Monthly Archives:Luty 2017

Jak wybierać i kupować probiotyki?

28 Lut 17
admin
, , , , , , ,
Brak komentarzy

Bakterie probiotyczne pełnią w naszym organizmie wiele niezwykle ważnych funkcji (pisałam o tym w poprzednim artykule).

Każdy wie, choćby z reklam, że należy suplementować probiotyki po zażywaniu antybiotyków.

Dlaczego?

Antybiotyki to dla bakterii silne trucizny. W naturze wytwarzane są przez konkurujące z bakteriami grzyby i to właśnie z grzybni Panicilium został pozyskany pierwszy antybiotyk – penicylina.

Antybiotyki wywołują w mikroświecie naszego organizmu efekt podobny do bomby atomowej. Niszczą WSZYSTKIE żywe bakterie. Nie tylko złe – chorobotwórcze, ale również te dobre – niezbędne nam do życia. Po antybiotykoterapii ekosystem jelita grubego przypomina atomową pustynię. Jeśli nie zasiedlimy jej szczepami symbiotycznymi (pożytecznymi), wolne środowisko zajmą bakterie o działaniu patogennym (niekorzystne).

 

Musimy działać szybko i skutecznie!

Apteki dysponują szerokim asortymentem suplementów diety z probiotykami. Niestety, w ogłoszonym niedawno raporcie Najwyższej Izby Kontroli, pojawiła się informacja, że część preparatów nie spełnia wymogów określonych przepisami, a nadzór Głównego Inspektoratu Sanitarnego nad wprowadzaniem ich do obrotu jest niewystarczający i nie gwarantuje, że otrzymany w aptece preparat będzie skuteczny.

Trzeba więc wiedzieć, na co zwracać uwagę, aby zakupić probiotyk, który prawidłowo zadziała.

Suplement powinien zawierać taką ilość mikroorganizmów, która będzie w stanie skolonizować nasze jelita. Strategia działania jest tu taka sama jak na ludzkiej wojnie. Jeśli chcemy zająć nowe terytorium, musimy wysłać odpowiednio liczną armię, która będzie w stanie pokonać innych chętnych do kolonizacji. Ponadto „wojska” muszą składać się z różnych formacji, aby mogły działać w zróżnicowanych warunkach i przeciwko różnym przeciwnikom. Preparat musi więc zawierać duże ilości bakterii z różnych szczepów. Im bardziej zróżnicowana i liczna „armia”, tym większa szansa na powodzenie kolonizacji.

Informacje o składzie każdego probiotyku znajdziemy na opakowaniu lub w ulotce. Możemy również sprawdzić skład w internecie.

 

Cechy skutecznego probiotyku

  1. Duża liczebność bakterii, podana jako ilość jednostek tworzących kolonię bakterii (CFU), np. Lactobacillus rhamnosus 4,5 x 108 CFU, co oznacza, że preparat zawiera 4,5 miliarda bakterii zdolnych do wytworzenia kolonii. Jeśli takiej informacji nie ma, preparat nie zasługuje na uwagę.
  2. Takich szczepów powinno być kilka, minimalnie 2-4, z rodzajów np.: Lactobacillus, Bifidobacterium, Streptococcus. Im więcej, tym lepiej.
  3. Preparat powinien być świeży, czyli mieć przed sobą jeszcze długi okres przydatności do spożycia. Wtedy jest większa szansa, że bakterie zawarte w kapsułce są żywe i będą mogły się rozmnażać.
  4. Należy przeczytać, w jakiej temperaturze przechowywać preparat, aby bakterie przeżyły.
  5. Warto sprawdzić skład kapsułki. Powinna zapewnić transport bakterii do jelit i dopiero tam się rozpuścić. Większość preparatów probiotycznych ma kapsułki żelatynowe, które rozpuszczają się w żołądku. Sok żołądkowy ma silnie kwaśny odczyn i jego zadaniem jest właśnie zabijanie bakterii, które spożywamy z jedzeniem. Do jelita dotrą więc nieliczne.
  6. Korzystne jest, jeśli probiotykom towarzyszą prebiotyki, czyli oligosacharydy, będące ulubioną pożywką bakterii, np. inulina. Wtedy preparat nazywany jest synbiotykiem.

 

Sprawdzając te informacje przekonacie się, że skutecznych preparatów wśród oferowanych suplementów diety z probiotykami, jest tak naprawdę niewiele. Warto jednak poświęcić trochę czasu, aby mieć pewność, że kupujemy preparaty wartościowe.

 

Od tych ogólnych zasad są wyjątki.

Probiotyki dla małych dzieci często nie mają ochronnych kapsułek, bo dzieci nie umieją ich połykać i mogłyby się udławić. Są w kropelkach lub malutkich granulkach. Myślę jednak, że ze względu na to, iż dzieci mają mniej kwaśny odczyn soku żołądkowego, przeżywalność bakterii jest większa niż u dorosłych.

Probiotyki działające w czasie antybiotykoterapii zawierają pojedyncze szczepy oporne na antybiotyki. Oznacza to, że mikroorganizmom tym antybiotyki nie szkodzą. Wtedy jednak nie są to suplementy diety, ale leki. Przyjmuje się je w czasie biegunek wywołanych zatruciem pokarmowym.

 

Kolonizacja jelit bakteriami probiotycznymi powinna trwać kilka tygodni, najlepiej nie krócej niż 6. Równolegle z dostarczaniem nowych szczepów bakterii, należy zadbać o właściwy dla nich pokarm, czyli odpowiednio się odżywiać. O pokarmach lubianych przez bakterie pisałam w poprzednim artykule.

 

O właściwy skład flory bakteryjnej powinniśmy dbać  nie tylko po stosowaniu antybiotyków. Zaburzenia mikroflory może powodować bowiem wiele czynników: niewłaściwe odżywianie, palenie papierosów, długotrwały stres, leki przeciwbólowe i inne. Kiedy rozpoznajemy u siebie objawy zaburzenia mikroflory: biegunki lub zaparcia, bóle brzucha, wzdęcia, niestrawność, a nawet zgagę, świąd odbytu – zadbajmy o przywrócenie równowagi biologicznej w jelitach.

 

autorka: Lidia Aleksandrowicz

Rola bakterii w odchudzaniu

25 Lut 17
admin
, , , , , ,
Brak komentarzy

Każdy człowiek myśli o sobie jako o pojedynczej istocie. W rzeczywistości jest jednak chodzącym ekosystemem dla miliardów mikroorganizmów.

Kiedy się ważymy, nie zdajemy sobie sprawy, że około 2 kg masy naszego ciała stanowią mikroorganizmy. Przede wszystkim bakterie, ale także jednokomórkowe grzyby i pierwotniaki oraz wirusy. Policzono, że ilość bakterii w ludzkich organizmach jest różna i zależy od wieku, masy ciała, stanu zdrowia, sposobu odżywiania i w ogóle od stylu życia. Jednakże regułą jest, że ilość bakterii jest większa, niż ilość naszych własnych komórek. Wielu wyda się to nieprzyjemne, ale ten tłum żyjątek jest nam niezbędny do życia w zdrowiu. Okazuje się, że wpływa również na rozwój otyłości i może wspomagać odchudzanie. Musimy tylko zadbać o to, aby stworzyć jak najlepsze warunki do życia tym bakteriom, które są dla nas pożyteczne i uniemożliwić zasiedlanie naszych organów przez nieżyczliwych nam lokatorów.

Od czego zależy skład flory bakteryjnej?

Większość bakterii bytujących w naszym organizmie zasiedla jelito grube, wypełnione resztkami pokarmowymi, czyli tymi składnikami pożywienia, które nie zostały wchłonięte do naszego krwiobiegu w jelicie cienkim. Resztki te stanowią pożywkę niezbędną do życia bakteriom. Od substancji zawartych w resztkach, czyli od tego, co zjedliśmy zależy, które szczepy bakterii namnożą się w naszym jelicie. Czy probiotyki, czyli symbiotyczne, dobroczynne bakterie, czy bakterie szkodliwe, wywołujące liczne dolegliwości: biegunki, zaparcia, bóle brzucha, przykry zapach z ust,  zgagę, częste infekcje, zaburzenia trawienia, skłonność do alergii, chroniczne zmęczenie, obniżenie nastroju, a nawet nadwagę i otyłość.

Co szkodzi probiotykom?

Rozwojowi korzystnej flory bakteryjnej nie sprzyjają: spożywanie nadmiernej ilości wędlin i mięsa oraz pokarmów bogatych w cukier (także białego pieczywa), tłuszczów pochodzenia zwierzęcego (nasyconych), palenie papierosów, częste stosowanie preparatów zmniejszających wydzielanie kwasu w żołądku, leków przeciwbólowych, antybiotyków i suplementów z żelazem. Szkodliwie na florę bakteryjną wpływa długotrwały stres, a także zaburzenie ilości żółci, spowodowane wycięciem woreczka żółciowego.

Jak pomóc w rozwoju mikroflory?

Należy unikać czynników szkodliwych oraz stale dostarczać bakteriom składników stymulujących namnażanie i rozwój nowych kolonii.

Trzeba więc jeść potrawy składające się z bogatych w różne frakcje błonnika surowych lub gotowanych warzyw, zawierających bardzo lubiane przez dobre bakterie oligosacharydy (GOS, FOS). Szczególnie polecane są: cykoria, karczochy, buraki, szparagi, cebula, por, czosnek, oliwki. Kapusta kiszona, ogórki kiszone oraz inne fermentowane warzywa oraz jogurty (bez mleka w proszku) i kefiry, pomogą wzbogacić mikroflorę w pożyteczne szczepy. Warto jeść owoce o intensywnych barwach, bogate w polifenole i antocyjany: jabłka, cytrusy, aronię, winogrona, jagody, borówki, owoce granatu, czarnego bzu. Korzystnie zadziałają bogate w cynk pieczarki, pestki dyni i nasiona słonecznika.

Kiedy mamy poważnie zaburzoną florę bakteryjną i długotrwale cierpimy na związane z tym dolegliwości, musimy oprócz właściwego odżywiania, skolonizować nasze jelita dobroczynnymi szczepami, aby wyprzeć zadomowione już szczepy szkodliwe (patogenne). W tym celu należy stosować przez co najmniej 6 tygodni suplementy z probiotykami, zakupione w aptece. Kapsułkę trzeba przyjmować  podczas jedzenia kolacji. Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego preparatu dobrej jakości, gwarantującego skuteczność działania.

Rola probiotyków w organizmie

Prawidłowa mikroflora wywiera  wszechstronny wpływ na organizm. Przede wszystkim zapobiega rozwojowi bakterii i wirusów chorobotwórczych oraz hamuje rozwój bakterii gnilnych. Pobudza komórki układu odpornościowego oraz przeciwdziała alergiom, łagodzi skutki nietolerancji laktozy. Umożliwia trawienie niestrawnych dla nas pokarmów, syntetyzuje ważne witaminy, np. K2, witaminy z grupy B oraz inne bioaktywne związki. Dobre bakterie wytwarzają kwasy organiczne odżywiające komórki jelita grubego, redukują stany zapalne  i prawdopodobnie rozkładają związki rakotwórcze, zapobiegając rozwojowi raka jelita grubego. Obniżają również poziom cholesterolu. Regulują poziom neuroprzekaźników, wpływając na stan naszej psychiki.

Probiotyki pełnią również ważną rolę w odchudzaniu. Dzięki wspomaganiu trawienia i wytwarzaniu witamin i enzymów, stymulują metabolizm. Zmniejszają wchłanianie tłuszczu w przewodzie pokarmowym, a dzięki wpływowi na szybkość opróżniania żołądka i  regulację hormonalną ośrodka sytości w mózgu, zmniejszają apetyt, ułatwiając nam redukcję masy ciała.

autorka: Lidia Aleksandrowicz

Pokarm Amora, czyli co jeść, by móc?

10 Lut 17
admin
, , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Z życiem seksualnym Polaków nie jest dobrze. Wskazują na to dane raportu: „Seksualność Polaków 2017”, przygotowanego przez seksuologa, prof. Zbigniewa Izdebskiego. Wynika z nich, że aż 1/3 młodych osób w wieku 30-49 lat, nie jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. W wieku powyżej 50 lat jest to już ponad 2/3 badanych.

Systematycznie spada liczba osób w ogóle uprawiających seks i to młodych, bo w wieku 18-49 lat. Mężczyźni tłumaczą, że częstą przyczyną unikania współżycia jest obawa, iż nie sprostają oczekiwaniom kobiet. A kobiety, aż w 30%, oddają się czynnościom seksualnym z niechęcią.

Te wyniki wcale mnie nie dziwią.

Potencja jest bowiem ściśle związana ze zdrowiem i kondycją fizyczną organizmu. Już stare porzekadło mówi:

„Jak masz silny korzeń, to weź się i ożeń. Jak masz korzeń słaby, nie bierz się do baby.”

Coraz więcej mężczyzn, ma kłopoty z „korzeniem”. Nic więc dziwnego, że kobiety nie są z nich zadowolone. O skali problemu może świadczyć ogromna ilość reklam środków na potencję: w telewizji, w internecie, wszędzie.

Dlaczego tak się dzieje?

Zgodnie z prawami przyrody do rozrodu (seks w założeniu ma służyć rozmnażaniu), powinny być dopuszczane przede wszystkim samce zdrowe i sprawne fizycznie. Do odbycia stosunku płciowego (tzw. bzyknięcia), w większości pozycji i w czasie satysfakcjonującym partnerkę, niezbędny jest giętki kręgosłup i mocne mięśnie tułowia: grzbietu i brzucha.

„Konar zapłonie” tylko wtedy, gdy system hydrauliczny umożliwiający erekcję zadziała. Do tego potrzebny jest wydolny układ krążenia z elastycznymi naczyniami  krwionośnymi.

Tych warunków nie spełnia jednak ciało coraz większej części mężczyzn. Wystarczy rozejrzeć się na ulicy, w pracy, markecie, aby zauważyć, że zamiast umięśnionych przystojniaków, otaczają nas rozlazłe tłuściochy. Już ponad połowa mężczyzn w naszym kraju ma nadwagę lub otyłość. 20-30 letni mężczyźni dźwigają przed sobą opasłe brzuszysko, patologicznie wyginające kręgosłup, u starszych jest to zjawisko powszechne. Wielu z nich cierpi na nadciśnienie tętnicze, ma chorą wątrobę, podwyższony cholesterol, cukrzycę typu 2, usztywnione miażdżycą tętnice i żyły, zaburzenia hormonalne.

Gołym okiem widać, że nie nadają się na ognistych kochanków.

A wszystkiemu winne jest niewłaściwe odżywianie.

Przecież jesteśmy tym, co jemy.

Otyłość i jej powikłania, nie są powodowane przez tajemnicze, złośliwe mikroby.

Robisz to sobie sam, drogi mężczyzno, pasąc organizm szkodliwym pokarmem.

Nie masz co liczyć na cudowną tabletkę i lekarza-cudotwórcę. Jeśli sam sobie nie pomożesz,  zmieniając sposób jedzenia, nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.

Szkodliwe jedzenie

Natomiast mężczyźni lubują się w jedzeniu i piciu tego, co im szkodzi. A to, co szkodliwe dla zdrowia, źle działa również na potencję. Tak przyroda stara się wyeliminować wadliwe osobniki z płodzenia potomstwa.

Szczególnie silnie kastrujący wpływ na męską potencję, ma picie dużych ilości piwa. Nie dość, że ma bardzo wysoki indeks glikemiczny (górna granica skali), to jeszcze ma działanie estrogenizujące. Powoduje szybki przyrost tkanki tłuszczowej i tłumi działanie testosteronu, zalewając organizm substancjami o cechach żeńskich hormonów. A przecież o byciu sprawnym seksualnie samcem, decyduje dominacja  hormonów męskich.

Wierzyć się nie chce, że faceci uważają picie wielkich kubłów piwska, za typowo męską rozrywkę.

Fatalny wpływ na męskość ma również objadanie się tłustymi kotletami z frytkami, burgerami o cechach bomby kalorycznej, grillowanymi i smażonymi kiełbasami. Dojadanie czipsami i popijanie wszystkiego kolorowymi , słodzonymi napojami (light nie są lepsze). Do tego dokładają się pyszne domowe zupki na wędzonych kościach i smakowite bigosiki (wielokrotnie odgrzewane) oraz mielone z ziemniaczkami, obficie polanymi tłuszczem ze smażenia.

Jeśli chcesz być prawdziwym mężczyzną, musisz wyrzec się tych „smakołyków”!

Jedzenie dobre na potencję

Nie polecam stosowania modnych w okresie Walentynek afrodyzjaków. Wiele z nich podnosi ciśnienie, więc jeśli zaaplikujemy je takiemu schorowanemu biedakowi, to szybciej dostanie zawału, niż wzwodu.

Proponuję przyjąć do realizacji program długoterminowy, bo tylko wtedy mamy gwarancję długotrwałego, stabilnego efektu. Czy jedzenie jest właściwe, widać po skutkach. Jeśli przywraca prawidłową masę ciała i proporcje miedzy ilością tkanki tłuszczowej i mięśniowej, to jest. Posiadanie szczupłej sylwetki nie jest wymogiem głupiej mody, ale objawem zdrowia i sprawności, także seksualnej.

Do codziennego menu należy wprowadzić pokarmy bogate w składniki budujące masę mięśniową, regenerujące wątrobę, obniżające cholesterol i wspomagające oczyszczanie naczyń krwionośnych  z usztywniających złogów. Muszą zawierać substancje aktywne- składniki enzymów i hormonów, niezbędne do prawidłowego przeprowadzania ważnych procesów w organizmie. Zadaniem odżywiania nie jest bowiem wypełnianie brzucha i dawanie przyjemności. Jedzenie ma dostarczać surowców do przeprowadzania ważnych procesów, jak w fabryce.

Dlatego taka ważna jest jakość pokarmów.

Co jeść?

Propozycje śniadaniowe

  • Owsianka z gotowanych na wodzie płatków owsianych z jogurtem i owocami jagodowymi, z dodatkiem nasion dyni i oliwą z oliwek – obniża cholesterol.
  • Kanapka z chleba żytniego na zakwasie, z plastrem upieczonego mięsa, sałatą i pomidorem, skropione olejem lnianym oraz gotowane jajko – dostarczą białek, złożonych węglowodanów, witamin i mikroelementów potrzebnych do ich przetworzenia oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niezbędnych do syntezy hormonów.
  • Kanapki można posmarować pastą twarogowo-rybną, pastą z soczewicy (przepisy) lub ciecierzycy. Nie trzeba na okrągło jeść kanapek z bezwartościowymi kiełbasami.

Ważną częścią śniadania są warzywa (sałaty, pomidory, kiszone ogórki itp.) z dodatkiem olejów oraz bogatych w cynk, magnez, wapń,  fitosterole, egzogenne aminokwasy i cenne frakcje błonnika ziaren: pestek dyni, siemienia lnianego, słonecznika, sezamu.

Nie wolno zapominać o uzupełnianiu płynów. Zapobiega to nadmiernemu zagęszczaniu krwi, sprzyjającemu powstawaniu zakrzepów utrudniających sprawny przepływ krwi, a więc również erekcję. Należy pić wodę albo zieloną herbatę, rooibos, herbatki owocowe i ziołowe, rozcieńczone soki.

 Na obiad

Bardzo zdrowe i smaczne są zupy, ale gotowane tylko na warzywach. Jedzenie wywarów z mięsa i kości,  podnosi poziom kwasu moczowego w organizmie, powodując sztywność i bolesność stawów, tzw. dnę moczanową. Do zup dodajemy dziewiczą oliwe z oliwek (tu znajdziesz przepisy na zdrowe zupy).

Dania obiadowe powinny zapewniać pełnowartościowe, dobrze przyswajalne białko. Znajdziemy je w  mięsie drobiowym-gotowanym, pieczonym, krótko duszonym , w rybach, jajach, a także nasionach roślin strączkowych (fasolach, soczewicy, ciecierzycy), spożywanych z kaszami, ryżem naturalnym i makaronem pełnoziarnistym oraz w grzybach. Okazuje się, że makaron z pieczarkami zawiera więcej dobrego białka niż kotlet z karkówki z ziemniakami.

Należy pamiętać, że połowę porcji obiadowej powinny stanowić warzywa, najlepiej zielone lub czerwone: gotowane lub surówki, koniecznie przyprawione oliwą z oliwek lub olejem rzepakowym.

Dobrym uzupełnieniem całodziennego jadłospisu są owoce, bogate w witaminy, mikroelementy i inne aktywne związki. Jednak ze względu na zawartość cukrów, nie należy objadać się nimi w drugiej połowie dnia.

Jeśli lubisz chrupać coś między posiłkami, zastąp czipsy orzechami włoskimi, brazylijskimi, laskowymi, czy innymi lubianymi. Zawierają 40-60% białka, dobre tłuszcze i cenny błonnik. Mimo, że są kaloryczne, zjadane z umiarem, nie tuczą.

Na kolację, w zależności od potrzeb możesz zjeść porcję zupy, lekkie danie obiadowe lub kanapki z sałatką. Nie zapominaj o piciu wody lub herbatek.

Niektóre warzywa i owoce uważane są za skuteczne afrodyzjaki. Zawarte w nich bioaktywne substancje są niezbędne do produkcji hormonów płciowych, odpowiedzialnych za popęd seksualny. Należą do nich buraki, seler naciowy, granaty, figi, mango i ananasy. Witamina E zwana witaminą płodności występuje w oliwie z oliwek (extra vergin) oraz w orzechach, zaś niezbędny do prawidłowej pracy męskich jąder cynk, w ziarnach i pieczarkach oraz owocach morza. Warto włączyć te produkty do codziennego jadłospisu.

Polecane przeze mnie produkty i dania nie są niczym nadzwyczajnym, ich siła leży w prostocie. Świeże i w stanie jak najmniej przetworzonym, są dostępne dla każdego.

Trzeba tylko chcieć po nie sięgnąć.

Apeluję również do kobiet!

To Wy, żony, partnerki i kochanki, karmicie ukochanych mężczyzn. Tucząc ich i pasąc hodujecie niesprawne kaleki. Z mężczyzny, który sam nie może zawiązać sobie butów, bo brzuch mu przeszkadza, nie ma pociechy. Nie tylko w łóżku. Zaangażujcie się w zdrowe żywienie siebie i swoich facetów. Zdrowi i sprawni ludzie są szczęśliwsi, częściej mają ochotę na seks i są nim usatysfakcjonowani.

Czego serdecznie wszystkim życzę!

Jedzenie w grypie żołądkowej

02 Lut 17
admin
, , , , , , , , ,
2 komentarze

Wirusy bardzo agresywnej w tym roku grypy,  wywołują u wielu osób uciążliwe objawy, w postaci wymiotów i/lub biegunki. Mówimy wtedy o grypie żołądkowej lub jelitowej.

Wymioty i biegunka są nie tylko nieprzyjemne, ale przede wszystkim są niebezpieczne. Nieleczone mogą spowodować nawet śmiertelne odwodnienie, zwłaszcza u małych dzieci i osób starszych. Dlatego ważne jest, aby w sytuacji dolegliwości utrzymujących się dłużej niż 1-2 dni, zwrócić się do lekarza. W przypadku niemowląt, które mogą się odwodnić nawet w ciągu kilku godzin, należy to zrobić niezwłocznie.

WYMIOTY

Jak sobie pomóc przy wymiotach?

Po zwróceniu zawartości żołądka nie należy jeść, ani pić, bo to wywoła dalsze wymioty. Można przepłukać usta chłodną lub letnią wodą. Kiedy odruch wymiotny się wyciszy, można powolutku popijać po 1 łyżeczce chłodnej lub letniej, przegotowanej wody. Nie pić mocno ciepłych i gorących płynów, gdyż tylko pobudzą żołądek do kolejnych skurczów. Nie należy również pić soku i naparów z owoców czarnego bzu, które mogą sprowokować wymioty.

Choremu należy zapewnić spokój i nie zmuszać do jedzenia, ani picia. Pozwolić siedzieć lub leżeć w pozycji półsiedzącej.
Spożywać pokarmy stałe można dopiero wtedy, kiedy wymioty zupełnie ustaną.

 

BIEGUNKA

Biegunką nazywamy powtarzające się luźna stolce, kilka a nawet kilkanaście w ciągu dnia.

Często towarzyszą im „efekty wybuchowe”, spowodowane gwałtownymi skurczami jelit. Jeśli są cuchnące, zielone, czarne – należy bezzwłocznie skonsultować się z lekarzem. Przy kolorach i zapachach zbliżonych do normalnych, możemy najpierw sami spróbować sobie pomóc.

Nie wolno stosować na własną rękę leków zapierających, STOPujących.

Biegunka jest odruchem obronnym organizmu i należy pozwolić mu, pozbyć się drażniących i szkodliwych substancji.

Co możemy jeść?

W czasie biegunki tylko kleik ryżowy gotowany na wodzie, z płatków ryżowych, białego ryżu, ryżu długoziarnistego, ryżu basmati. Nie stosujemy ryżu aromatyzowanego, naturalnego (brązowego), czerwonego, dzikiego.

Kleik powinien mieć konsystencję budyniu, doprawiamy go szczyptą soli (himalajskiej, morskiej), możemy zmiksować. Podajemy przestudzony, bo gorące potrawy i napoje podrażniają układ pokarmowy. Należy jeść powoli, dokładnie przeżuwając.

 

Co pić?

Chory powinien pić, aby uzupełnić tracone płyny. W biegunce pomagają:

  • czarna herbata liściasta, naturalna, bez dodatków i aromatów, parzona minimum 5 minut;
  • napar z suszonych owoców czarnej jagody (ze sklepu zielarskiego);
  • herbatka z pokrzywy lub liści czarnej porzeczki, a także dzikiej róży, rumianku, werbeny.

Herbatki ziołowe zaparzamy pod przykryciem 15-20 minut.

Podajemy przestudzone, oczywiście bez cukru..

Można sobie pomóc preparatami kupowanymi w aptece bez recepty, zawierającymi substancje o właściwościach absorpcyjnych, jak Smecta, czy węgiel aktywny. Należy pamiętać, że nie wolno ich łączyć z innymi lekami (zapytaj farmaceutę, przeczytaj ulotkę).
Należy też wprowadzić probiotyk, czyli pożyteczne drobnoustroje, jako konkurencję dla wirusów. Przy biegunce sprawdzi się np. Enterol (zapytaj o szczegóły farmaceutę).

Nie wolno jeść:

– mleka i nabiału,

– biszkoptów i herbatników, zawierających cukier i utwardzone tłuszcze.

Jeśli biegunka utrzymywała się dłużej i była bardzo intensywna, należy uzupełnić elektrolity, za pomocą preparatów aptecznych.

Rekonwalescencja po biegunce

Kiedy biegunki ustaną, nasze jelita jeszcze kilka dni będą podrażnione. Dlatego należy spożywać tylko lekkostrawne, niedrażniące pokarmy i uzupełniać płyny.

Najlepsze będą potrawy gotowane, podawane na ciepło (ale nie gorące):

  • purree  z gotowanych ziemniaków lub batatów, z odrobiną świeżego masła (tylko prawdziwe, 82% tłuszczu);
  • ryż ugotowany ze startą marchwią, z dodatkiem masła,
    obie potrawy przyprawione solą.

Po dalszej poprawie wprowadzamy:

  • zupę pomidorowo-marchwiową z ryżem i bazylią:

Przepis na zupę: do 0,5 l wrzątku wrzucamy pokrojoną w cienkie plasterki marchew i gotujemy 5 minut, dolewamy przez rzadkie sitko ¾ szklanki przecieru pomidorowego z butelki (np. Passata), aby oddzielić pestki i skórki. Doprawiamy solą i 1-2 łyżeczkami oliwy z oliwek. Można dorzucić 2 listki świeżej bazylii lub ½ łyżeczki suszonej. Gotujemy jeszcze 5-10 minut. Możemy zmiksować. Podajemy z dobrze ugotowanym ryżem.

  • gotowane ziemniaki puree ze świeżym masłem z dodatkiem gotowanego (na parze lub w małej ilości wody) mięsa z piersi indyka lub kurczaka z wolnego wybiegu;
  • opiekane grzanki z masłem;
  • jajko gotowane na pół twardo lub jajecznica na parze.

Kiedy już poczujemy się dobrze i brzuch nie będzie nas bolał, stopniowo będziemy mogli wprowadzać kolejne potrawy i jeść jak zwykle.

Powodzenia!