. Dobrymi źródłami białka są: jaja, chude mięso (ugotowane – nie smażone), ryby, prawdziwe sery, ale także orzechy, ziarna, warzywa, kasze (gryczana, jaglana) oraz amarantus i quinoa.

Warunkiem zdrowia jest również odpowiednie nawodnienie. Należy więc dużo pić: herbatek owocowych i ziołowych, rozcieńczonego soku z malin, czarnego bzu, aronii lub czarnej porzeczki.