Monthly Archives:Styczeń 2017

Jedzenie na przeziębienie

29 Sty 17
admin
, , , , ,
Brak komentarzy

Trwa sezon przeziębień, katarów, anginy i grypy. Wiele osób kicha, kaszle i smarka, rozsiewając w powietrzu, na klamkach, na poręczach, a zwłaszcza na klawiaturach komputerów i pilotów, gotowe do ataku zastępy bakterii i wirusów.

Rzucają się one na nasze osłabione trwającą zimą organizmy, wywołując kolejne infekcje.

Jak przetrwać tę inwazję i nie chorować?

Trzeba wzmocnić organizm! Dać mu siły do walki z zarazkami i surowce do produkcji przeciwciał.

Skąd je wziąć?

Z jedzenia, oczywiście. Teraz w szczególności  należy zadbać o to, aby jedzenie było bogate w substancje bioaktywne, czyli takie, które biorą udział w ważnych procesach zachodzących w organizmie. Bez nich poziom naszej odporności leci na łeb na szyję, a my nie możemy wrócić do zdrowia po najbardziej banalnej infekcji. I nie pomoże picie  ziołowych syropków na odporność, jeśli nie będziemy właściwie się odżywiać, bo „z pustego i Salomon nie naleje”.

Co jeść na wzmocnienie odporności?

Produkty naturalne, jak najmniej przetworzone i przekształcone.

Prawie każdy proces technologiczny służący oczyszczeniu (rafinacji), przedłużeniu okresu trwałości, skróceniu czasu przygotowania – pozbawia naturalne produkty witamin, składników mineralnych i innych aktywnych substancji. Dla przykładu w pieczywie z mąki z pełnego przemiału jest nawet cztery razy więcej magnezu, żelaza i witamin z grupy B, niż w białym chlebie i  bułkach z rafinowanej mąki pszennej. W wędlinach (a zwłaszcza parówkach), nie ma śladu z witamin, które zawiera mięso.

Jedzenie więc białego chleba z kiełbasą na kilka posiłków dziennie, z żywieniowego punktu widzenie jest bez sensu. Dostarcza tylko pustych kalorii i oponek na brzuchu.

Jedzmy więc produkty mało przetworzone, po których widać z czego powstały.

Jeśli płatki na śniadanie, to owsiane lub orkiszowe, koniecznie ugotowane. Jajko ugotowane na pół twardo, nie smażone. Chleb żytni z pełnego przemiału, masło naturalne, a nie margaryna. Na kanapkę można położyć plaster upieczonego lub ugotowanego mięsa zamiast wędliny. Bardzo smaczne na kanapki są samodzielnie przygotowane pasty twarogowe z rybą, czy warzywami lub pasty warzywne z bogatych w białko nasion strączkowych (przepisy na blogu). Trzeba uważać na sery i kupować te z mleka, a nie seropodobne smarowidła nazywane serkami topionymi.

Przynajmniej dwa posiłki dziennie należy jeść  na ciepło. Połowę porcji nałożonej na talerz powinny stanowić warzywa ugotowane lub duszone. Można wykorzystać bogatą ofertę mieszanek mrożonych, są one bardzo korzystną formą konserwowania żywności. Właściwie przygotowane mrożone warzywa (gotowane bez rozmrażania), zawierają więcej cennych składników, niż przechowywane od lata w chłodniach.

Właściwości wzmacniające mają zupy warzywne (przepisy na blogu), gotowane z dodatkiem leczniczych ziół przyprawowych: kurkumy i pieprzu, oregano, lubczyku, majeranku, rozmarynu, tymianku. Dodatek ziół wzmocni nas i rozgrzeje, a zawarte w nich olejki eteryczne zabiją zarazki. Do zup i dań warzywnych należy dodawać oleje: rzepakowy, lniany, oliwę z oliwek. Ułatwią przyswajanie witamin i wzbogacą danie  w substancje przeciwzapalne i niezbędne do regeneracji komórek. Bardzo ważne jest regularne dostarczanie białka, które posłuży do wytwarzania przeciwciał. Dobrymi źródłami białka są: jaja, chude mięso (ugotowane – nie smażone), ryby, prawdziwe sery, ale także orzechy, ziarna, warzywa, kasze (gryczana, jaglana) oraz amarantus i quinoa.

Warunkiem zdrowia jest również odpowiednie nawodnienie. Należy więc dużo pić: herbatek owocowych i ziołowych, rozcieńczonego soku z malin, czarnego bzu, aronii lub czarnej porzeczki.

Jak wybrać dobry syrop malinowy?

14 Sty 17
admin
, ,
Brak komentarzy

Zima – to w naszym klimacie pora katarów i przeziębień. Każdy wie, że najlepszym, znanym od pokoleń remedium na te dolegliwości jest herbata z sokiem – a właściwie syropem – malinowym. Babcie zawsze miały taki w spiżarce. Nam nie chce się chodzić po lesie i robić przetworów. Kupujemy syrop malinowy w sklepie. Oferta jest bardzo szeroka, półki uginają się wręcz  od kolorowych butelek. Nie wiadomo, co wybrać?

 20170113_151914

Sięgam więc po produkt znanej , renomowanej firmy – Herbapol. Na butelce napis „Malina”. Zerkam na wykaz składników: cukier i syrop glukozowo-fruktozowy, woda, zagęszczony sok aroniowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, 0,25%  zagęszczonego soku malinowego o ekstrakcie ogólnym65%, zagęszczone soki z czarnej porzeczki, marchwi, witamina C, aromat.

Jaki to syrop malinowy? Ale faktycznie, producent nie nazwał produktu syropem malinowym, ale na etykiecie wielki napis MALINA i rysunek owoców sugeruje nam, że głównym składnikiem będzie sok z malin. Okazuje się, że płacimy ok. 5 zł za 420 ml roztworu cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, który u dzieci i osób wrażliwych może powodować bóle brzucha i szkodzi w nadmiarze naszej wątrobie. Taki syrop na pewno nie pomoże w walce z przeziębieniem.

Przeglądam kolejne butelki, większość prezentuje skład podobny do tego przedstawionego wyżej.

Jedna butelka zwraca moją uwagę znakiem białego krzyża na tle czerwonej kropli, co sugeruje mi związek z medycyną, zdrowiem. Syrop malinowy EXCELLENCE.

Syrop malinowy ASyrop malinowy B

Nie zachwyca mnie dodatek syntetycznych witamin, bo nie widzę sensu dodawania ich do syropu. No, ale pewnie wiele osób to zachęca. Patrzę na skład: sok malinowy z zagęszczonego soku 50%, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, regulator kwasowości kwas cytrynowy, zagęszczony sok aroniowy, aromat, kompleks witamin. Butelka 320 ml kosztowała ok 8 zł. W końcu produkt, który zawiera sok malinowy w znaczącej ilości, ale ten syrop glukozowo-fruktozowy, aromat – nie za bardzo dla chorego.

Wreszcie trafiam na „Syrop z malin. NASZE DOMOWE”. Czytam składniki: cukier, sok z malin 37%, regulator kwasowości kwas cytrynowy. No, oddycham z ulgą, jednak coś chyba kupię. W końcu znacząca ilość soku malinowego, bez aromatów, 400 ml kosztuje ok. 8 zł. Taki syrop mogę już podać rodzinie.

Szukam jednak dalej i w końcu znajduję: „Syrop z malin PREMIUM ROSA”.

Składniki: sok malinowy 54%, cukier. Wreszcie sok z malin na pierwszym miejscu, czyli jest go w produkcie najwięcej. Brak „ulepszających” dodatków. Oczywiście jakość przekłada się na cenę – 250 ml kosztuje ok. 8 zł. Ale wiem, że płacę za produkt wartościowy.

 

Opisałam swoje poszukiwania w markecie dużej sieci, czyli tam, gdzie najczęściej robi się zakupy. Chciałam pokazać, na jakie cechy produktu należy zwracać uwagę i skłonić do czytania etykiet.

Jeśli jednak chcemy kupić rzeczywiście naturalne, wysokiej jakości produkty, powinniśmy udać się do sklepu zielarskiego albo ze zdrową żywnością. Dostaniemy tam syropy o wysokiej zawartości soku owocowego, a także sok z malin 100% bez cukru, który zdecydowanie jest najlepszy na przeziębienie. 

20160712_122305

Tego lata pochodziłam trochę po lesie i zebrałam, niewielką niestety, ilość  malin. Tak właśnie wyglądają prawdziwe leśne maliny. Są mniejsze od tych hodowlanych, ale zawierają najwięcej składników aktywnych o właściwościach leczniczych.

 

 

 

ŚNIADANIE – najważniejszy posiłek

03 Sty 17
admin
, , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Stare porzekadło mówi: śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.

Nie należy do tego podchodzić dosłownie, ale dziś już nikt nie ma wątpliwości, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia.

Dlaczego?

Rano budzimy się po 6-8 godzinach snu. Ostatni posiłek jedliśmy około 10 -11 godzin wcześniej. Oczywiste więc jest, że musimy uzupełnić niedobory składników, które dadzą nam siłę do podjęcia aktywności i sprawnego wypełniania zadań nowego dnia.

 

Nawodnienie

Śniadanie musi zawierać płyny, które umożliwią sprawny przebieg procesów metabolicznych. Przy spadku nawodnienia organizmu o 2%, nasza wydolność spada o 20%.  A przecież w nocy nie piliśmy, za to traciliśmy wodę z wydychaną parą wodną, potem, no i siusialiśmy.

Trzeba te straty uzupełnić.

Bez picia będziemy się czuli ospali, pozbawieni energii. Sięgniemy więc po kawę, która dzieła diuretycznie, czyli wzmaga utratę wody z moczem i tylko pogorszymy sytuację.

Lepszym wyborem jest więc wypicie herbatki owocowej zimą lub wody, czy rozcieńczonego soku latem. Kawa dopiero po śniadaniu.

Energia

Od rana potrzebujemy energii do działania. Miarą ilości energii w jedzeniu są kalorie i nie jest obojętne z jakich pokarmów będą pochodziły. Nie powinny to być produkty zawierające dużo łatwo przyswajalnych cukrów, o wysokim indeksie glikemicznym. Sprzyjają skokom poziomu insuliny i powodują tycie.

Najlepszym źródłem energii są węglowodany zawarte w produktach zbożowych, w jak najbardziej naturalnym stanie: pieczywo razowe, naturalne płatki – przede wszystkim owsiane, kasza jaglana, komosa ryżowa.

Węglowodany zawarte są też w warzywach oraz ziarnach – dlatego sałatki na śniadanie to świetny wybór.

Tłuszcze również mogą stanowić źródło energii, ale są również bogate w kwasy tłuszczowe niezbędne do regeneracji komórek, zwłaszcza nerwowych. Ponadto zwiększają przyswajanie witamin A, E, D, K, beta-karotenu i wielu innych cennych składników. Zdrowe tłuszcze są zawarte w oliwie z oliwek, oleju lnianym, oleju rzepakowym, maśle, orzechach i ziarnach.

Regeneracja

W porządnym śniadaniu nie może zabraknąć białek. Są niezbędne do naprawy uszkodzonych oraz budowy nowych komórek, tworzenia przeciwciał i enzymów, a także są składnikami wielu niezbędnych do funkcjonowania organizmu substancji (np. hormonów). Żaden produkt nie dostarczy nam tak kompletnego zestawu aminokwasów do budowy białek jak jajka. Najczęściej jemy kurze, ale świetne i śliczne są przepiórcze. Dodam tylko, że należy kupować jajka ekologiczne, albo przynajmniej od kur z wolnego wybiegu, czyli 0 lub 1.

Nabiał to też cenne źródło białka. Dużo białek znajdziemy również w orzechach, ziarnach, nasionach roślin strączkowych. Stąd pasta twarożkowa, pasta lub pasztet z soczewicy z ziarnami – to świetne smarowidło na kanapkę.

 

Moje propozycje zdrowych, funkcjonalnych śniadań

pasztet z soczewicy ze słońcem

ŚNIADANIE 1

Kanapki z żytniego chleba ( z masłem lub bez) z pastą z soczewicy

sałatka z różnych gatunków sałat (masłowa, dębolistna, rukola, roszponka) posypana 1-2 łyżeczkami mieszaniny ziaren (sezamu, siemienia lnianego złotego, pestek dyni),

skropiona 1-2 łyżeczkami oleju lnianego

herbatka z dzikiej róży lub czarnej porzeczki

 

ŚNIADANIE 2

Kanapki z żytniego chleba ( żytni w 100%, najlepiej na zakwasie) z plastrem dobrego żółtego sera,

jajko gotowane ( nie dłużej niż 10 minut)

sałatka z sałaty (j.w.), z pokrojonymi suszonymi pomidorami w oleju,

z dodatkiem 1-2 łyżeczek ziaren,

herbata zielona lub rooibos

 Owsianka-z-jablkiem powiekszenie

ŚNIADANIE 3

Owsianka (1 porcja)

3-4 łyżki płatków owsianych górskich lub zwykłych gotować w wodzie 5-10 minut. Pod koniec gotowania dodać starte na grubych oczkach małe jabłko i doprawić cynamonem.

W takiej postaci można owsiankę przygotować poprzedniego dnia wieczorem.

Rano dodajemy trochę wrzątku, aby rozrzedzić konsystencję. Można dodać jogurt naturalny i koniecznie 1-2 łyżeczki oleju lnianego lub oliwy z oliwek.

Do gotowania można dosypać ziarna: siemię lniane, sezam, pestki dyni.maliny i jagody moje

Zamiast jabłek można dodać inne owoce: świeże maliny, jagody – latem, a zimą – owoce mrożone, cytrusy, suszone owoce goji, morele, figi.

 

SMACZNEGO!

Jak nie przytyć zimą?

03 Sty 17
admin
, , , , , , , , , , , , , ,
Brak komentarzy

Zima sprzyja odkładaniu sadełka. To naturalne przystosowanie do przetrwania okresu głodu i chłodu. Warstwa tłuszczyku izoluje i zapobiega szybkiemu wychłodzeniu oraz pełni funkcję magazynu kalorii. Nasz organizm nie zdążył się jeszcze przystosować do ogrzewanych mieszkań i samochodów oraz dostatku jedzenia przez cały rok. Reaguje tak samo, jak u naszych głodujących przodków, którzy mieszkali w zimnych jaskiniach i kurnych chatach.

Nam jednak takie zabezpieczenia nie są już potrzebne.

Co robić, aby nie zamienić się zimą w tłuściutką foczkę?!

Przede wszystkim jeść świadomie i nie dać się pokonać instynktowi, aby wiosną, nie wpaść w kolejne błędne koło gwałtownego odchudzania i równie szybkiego efektu jo-jo.

Musimy przekonać organizm, że nie brakuje nam pokarmu i że nie musi gromadzić zapasów. Możemy tego dokonać tylko w jeden sposób: jeść regularnie 4 posiłki dziennie i dostarczać w jedzeniu wartościowe składniki odżywcze.

Niezbędne jest więc zjedzenie rano porządnego śniadania, z pełnoziarnistym pieczywem lub naturalnymi płatkami zapewniającymi energię; z pełnowartościowym białkiem z jaj lub nabiału; z dodatkiem dobrych tłuszczów z masła lub oleju, dodanego do pełnej witamin i składników mineralnych sałatki z warzyw. W  takim śniadaniu organizm dostaje wszystkie niezbędne składniki do przeprowadzania ważnych procesów życiowych, a my syci i pełni energii, nie będziemy rekompensować niedoborów żywieniowych kubłami słodkiej, zabielanej kawy i słodkimi batonami, czy drożdżówkami.

Ważne jest także II śniadanie, które może być dużo skromniejsze, ale powinno uzupełnić składniki odżywcze, potrzebne w utrzymaniu wysokiego poziomu aktywności, która jest nam potrzebna w pracy i w szkole.

Obiad to największy objętościowo posiłek w ciągu dnia. Może się składać tylko z jednego dania, ale połowę porcji powinny stanowić warzywa, najlepiej z dodatkiem oliwy z oliwek. Produkty skrobiowe: kasze, ryż, makarony i ziemniaki mogą zajmować tylko ćwiartkę talerza, a resztę możemy wypełnić mięsem, rybą lub warzywami strączkowymi.

Kolacja powinna być lekka i skromna, zjedzona 3 godziny przed snem.

Pamiętajmy o piciu, które umożliwia sprawne przetwarzanie pokarmu i oczyszczanie organizmu. Wodę możemy dostarczać w postaci herbatek owocowych i ziołowych( 4-5 szklanek dziennie), zup, owoców i warzyw. Nie trzeba pić litrów wody mineralnej.

Warto zatroszczyć się o nakarmienie żyjących w nas symbiotycznych mikroorganizmów – flory bakteryjnej bytującej w jelitach. Okazuje się, że rodzaj szczepów bakterii zasiedlających nasze jelita, decyduje nie tylko o naszej odporności, ale również o intensywności metabolizmu. Korzystne dla nas bakterie lubią warzywa, nasiona strączkowe i zioła. Nie znoszą dużych ilości wędlin, mięsa i cukru. Bierzmy więc pod uwagę ich upodobania.

Nie tylko odżywianie się wpływa na ilość tkanki tłuszczowej w organizmie. Ważne jest również podniesienie poziomu spalania zapasów tłuszczu. Możemy tego dokonać zwiększając aktywność fizyczną. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że potrzebujemy dużych ilości energii (kalorii) na utrzymanie stałej temperatury ciała, niezależnie od temperatury otoczenia. Aby więc podkręcić metabolizm i spalać więcej kalorii, wystarczy nie przegrzewać się, obniżyć temperaturę w pomieszczeniach i ubierać się tak, aby czasem poczuć na skórze chłodny powiew.